Shadowrun Returns – pod pierwszym wrażeniem

mokraTrawa dnia 25 lipca, 2013 o 15:19    33 

srr_logo_splash

Obiecałem epicki artykuł i jest. Co prawda miało wyjść inaczej, mieliśmy mieć pierwsi w internecie, miało być zabawniej, ale coś nawaliło (pewnie gdzieś kopyto się zaplątało).

Obalam plotki o moim udziale w awarii – że niby nie byłem przygotowany i potrzebowałem więcej czasu (tak mówią za plecami). Tekst zapisany na dysku o 3:36 i poszedłem spać, a rano nastała ciemność.

No więc do rzeczy – Shadowrun Returns. Mam parę soczystych godzin na liczniku i można już opisać pierwsze wrażenia z tej produkcji. Główna kampania przewidziana jest na około 12 godzin.

Jest to cRPG z dużym naciskiem na opowiadanie historii. Grając przychodziły mi wspomnienia z Planescape Tounament, Fallout 2 itp. Tego oczekiwałem po tej produkcji i to dostałem. Nie jestem zbytnio zaznajomiony ze światem Shadowrun, więc nie wiem na ile historia jest oryginalna i czy wyjadacze nie stwierdzą, meh ile razy już grałem coś podobnego.

2013_07_25_00001.jpg

Zaczynamy od utworzenia naszego odpowiednika w grze. Wybieramy rasę, rozdzielamy współczynniki i zastanawiamy się z kim dobrze się dogadujemy. Chodzi o to że wybieramy z listy z jaką subkulturą/zawodem jesteśmy obeznani (zwyczaje, mowa itp) i łatwiej dzięki temu od nich uzyskać informacje itp. np. wybierając security łatwiej przejdziemy przez pilnowane drzwi, czy dogadamy się z policją.

Początek zaliczamy dość paskudny, bo jesteśmy w obskurnym mieszkaniu, które okazuje się niestety naszym domem. Jesteśmy spłukani, pusto na koncie i w lodówce. Nie mamy jak zapłacić za czynsz i jest mocna sugestia podjęcia pierwszego lepszego zlecenia. Dzwoni do nas dawny znajomy z dobrze płatnym zajęciem. Trzeba coś jeść więc jedziemy z tym koksem. Fabuły nie zdradzam z wiadomych względów, ale na początku wydaje się sztampowa, później się rozrasta na kilka wątków, dochodzą zadania poboczne, które okazuje się że czasem łączą się z główną osią historii. Jest ciekawie i ciągnie człowieka do grania, żeby się dowiedzieć co dalej nas czeka.

2013_07_25_00005.jpg

Gra wygląda świetnie i czuć starą szkołę. Lokacje to pre-renderowane modele 3D, przychodzi na myśl wygląd Icewind Dale, do tego rzut izometryczny. Gra chodzi bardzo płynnie i jeżeli masz starszy sprzęt nie obawiaj się, testowałem na starym laptopie (legendarna Toshiba A300) i nic nie chrupie.

Nie uświadczymy typowego zbierania przedmiotów, opróżniania szafek, szukania lepszych broni, pancerza po lokacjach prawie nie ma. Do niewielu budynków można wejść. Jeżeli komuś to nie przeszkadza to świetnie, bo w zamian za to gra oferuje inną eksploracje. Gigantyczna ilość informacji o świecie i o systemie. Jeżeli ktoś nie wie nic o Shadowrun (jak ja) to w miarę szybko się odnajdzie i ogarnie podstawy. Wiele informacji o obszarach, postaciach (każda postać ma swój opis na początku rozmowy), o sprzęcie.

2013_07_25_00006.jpg

To jak jest świat przedstawiony daje złudzenie wolności i otwartości, jednak tak nie jest. Mniej lub bardziej gra trzyma nas na smyczy i popycha opowieść dalej. Jednak na plus trzeba zaznaczyć że misje mogą być wykonane na kilka sposobów np. mamy drzwi i albo znajdziemy klucz, albo włamiemy się do komputera, albo przekonać/przekupić strażnika, żeby nas wpuścił. Nie uświadczymy także żadnej mapy, co czasem przeszkadza przy większych lokacjach.

Zarządzanie ekwipunkiem praktycznie nie istnieje i jest bardzo mało miejsca na przedmioty, konkretnie sztuk sześć, które chcemy mieć ze sobą. Trochę to rozczarowujące, no ale nie zmienimy tego i ma sens skoro nie ma typowej eksploracji i kolekcjonowania setek przedmiotów. Modyfikacji broni niestety nie ma, możemy kupić różne narzędzia mordu, ale ulepszać już nie.

