Fundacja od HBO

Ziuta dnia 11 listopada, 2014 o 11:14    29 

fundacja

Portale (jak iO9 czy nasz rodzimy Hatak) donoszą, że HBO zabiera się za adaptację „Fundacji” Isaaca Asimova. Scenarzystą będzie jedno z głośniejszych ostatnio nazwisk, bo Jonathan Nolan.

Poprzednio „Fundację” w planach miał Roland Emmerich, ale mu najwyraźniej nie wyszło. I całe szczęście, bo jeszcze zechciałby do tej gadanej opowieści dorzucić amerykańską flagę i wybuchy.

„Fundacja” to jeden z najważniejszych cykli w dziejach SF. Opowiada o upadku i odrodzeniu cywilizacji w Galaktyce z punktu widzenia członków organizacji stworzonej w celu ocalenia ludzkiego dorobku i skrócenia epoki barbarzyństwa. Pierwotnie była to trylogia („Fundacja”, „Fundacja i Imperium”, „Druga Fundacja”), jednakże w latach 80 Asimov dopisał jeszcze 4 kolejne tomy, rozszerzając opowieść i łącząc ze swoimi dwoma pozostałymi cyklami (o robotach i Imperium Galaktycznym) w całość opisującą dzieje ludzkości na przestrzeni 25 tysięcy lat. Swoje dopisali też inni autorzy (jak Brin, czy Card, więc nie nołnejmy, ale fani i uczniowie w składający hołd mistrzowi).

Co gikzowiec powinien o tym myśleć? Rewela, po latach posuchy zdają się nadchodzić dobre czasy dla miłośników kosmicznego SF. Nowe Gwiezdne Wojny, marvelowska space opera o strażnikach galaktyki, kilka jednoczesnych produkcji od stacji SyFy (której nowy zarząd przypomniał sobie, że przed epoką Sharknada robili Stargate’y i Battlestary) plus filmy i seriale, które nie weszły na drogę konkretu, ale są ponoć w planach.

Na tym raczej przygodowo-akcyjnym tle spokojna, intelektualna narracja „Fundacji” może prezentować się trochę nazbyt posągowo. Do tego, bądźmy szczerzy, Asimov nie był wybitnym pisarzem. Bodaj najsłabszym z Wielkich SF. W tym roku wróciłem do cyklu o robotach, ale poległam na „Nagim słońcu”, tak to było źle napisane. Ale sporo zależy teraz od stacji i scenarzysty. Bo mimo wszystko „Fundacja”, ma potencjał, którego nie wolno zmarnować.

Skromna apoteoza Asimova (obraz Roweny Morill)

Skromna apoteoza Asimova (obraz Roweny Morill)

Dodaj komentarz



29 myśli nt. „Fundacja od HBO

  1. bosman_plama

    Ziucie się trafiła literówka z „czytałem” na „czytałam” i teraz wszyscy będą się cieszyć, że gikza zagląda kolejna dziewczyna.
    No, chyba, że to celowa kreacja:).

    Fundacje to chyba w klimacie HoC można by spróbować nakręcić, bo tam głownie polityka na galaktyczną skalę + historiozofia. Jakby tak Seldona zagrał Spacey, to mogliby z niego zrobić postać nieco diaboliczną, wielkiego manipulatora planującego na setki, tysiące lat:).

          1. Ziuta Autor tekstu

            @King Julian

            Rety, gender mnie dopadł! :)
            Niech zostanie, tak jak jest. Będzie weselej.

            Żeby nie było, żem typowy polski narzekacz: Fundacja od HBO to spełniony sen esefowego nerda. Nolan i ekipa będą mieli po prostu trochę roboty przy przerabianiu materiału książkowego na potrzeby narracji telewizyjnej. Byleby nie próbowali na siłę robić z tego Gwiezdnych Wojen.

            Zaś co do talentów pisarskich Asimova – czytałem w tłumaczeniu. Nawet biorąc to pod uwagę Bradbury, Bester, czy Clarke wpadają jednak lepiej.

      1. furry

        @King Julian

        Mogło tak być, pamiętam że cykl powieści o robotach wydawała Prima, a oni oszczędzali na tłumaczach i korekcie, niestety. Wydał to chyba też Rebis, ciekawe czy jest lepiej.

        W ogóle nie pamiętam, żebym się jakoś podniecał Fundacją, pierwsze trzy książki faktycznie dobre, ale dalsze, te z Mułem pamiętam że czytałem siłą rozpędu i bez zbytniej przyjemnošci. A raczej na nich oprze się serial, bo w poprzednich częściach są olbrzymie skoki czasowe i dużo gadania o teoriach naukowych, ciekawych ale nie do zrealizowania w serialu.

        Btw, czyje tłumaczenie to historiozofia? Pamiętam nazwę ‚psychohistoria’ :-)

  2. bad_puppy

    Mi osobiście cała saga wybitnie siedzi w pamięci i kompletnie się nie zgodzę ze stwierdzeniem że Asimov nie należy do śmietanki najlepszych w gatunku ;) A trochę się sf + post-apo w życiu naczytałem. Rewelacyjne to wieści zatem i imo jeśli zrobią z tego jakiś mini serial to może wyjść bomba, chociaż zadanie to raczej nielatwe.

  3. Yosh

    Faktycznie jest to spełnienie mokrego snu. Jestem właśnie na świeżo po przeczytaniu całego cyklu. Idealnie widać z czego Gwiezdne Wojny brały garściami. Co z tego, że literacko od Asimov’a są więksi – skoro ogrom świata przedstawionego rozgrzesza go całkowicie.

    … Jak nie ma postaci kobiecych, przecież i jest piękna babka Bliss, jest i w tym samym tomie planetka której mieszkanki są bardzo gościnne :D .

  4. ixtern

    Sci-fi przeczytałem chyba więcej, niż ktokolwiek tu na gikzie i choć to kwestia gustu, to i tak twierdzę, że „Fundacja” Asimova to jeden z najnudniejszych i najgorzej napisanych seriali SF. Beznadziejny do sfilmowania. Co nie znaczy, że sprawny reżyser nie może tego przerobić na coś strawnego.

Powrót do artykułu