Demo Destiny 2 dostępne na platformie Blizzarda

Rattie Rat dnia 28 listopada, 2017 o 18:42    6 

destiny2

Dla tych, którzy rozważają kupno gry.

Jeśli wysoka cena Destiny 2 powstrzymuje was przed zakupem gry, możecie najpierw ją przetestowac. Wersja demonstracyjna ograniczona jest do paru misji fabularnych, a maksymalny poziom jaki możecie osiągnąć to poziom 7. W przypadku kupna pełnej wersji, wasze postępy zostaną przeniesione z dema, więc nie będziecie musieli przechodzić dość nudnego początku ponownie.

Dodaj komentarz



6 myśli nt. „Demo Destiny 2 dostępne na platformie Blizzarda

        1. iHS

          @Goblin_Wizard

          Ja mam 250-ty któryś i nie widzę faktycznie jakiejś oszałamiającej różnorodności przede mną. W PvP nie gram, Strike-a zrobiłem póki co jednego, jest ich więcej, to pewne jeszcze trochę mnie przytrzyma, jest jakiś jeden duży Raid, ale zrobię go raz i po co robić więcej. Gra jest naprawdę śliczna (nie oddają ani screeny ani nawet streamy), strzelanie jest super – tylko faktycznie jakoś niespecjalnie jest co robić przez kolejne 40 godzin. Wpadam co jakiś czas żeby sobie postrzelać do potworków, relaksujące – i tyle.

            1. iHS

              @Goblin_Wizard

              Napiszę jeszcze, że porównuję sobie do Guild Wars 2 do którego dodatek path of fire ostatnio kupiłem – trudne porównanie bo gry zupełnie inne, jeden klasyczny mmorpg, drugi MMOFPS z otwartym światem, ale widać jak w pierwszym można wrzucić całą różnorodność aktywności – po 300h godzinach mam odkryte jakieś 70% świata, kupa questów, dungeonów, raidów, questy się różnią diametralnie, otwierałem szeroko oczy kiedy widziałem co twórcy zrobili (moją ulubioną mapą jest lokacja gdzie szturm muszą przypuścić cztery zorganizowane grupy z czterech stron, każda z nich wykonuje zupełnie inne zadanie, w ramach poszczególnych grup jest silny podział ról) – jest co robić przez resztę życia. W Destiny 2 – trafiłem w pierwszej lokacji na publiczny event, pomyślałem – super. Przyleciałem do drugiej lokacji i ładuję się na ….dokładnie ten sam event. Słabo. W czwartej lokacji – ten sam event powtarzany w różnych miejscach mapy. Każdy dungeon (czyli lost sector) wygląda tak samo w sensie mechaniki – zastrzel wszystkich, na końcu boss. Jeżeli chodzi o build – zorientuję się jakim gram dopiero po odpaleniu super-a, kosmetyczne różnice w umiejętnościach są naprawdę nieistotne. Fabuła przypomniała mi ostatnie justice league – totalnie zimna ryba. Na sam koniec dodam, że w tych wszystkich minusach gra się broni – jara bieganie po tym ślicznym świecie,strzelanie do całkiem inteligentnych przeciwników (jak przeładowuję, wszyscy do mnie nawalają, przeładuję, zioram przez kolimator – jakby wszystkich wywiało), fajnie jest wpaść na samotnego strażnika w publicznym evencie i ramię ramię wystrzelać zwycięstwo. . Jakby kosztowało połowę z tego co kosztuje – mówiłbym, brać. A tak powiem – poczekać na jakieś game of the year, może na obniżce.

Powrót do artykułu