GPD WIN 2 – nieślubne dziecko laptopa i konsoli

Fantus dnia 22 stycznia, 2018 o 10:33    19 

GPD WIN 2

GPD WIN był maszynką bez wątpienia ciekawą, ale nie odniósł jakiegoś znaczącego sukcesu. Na papierze wyglądało to świetnie, w praktyce było już „tylko” dobrze. Wielu upatrywało przyczyny tego stanu rzeczy w specyfikacji technicznej. Pomimo sporej ceny urządzenie nie było w stanie udźwignąć co bardziej wymagających tytułów. Ktoś powie, że to logiczne – przecież nie da się upchnąć porządnych bebechów w tak małej obudowie. Tymczasem następca szarpie GTA5 w maksymalnych ustawieniach z prędkością prawie 40 klatek, a Overwatch – 80. Czy windowsowe granie przeniesie się do świata mobilnego? No… raczej nie :)

GPD WIN 2-sekcja

Kampania crowdfundingowa ciągle trwa. Z zakładanych 100.000 dolarów zebrano już 1,5 miliona, a do końca pozostało jeszcze dwa miesiące. Specyfikacja sprzętu wygląda bardzo dobrze, poprawiono też drobne błędy w budowie. Największe zmiany w hardware to procesor Intel Core m3 w miejsce słabiutkiego Atoma oraz dysk SSD (na porcie M.2) w miejsce chipa eMMC. Dodatkowo zintegrowana z procesorem grafika Intel 615. Dla porównania powiem, że na laptopie mam 520-tkę i gierki dają radę, ale należy pamiętać, że ja mam „przesunięcie” jakieś -5 lat (nie dotyczy gier Paradoxu), także tego…

Moim zdaniem będzie dobrze, ale hitu na miarę Switcha nie należy się spodziewać. Po pierwsze – PCMR jest ortodoksyjną sektą, więc tego typu eksperymenty mogą traktować z podejrzliwością. Po drugie – casualowi gracze i tak wezmą Nintendo czy pochodne, bo przecież Windows, Steam, konfiguracje, sterowniki… i tym podobne wymówki. Po trzecie – Switch faktycznie jest bardziej user-friendly i nawet ja to przyznam. Po czwarte – cena. W wersji crowdfundingowej wynosi 650 dolców. Do tego należy doliczyć cło czy tam vat, wiec wychodzi więcej. Cena standardowa będzie wynosiła 899 zielonych, a to już jest zapora. Za tę cenę można mieć niewiele mniej mobilnego laptopa. No chyba, że ktoś ma nadmiar gotówki lub żyje według poniższej zasady.

PCMR upgrade guide

Na stronie projektu jest pare filmów z przyładową rozgrywką. Jest nawet „polski akcent”, bo Wiesław trzeci. Szkoda, że oprócz gier czyde nie pokazali czegoś bardziej PCtowego jak choćby cywilizacja (na niszowe rzeczy jak EU4 nawet nie liczyłem), ale pewnie z chęci trafienia do masowego odbiorcy.
Gdyby jednak ktoś się skusił to liczę, że podzieli się wrażeniami z pierwszej ręki :)

Dodaj komentarz



19 myśli nt. „GPD WIN 2 – nieślubne dziecko laptopa i konsoli

              1. bosman_plama

                @Probabilistyk

                Nie w przypadku tej gry. Na XP odpalała z marszu, wyżej już tylko przez dosboxa:). No ale wiesz, 25 lat zobowiązuje.
                Swoją drogą to idealna gra na taki sprzęt – prawie nic nie waży, można grać w nią w każdych warunkach a potrafi zaangażować. Grafika jest prościutka i czytelna – w sam raz na małe ekrany.Sterowanie to też banał, nawet w zatłoczonym tramwaju pełnym kibiców okładających się nawzajem pałami po głowie, nie sprawi trudności.
                A do tego to turówka, więc człowiek ma kiedy rozglądać się by nie przegapić stacji bądź przystanku, uchylić przed kibolską pałą, albo nawet zagadać do współpasażera:). Jeżeli współpasażer wyrazi chęć zagrania, to w każdej chwili można mu przypisać dowolną z frakcji. Niestety, wspólne granie tylko w trybie „gorącego krzesła”.

      1. thewhitestar

        @Fantus

        Nie wydaje mi się by można było powiedzieć że dany gatunek się bardziej nadaje a inny mniej. Po pierwsze największym ograniczeniem jest po prostu przeciętna wydajność, druga sprawa to jednak mały wyświetlacz (5,5 cala) który sprawia że niektóre gry są męczące bo nie były projektowane z myślą o tak małym ekranie.
        Dla mnie osobiście stał się ostatnio maszynką do grania w Football Managera, ale rewelacyjnie spisywał się z się też z PCSXem (Loco Roco wszystkie :) ) ograłem na tym Race Driver Grid, Deponie czy Darkest Dungeon.
        Mnie najbardziej wkurza jednak za malutki ekranik. Takie Salt and Sanctuary wydawałoby się idealne na handhelda ale wszystko jest tam tak mikroskopijne że zwyczajnie męczy… Kolejnym mankamentem są fatalne spusty, niewygodne w użyciu i tak luźne że za każdym razem mam wrażenie że mi powylatują…
        Biblioteka gier na pc jest tak przebogata że każdy znajdzie na swoim steamowym koncie gry doskonale pasujące do kieszonsol…kieszonpceta. Ja bym napisał że strzelanki odpadają, ale przecież miliony użytkowników konsol strzela się na padach i jakoś dają radę, a taki Crysis śmiga tu z 40 klatkami/s, więc… Skyrim też super śmiga. Wormsy w terenie przy przekazywaniu sobie z ręki do ręki zrobiły swego czasu furorę, choć trzeba było trochę poogarniać sterowanie. Do tego masa emulatorów już istniejących handheldów z biblioteką skierowaną specjalnie pod granie na małym ekraniku (Loco Roco :*). Możliwości nie brakuje.

        Ogólnie też jeśli ktoś jest zainteresowany to odradzałbym jedynkę i zaczekał na dwójkę. Nie wiem tylko jak z ceną, ale ogółem ma się wrażenie że jednak ten GPD to taki trochę prototyp z masą przeszkadzających drobnostek, a GPD 2 wygląda jakby powyciągało wnioski z niedoróbek jedynki (spusty, większy ekran, inne rozmieszczenie przycisków, lepsze chłodzenie itp.)

Powrót do artykułu