Half-Life 3 raczej nie będzie, ale…

Fantus dnia 25 sierpnia, 2017 o 15:16    24 

valve1

Chyba tylko najbardziej zatwardziali fani wierzą, że kiedyś przyjdzie nam jeszcze pokierować Gordonem Freemanem. Valve już dawno z firmy developerskiej przekształciło się w… sam nie wiem co. Trzepią taką mamonę, że tworzenie gier byłoby jak powrót Nokii do produkcji gumowców. W każdym razie były pracownik, Marc Laidlaw, który odpowiadał za tworzenie fabuły, upublicznił właśnie zarys tego co mogłoby być gdyby…

Więcej tutaj:

http://www.marclaidlaw.com/epistle-3/

EDIT: Ktoś przytomny „przetłumaczył” imiona. Czyta się przyjemniej:

https://github.com/Jackathan/MarcLaidlaw-Epistle3/blob/master/Epistle3_Corrected.md

PS. Do listy olimpijskich sportów ekstremalnych powinni dodać pisanie artykułów na gikza z komórki.

Dodaj komentarz



24 myśli nt. „Half-Life 3 raczej nie będzie, ale…

    1. furry

      @michgre82

      Tak, co ciekawe firma Nokia ma ponad 100 lat, a przerzuciła się z gumowców i opon na telekomunikację już za życia (większości) gikzowiczów, jakoś w latach 90-tych XX w. :-D

      W Polsce kojarzę jakąś firmę, która robiła buty i zajęła się robieniem stron www, ale świata nie zawojowali. Jakiś Chełmex, coś w ten deseń.

        1. michgre82

          @Fantus

          Sporo czasu spędziłem w Nokii w Finlandii to się nasłuchałem (jeszcze jak robili handheldy). Nokia to był taki konglomerat – robili masę rzeczy – ale głównie chemię (te nieszczęsne gumiaki) i przemysł drzewny. I rzeczywiście, w pewnej chwili ktoś przytomnie stwierdził, że kto się nie rozwija ten się zwija i nadwyżkę finansową władowali w telekomy. Tym bardziej, że pochodną gałęzi chemicznej była produkcja kabli (izolacje gumwe, gutaperkowe itd). Szkoda, że nie zrobili tego gdy wchodzi na rynek smartfonów i pokpili sprawę…

  1. Goblin_Wizard

    Hmm.. nigdy nie grałem w żadnego Half-life’a. Czy ta gra rzeczywiście była aż tak dobra, żeby ludzie nadal z zapartym tchem czekali na kontynuacje? Co w niej jest/było takiego wyjątkowego? Czy to aby nie taki zmumifikowany trup babci, którego się wyciąga i stawia w oknie jak listonosz idzie z rentą? Czy ten mit przypadkiem nie żyje już własnym życiem?

    1. Arachnos

      @Goblin_Wizard

      Pierwszy Half-Life stał się podwaliną dla współczesnych FPSów – miał fabułę inną niż „zabij wszystko co się rusza”, opowiadał historię. Był też z puntu widzenia gameplayu innowacyjny i do dzisiaj bardzo przyjemnie się strzela. HL2 zaś, to rozwinięcie idei, bardzo dobra historia, ciekawe postaci, z którym łapie się więź, bardzo solidny system strzelania, pierwsze chyba w historii zagadki logiczne oparte na fizyce (havok). Do dzisiaj HL2 nie zestarzał się bardzo wizualnie, ma bardzo czysty styl, szczególnie miło wspominam początkowe City 17, które jest żywcem wzięte z Europy wschodniej. Jeśli nie miałeś okazji zagrać, a lubisz FPSy, to warto, szczególnie że bardzo często za dosłownie parę juro można całą kolekcję zgarnąć.

        1. Arachnos

          @Goblin_Wizard

          Co do modów, to nie jest gra Bethesdy. ;) Jeden mod do HL 1 stał się tak popularny, że pewnie grałeś w jakąś jego wersję. Nazywa się Counter Strike. :D Możesz spokojnie zagrać w niemodowane wersje ze steama. Nie bez powodu HL2 jest często nazywany najlepszą grą wszech czasów, a na każdej liście „top” ma swoje miejsce.

          1. Goblin_Wizard

            @Arachnos

            Tzn. chodziło mi głównie o mody poprawiające grafikę, ale ok, spróbuję najpierw „na golasa”. Aż głupio się przyznać, ale w CS’a też nigdy nie grałem. Trochę oglądałem rożnych rozgrywek, ale nie zauważyłem tam nic interesującego. Sieciowe FPSy nigdy nie były dla mnie specjalnie atrakcyjne poza wyjątkami typu AvP, Quake czy Unreal (dawne czasy :) ).

              1. furry

                @Fantus

                Cóż, też nigdy nie przeszedłem jedynki, choć próbowałem. Większość prób skończyła się na początkowej animacji jazdy wagonikiem ;-) Kiedyś gra straszyła pikselami, próbowałem gdy zmienili silnik na Source, ale jakoś nie mogę. Akurat siadłem tydzień temu i przebrnąłem początkową animację. Zobaczymy…

                Dwójkę skończyłem, choć te mrówki pod koniec były słabe. Chyba jeszcze na GC mi polecano. Jedna z niewielu gier wywołujących tzw. efekt wow! Wow, Ravenholm.

            1. Fantus Autor tekstu

              @Goblin_Wizard

              Do COH2 mam słabość. Owszem, pierwszy rok to była tragedia. Żałowałem preodreru. Mało zawartości, kiepski balans i ogromne problemy techniczne. Potem jednak się unormowało.

              Na grze wieszane są psy do dziś – z trzech powodów:
              1. Uraziła uczucia patriotyczne Rosjan.
              2. Zawiera mikropłatności
              3. Nie jest COHem 1

              Rosjanie mi zwisają, z zakupem doktryn czy skórek nie mam najmniejszego problemu, a porównanie z jedynką z czasem wyrzuciłem z głowy – zresztą moim zdaniem obecnie sequel przerasta już oryginał.

              PS. Powyższe oczywiście dotyczy w 100% multi. Kampania w 2 jest kiepskawa.

        1. /mamrotha

          @Fantus

          Fakt, widziałem u kumpla HL1 i było dosyć straszne (skrypty o których piszesz). Czy retransmisja? Nie wiem. Nie grałem, nie znam fabuły poza tym, że jestem gościem z bródką i mam wyciek alienów w laboratorium. Niemniej myślę, że siła niektórych gier polega na tym, że pojawiły się wtedy, kiedy byliśmy w dobrym wieku na nie. Nikt mnie nie przekona, że powstało lepsze taktyczne RPG niż Fallout, strategia niż Cywilizacja i symulator niż AH-64 od Microprose ;) Jedyna gra, która dołączyła do panteonu, to Wiedźmin

Powrót do artykułu