2013_07_25_00007.jpg

Rozmów jest dużo, nawet bardzo dużo. Dodatkowo gra zmusza nas do czytania, bo nie ma podłożyonych głosów i nikt tekstu nie odczytają. Współczynniki, klasa i umiejętności dają różne opcje dialogowe. Przychodzą skojarzenia z Falloutem. Można używać przekupstwa, wymuszeń, wspomnianych wcześniej znajomości danej subkultury/profesji, przydaje się także wysoki poziom charyzmy. Dzięki braku sejwów (o tym niżej) miałem okazję pogadać dwa razy z pewnym strażnikiem przed meliną narkotykową. Raz wszedłem bez problemu, za drugim razem dałem mu w mordę. Wielu starć można uniknąć dzięki rozmowie. Czy można jakieś wywołać? Nie dałem rady pyskować glnie, bo miałem za mało siły, ale była taka opcja. Nie wiem jakby to się skończyło.

2013_07_22_00001.jpg

Naszego bohatera rozwijamy za pomocą punktów karmy, które dostajemy za wykonywanie zadań. Podczas misji są cele poboczne i jeżeli zdołamy je wykonać dostaniemy trochę więcej punktów. Przy pakowaniu naszej postaci jest pole do popisu. Statystyk i Umiejętności podzielonych na klasy i rodzaje jest sporo, i można się do woli kombinować co jest dla nas najlepsze. Umiejętności są zależne od siebie, np nie zwiększymy umiejętności posługiwania się karabinem, bez ulepszenia Ranged Combat. Pewne umiejętności mają poziomy, które może ulepszać tylko określona rasa.
Poza punktami kupujemy lepsze bronie, ubrania które dają nam obronę, apteczki i wspomagacze oraz wszczepy cybernetyczne ulepszające nasze ciało (na chwilę obecną mam sztuczne oko wspomagające celowanie). Slotów na wszczepy jest sześć i obejmują różne części ciała.

2013_07_25_00003.jpg

Starcia są turowe z punktami akcji. Rozwiązanie jest podobne do tego z nowego Xcom. Mamy dwa punkty, które poświęcamy na czynności. Możemy dwa razy strzelić, ruszyć się i strzelić, albo daleko pobiec. Przeładowanie broni zabiera punkt, rzut granatem dwa, apteczka punkt i tak to wygląda. Są osłony (pełna tarcza i połówki), współczynniki celowania w procentach, o magazynki nie musimy się martwić. Są różne tryby strzału, które zależą od broni i naszych umiejętności np. mierzony, seria itp. Gram na środkowym poziomie trudności i przegrywać nie przegrywam, ale rany są. Im dalej pewnie będzie trudniej, bo z magami miałem dopiero raz do czynienia (wredne skurczybyki), a przede mną jeszcze twardziele z robotami. Swoją złożonością nie kładzie na łopatki, ale robi to co ma robić, walczy się przyjemnie i stanowi wyzwanie. Na pewno panom z Harebrained Schemes wyszło to dużo lepiej niż ostatniemu Xcomowi.
Jest tylko jedna rzecz której nie rozumiem i irytuje niemiłosiernie – NIE MA SEJWOWANIA. Ok jeszcze rozumiem że nie mogę zapisywać co chwilę w trakcie walki, ale jak wyjdę z gry, to misje trzeba zaczynać od początku. Niepojęte! Tak złego systemu zapisu nie widziałem dawno.
Poza tym razi mnie, że ciała pokonanych przeciwników znikają i nie można zabrać ich broni, pancerza, pieniędzy. Zostają przedmioty fabularne np kod dostępu i takie tam.

2013_07_23_00001.jpg

W grze jest Matrix, tak można hakować systemy, ale jak to wygląda i jak tam się walczy nie miałem okazji jeszcze sprawdzić.

Muzyka jest genialna, czasem zostawałem trochę dłużej w danej lokacji, żeby sobie posłuchać. Pasuje idealnie do świata gry i gorąco zachęcam do grania w słuchawkach.

O wersji papierowej nie wiem nic i nie wiem czy ta produkcja w pełni oddaje jej klimat. Czytałem teksty Koda, przeczytałem do tej pory ze dwie książki, ale i tak jestem laikiem i jako laikowi gra mi się świetnie. Mimo pewnych braków i wad zanurzyłem się w ten świat i chłonę to co gra mi oferuje. Jeżeli nie przeszkadzają Ci wady, które opisałem i pamiętasz jak z wypiekami grałeś w stare RPG to kupuj, bo ja się właśnie tak czuję, jakbym siedział i grał w Fallouta 2, Planescape Torment – coś pięknego. Po ukończeniu kampanii będzie można zabrać się za mody, które na pewno się pojawią.

Dobrze że mam wolne do końca tygodnia.

Mały update – nie chciałem już edytować tekstu tylko dopiszę tutaj kilka uwag.

Po pierwsze jeżeli ktoś chce zobaczyć jak wygląda ten Matrix (swoją drogą świetna sprawa), to może zobaczyć u Cynicznego Bryta – oglądałem jak Gikz leżał i pod koniec filmu jest pokazane.

Po drugie kilka wad gry (które są wadami pewnie nie dla wszystkich) jak brak zbieractwa itp zostanie naprawione przez mody. Byłem przed edycją tego terkstu na Steam i widziałem już pierwsze (opisy tylko – nie testowałem jeszcze). 

Po trzecie – jeżeli po ukończeniu gry będę miał inne wrażenia, spostrzeżenia niż do tej pory napiszę jeszcze jeden tekst.

