Civilization VI w drugiej połowie 2016?

Fantus dnia 5 stycznia, 2016 o 10:02    26 

CIV VI_2

Według Brada Wardella, założyciela i szefa Stardock – twórców Galactic Civilizations – w tym roku czeka nas klęska urodzaju w kategorii 4X.

W tym wpisie na forum Galactic Civilizations III zasugerował, że w pierwwszej połowie 2016 ujrzymy Stellaris od Paradoxu oraz nową odsłonę Master of Orion. Druga połowa roku to Endless Space 2 no i ONA – Civilization VI.

Źródło tych rewelacji? Jak sam autor stwierdził „What I write below is not under some NDA. I know it because it’s my job to know it.” Gry Firaxis są zazwyczaj zapowiadane na kilka miesięcy przed premierą, więc może coś w tym jest?

Społeczność jest zgodna – czekamy, cieszymy się i kupujemy Complete Edition za dwa lata, gdy już będzie się dało normalnie grać…

CIV VI

Ja osobiście mam problem z wyobrażeniem sobie co mogliby dodać/zmienić w stosunku do piątki, abym się przesiadł. Piątka jest bliska ideału – oczywiście w ramach pewnych założeń. No dobra, marzy mi się rozbudowana dyplomacja, wojny w oparciu o casus belli, lepszy terraforming (budowa kanałów czy więcej ulepszeń do wyboru). No i niech coś zrobią z nudą ostatnich etapów – kongres to za mało choć krok w dobrym kierunku.

A szanowni co sądzą?

Dodaj komentarz



26 myśli nt. „Civilization VI w drugiej połowie 2016?

    1. Fantus Autor tekstu

      @Kawira

      Rozwiniesz? Bo ja to „stackowania” jednostek nie wrócę choćby mnie mieli kroić i solić.
      Hexy też wolę od kwadratów.
      A z czasem również i globalne szczęście uznałem za lepsze od lokalnego w każdym mieście.

      Z perspektywy czasu stwierdzam, że przewagą czwórki jest bardziej cukierkowa grafika (kwestia gustu) i Baba Yetu,

      1. Kawira

        @Fantus

        1) Też przy zapowiedzi Civ V myślałem, że 1 jednostka na pole, to fajna sprawa, ale po ograniu stwierdzam, że niestety nie ma to racji bytu. Byłem sobie Indiami, największy na mapie, a nawet kraju mi na armię nie starczyło (już nie mówiąc o idiotycznych oblężeniach miast). Z dwojga złego wolę stack of doom, choć tak tbh mogliby zaadaptować system z GalCiv.
        2) Yep, hexy>kwadraty
        3) Zbędne uproszczenie

        A oprócz tego chujowe idee, brak religii, głupie budowanie budynków, brak stackowania się surowców i ogólnie patrz punkt 3, tj zbędne uproszczenia.

        Ten sam problem miałem z EU IV, który Paradox mocno zjebał, ale na szczęście istnieje piękny mod, który uratował moje pieniądze

        1. bosman_plama

          @Kawira

          Mnie podobały się oblężenia miast w V. Musiałem kombinować z ustawianiem artylerii, dbać o kolejność ataków i cofania jednostek z dużymi stratami. To wszystko miało znaczenie i rozbudowało taktykę, która wcześniej polegała na ustawianiu stosów i kolejności przeprowadzania ataków.

          Idee nie są złe, zresztą potem dochodzą ustroje, a religie dochodzą w którymś z dodatków (tyle, że bym je rozbudował).

        2. Obledny

          @Kawira

          Jak ci „kraju na armie nie starczylo” ? Bo nie zrozumialem.
          Nie miales wolnych pol zeby postawic nowe jednostki ?

          Ja poczytkowo bylem sceptyczny co do nowego systemu walki ale okazal sie bardzo fajny.
          Oczywiscie pozostaly idiotyzmy ktore byly zawsze, czyli lucznicy strzelaja na dwie kratki ale zasieg marszu maja 1.
          Czyli jesli w antyce lucznik chcialby podniesc strzale ktora wystrzelil, to idzie do niej 40 lat.

          Ale ogolnie linia frontu>>stack of doom

            1. Obledny

              @Kawira

              No to jesli miales wiecej zolniezy niz heksow i byles najwiekszy na mapie, to mogles po prostu pojsc i podbic jakiegokolwiek przeciwnika.
              No chyba ze to sami warriorzy byli a reszta swiata wlasnie czolgi wynalazla.
              A jesli nie chciales militarnego zwyciestwa, to po co ci tyle jednostek ?

  1. dywyn

    Civke, EU i CK kupię na premierę. Do tych gier wracam przy kolejnych dodatkach i bardzo lubię obserwować ich rozwój. O ile gry od Paradoxu mogą być ciekawe w końcówce (przy założeniu, że nie zaczynamy FR, PL czy innym dryblasem na stalowych nogach) to Civ raczej nie. Za łato się tam podbija a grze brakuje dynamiki opartej na skryptach (np powstanie Niderlandów w EU, czy wojny domowe rozpieprzające największe potęgi świata). Zbyt duże znaczenie ma taktyka dzięki, której znacznie mniejsza armia pokonuje znacznie większą. Z komputera nie zrobią geniusza. Dlatego Civka najlepsza jest na początku i w środku, kiedy nie mamy jeszcze idealnej machiny zapewniającej nam przewagi na każdym możliwym polu.

  2. Obledny

    Tak sie wlasnie zastanawiam co chcialbym zeby sie zmienilo w stosunku do piatki i wlasciwie oprocz AI ktore jest naprawde slabe w prowadzeniu wojen to chyba nic.

