Rzut okiem – Crypt of the NecroDancer

mokraTrawa dnia 30 października, 2013 o 12:11    10 

logo

Rytmiczny roguelike … brzmi dziwnie? Zobaczcie sami.

Mam grę na oku od jakiegoś czasu. Sam pomysł wydawał mi się dziwnym i ciekawym połączeniem, a najbardziej intrygowało mnie jak to będzie wykonane. Hajp wzrósł, gdy dowiedziałem się, że Klei Entertainment wzięło Brace Yourself Games pod swoje skrzydła.

sssss

Historia przedstawia się tak:

Są dwa tryby trudności łatwy i hardkorowy. Lochy są losowo generowane (układ, przeciwnicy, skarby). Chodzimy tłuczemy paskudy, które chcą nas pożreć, zbieramy pieniądze, kamienie szlachetne, coraz lepsze bronie, przedmioty np. pochodnie, łopatę (można kopać własne przejścia w ziemi). Napotkać można sklepikarza, gdzie wydajemy ciężko wytańczone pieniądze. Dlaczego wytańczone? Bo poruszamy się w rytm muzyki. A konkretnie nasze serce bije w rytm muzyki i trzeba zgrać ruch, ciosy, zbieranie przedmiotów z tym rytmem. Gdy nie fałszujemy rośnie nam bonus, który jest niezbędny do pokonania cięższych potworów np smoka. Spotykamy poza zielonym jaszczurem, nietoperze, szkielety, jakieś galaretki itd.

Motyw z tańczeniem robi z tej gry genialną pozycję. Ubaw mam niesamowity, z 21 zrobiła się nagle 1 w nocy, a ja ciągle chcę wracać do roztańczonych podziemi. Zobaczcie sami jak to wygląda.

Samemu jak się gra wygląda to jeszcze lepiej. Jest trudno jak to w roguelikach, a dodatkowo podrygujące stwory rozśmieszają co kończy się niestety śmiercią.

Można wgrać także swoją muzykę. Póki co jest to jeszcze upierdliwe (10 kroków i około 30 minut), ale w pełnej wersji ma być znacznie uproszczone.

Co jeszcze mogę powiedzieć? Po zapoznaniu się z wczesną alfą polecam, polecam i jeszcze raz polecam. Jak będzie premiera to brać i grać. Jak ktoś się napali, można wesprzeć twórców na oficjalnej stronie kupując grę w preorderze za 13.49 dolarów. Ja wracam ubić smoka z The White Stripes w tle.

Dodaj komentarz



10 myśli nt. „Rzut okiem – Crypt of the NecroDancer

Powrót do artykułu