Dodaj komentarz



33 myśli nt. „Shadowrun Returns – pod pierwszym wrażeniem

  1. brokilon

    Ee może ten brak sejwowania to taki mechanizm przeciwko graniu z nastawieniem na najbardziej efektywne decyzje? Tak czy inaczej głupie. Za to brak modyfikowania broni to jest jak dla mnie zaleta. Wciskanie craftingu do każdej gry kończy się właśnie na bezsensownym zbieraniu śmieci po wszystkich dziurach.
    Aa no i pytanie do autora: jak można grać bohaterem o nicku mokraTrawa? ;)
    I drugie: Jak z poziomem dialogów?

    1. mokraTrawa Autor tekstu

      @brokilon

      Nick był na potrzeby screenów :P

      Pewnie po to jest to zrobione, ale ja chce zasejwować jak wychodzę z domu, a nie zostawiać włączony komputer, to nie jest jakis chory roguelike :P (ech wspomnienia z teleglitch). Zabija to trochę klimat i irytuje jak muszę powtarzać jakieś czynności z takiego głupiego powodu

      Dialogi są świetne, naprawdę dobrze napisane.

    1. Losiot

      @Goblin_Wizard

      Ja tez sie zawiodłem. Dramaturgia i napięcie niczym w Sylewstra 1999/2000, duże oczekiwania, obawa przed Y2K, magia chwili.
      A potem czar prysł i okazuje sie że tak naprawde padlismy ofiarą eksperymentu socjotechnicznego. Nie wiem w jakim celu i na ile spolecznosc gikz moze dać miarodajne wyniki w jakimkolwiek badaniu. Nie wiem. Ale Oni wiedzą.

  2. Nitek De Kuń

    W Teleglitchu masz teraz możliwość zapisu i quitu po każdej misji i możesz wrócić do rozgrywki jak się już uspokoisz. Dalsze levele do odblokowania jak kiedyś czyli po przejściu 3 (chyba) poziomu itd. itp.
    Wspomniałem, że teraz poziomów zamiast zdaje się 13 jest 21?

  3. Mindestens

    System zapisu jest, jaki jest, bo – jak się tłumaczyli – są małym studiem i nie daliby rady. Co jest oczywistym pieprzeniem, bo dać radę by dali, ale podejrzewam, że mogli się obawiać bugów, które gdzieś w okolicy alphy/bety zaczęłyby wychodzić, nieco czasu musieliby wówczas spędzić na poprawkach. Tak btw, to oni tam dotąd robili tylko gry mobilne, o ile pamiętam. Dla mnie save pointy były drugim najpoważniejszym zarzutem po płatnym Berlinie dla non-backerów, trzeci to false advertising, a czwarty brak lootu właśnie.

    Tyle, że teraz potwierdziwszy już z kilku relacji grających o bezsensowności rozmieszczenia punktów (co było wiadome z góry), gra ląduje daleko na mej liście zakupów – często gram tak, że coś mi godzinami leży na pasku i czeka, aż wrócę do tego, ale czasem po prostu muszę wszystko zamknąć w cholerę.

    Dlatego przy pierwszym Asasynie, który poza debilnymi save pointami miał nieprzewijalne filmiki, spędziłem może pół godziny – w ciągu niej gra zdążyła mi dostatecznie napsuć nerwów. W pierwszych podziemiach/ruinach, czy co to było, zawaliłem pierwszą walkę (no bo jakże inaczej) i w momencie, w którym kazano mi wrócić do początku i znów wysłuchiwać głupawej pogadanki trzech początkowych bohaterów, wyłączyłem i odinstalowałem, bo ta gra nie ma grama szacunku dla mojego czasu.

  4. jozi meh™

    Dobry tekścior trawa! Gra też super
    Tylko bez przesady z tą iluzorycznością otwartego świata i wolności. Gra nawet nie udaje, że jest całkowicie liniowa – i z tego powodu porównanie do Fallouta czy Planescape jest trochę przesadzone.
    Wyszło póki co dwie krótkie, dodatkowe kampanie, prezentowane przed premierą na filmikach z rozgrywką. Ciekaw jestem co tam jeszcze moderzy dadzą radę wyczarować i na ile dołączony edytor pozwala modyfikować mechanikę rozgrywki. Niestety wiadomo, że (póki co?) nie daje możliwości edytowania/dodawania broni.

    Edit. I zapomniałem o jednej rzeczy – na normalu gra jest zdecydowanie za prosta. Sugeruje się grę na hard / very hard

    1. mokraTrawa Autor tekstu

      @jozi

      Na początku myślałem że bedzie coś na kształt otwartego świata w tym sensie, że mam zadanie główne i wchodze do knajpy gdzie mam pogadać z tym i tym, ale mogę równocześnie przyjąć zadanie poboczne. Ucieszyłem się i chce je wykonać, a tu zonk nie mogę opuścić knajpy póki nie pogadam z tymi od głównego zdania. O taką iluzję mi chodziło.

Powrót do artykułu