    No i zeby privateerem nie dalo sie przejac atomowej lodzi podwodnej (moja mala trauma z jednej sesji na mulitiplayerze)

    Maja chlopaki z fraxis pewnie troche problem co zmienic zeby nie spieprzyc, ale jednoczesnie zmotywowac ludzi do kupienia szostki.

  3. bosman_plama

    Piątka jest rzeczywiście bliska ideału. Ale trzeba by faktycznie popracować nad końcówką i zwiększyć znaczenie dyplomacji, żeby np. nie dochodziło do nagłych, dramatycznych zmian w stosunkach, co ciągle jeszcze czasem ma miejsce. Czasem od zmian w sojuszach może zakręcić się w głowie.
    Zwiększyłbym rolę religii by dostosować ją do realiów. Np. zawieranie sojuszy czy umów handlowych pomiędzy rywalizującymi religijnie państwami mogłoby być utrudnione, za to łatwiej – przy odpowiednim ustroju – byłoby wtedy o powód do wojny. Tylko to wymagałoby wprowadzenia casus belli:P.

      1. bosman_plama

        @Obledny

        Teraz masz niezadowolenie wynikające ze zdobywania kolejnych miast, więc długa wojna i tak generuje niezadowolenie. Ten system ma pewien sens, acz z drugiej strony wygląda tak, że mamy niezadowolenie wywołane zwycięską wojną, co już dobrze nie brzmi.

        Może niezłe byłyby założenia hen, z dwójki. Tam w zdobytych miastach istniało duże niezadowolenie, ale w Twoich starych miastach obywatele gniewali się głównie, jeśli ich macierzyste jednostki przebywały w polu.

        Może ideałem było rozwiązanie wzrastającego niezadowolenia obywateli w przypadku znaczących strat. W końcu trudno, żeby lud gniewał się na sukcesy bitewne i rosnące terytorium (w tym przejmowane cuda). Ale utrata „mężów” już by takie niezadowolenie zwiększała. Gdyby to jeszcze połączyć z wzmocnionym wpływem mediów (czyli dostosować do rzeczywistości) byłoby jeszcze lepiej. Np. musiałby gracz dbać nie tylko o kulturę, religię i takie tam, ale i o media i kontrolę nad nimi. W przypadku, gdy przeciwnik w wojnie miałby lepiej rozwinięte media (albo cud: globalna sieć informacyjna, czy cuś w ten deseń), niezadowolenie w naszym kraju rosłoby szybciej.

        Do tego dodałbym kolejny zmodyfikowany patent z „dwójki”, czyli możliwość przekupywania parlamentarzystów/ministrów. W dwójce kupowało się miasta. Zamiast tego można by doprowadzić do przewrotu w państwie przeciwnika i albo wywołać u niego wojnę domową, albo przejęcie władzy przez „gołębie” gotowe podpisać pokój (nawet niekorzystny dla państwa, gdyby przekupionych było odpowiednio wielu polityków). Zresztą „gołębie” blokujący wojnę, albo wymuszający zawarcie pokoju w samym środku kampanii też były już obecne w „dwójce”.

        1. Obledny

          @bosman_plama

          No ale musialby to byc jakies gigantyczne pieniadze. Za przekupywanie ministrow. Bo inaczej polaczenie kupna jednego miasta i ataku na drugie by konczylo cywilizacje.

          Religia moglaby miec jakis zwyzszony wplyw na dyplomacje. „Nie handlujemy z nieiwernymi”. „Tego wyznawce potwora spaghetti zaatakuje bez zadnych oplat i jego miasta wszystkie spale do golej ziemi”. Misjonarze by sie zrobili dobrymi jednostkami parawojskowymi, jak bys nagle konwertowal jakies duze miasta na wroga religie.

          Przy zajmowaniu miast niezadowolenie wzrasta i to jest ok. Glupio jest jak ilestamset lat trwa „dziwna wojna” bez zadnych dzialan wojskowych i komputer (a juz szczegolnie czlowiek) nie chce zawrzec pokoju bo nie ma zadnych nagatywnych skutkow kontynuowania wojny.

          1. bosman_plama

            @Obledny

            Te gigantyczne pieniądze nie mogłyby być małe, to fakt. Ale ja bym je powiązał z innymi czynnikami. Np. przy naszej dominacji kulturowej (w zależności od jej stopnia) i medialnej kwota mogłaby być nieco mniejsza. To nawet zwiększyłoby znaczenie dominacji kulturowej, która dziś daje głównie zwycięstwo kulturowe i tyle. A wiadomo, że łatwiej ulec argumentom agenta cywilizacji, którą i tak szczerze podziwiamy.

  4. Errabundi

    A ja się jaram. Dla mnie CiV jest o krok od ideału, ale wciąż jest miejsce na udoskonalenia. Np. pełna, okrągła 3D kula ziemska, satelity, morza i orbita do zagospodarowania… Do tego powrót handlowych szlaków rzecznych. Ta gra jest w praktyce nieograniczona.

    Oczywiście Stellaris i Endless Space 2 to obowiązek ;)

  5. Eschelius

    Będzie jak z piątką – coś tam pozmieniaja, część fanów się oburzy, część ucieszy., Wyjdzie, będzie ok, ale bez szału i „w ogóle to nie dorasta do pięt piątce z BNW”. W okolicach 2018 wyjdzie drugi dodatek, który zrobi z gry taką, jaką być powinna.

    W Stellaris w pierwszej połowie roku nie wierzę.

Powrót do artykułu