Raz, dwa, trzy, patrzysz na E3

aihS dnia 15 czerwca, 2015 o 9:03    162 

e32015

To już. Niby od jutra, ale już. Tzw. Gwiazdka Graczy o ile ktoś lubi pod choinką znajdować foldery reklamowe. Bethesda zaczęła z grubej rury – Dishonored II, gameplay z Dooma i Fallout 4. Padła również data premiery tego ostatniego. Wow.

Ale wróćmy na chwilę do rzeczywistości smutnej, szarej i deszczowej. Jeżeli ktoś jeszcze nie wie to właśnie się dowiaduje – Koń odjechał w kierunku zachodzącego słońca, na wschód, na wielce zasłużony urlop. Chodzą też plotki, że być może jednak udał się na zachód w poszukiwaniu lepszego jutra i środków na gikza (FYI to już w lipcu) więc czujcie się poinformowani, a wasze sumienia obciążone.

Wróćmy jednak do E3. Bethesda wyszła przed szereg i to z hukiem. Jak już wspomniałem pojawiła się zapowiedź Dishonored II. Ktoś na to w ogóle czeka? ;)

Pojawił się również świeżo zapowiedziany i zdowngradeowany jeszcze przed premierą Fallout z numerkiem 4. Szok i niedowierzanie po ogłoszeniu daty premiery – 10 listopada. Bieżącego roku! Prawdziwie łamiąca wiadomość.

Na konferencji zagościła również gra, która w odpowiedzi na pytanie o „tą pierwszą” pada pewnie równie często co Mario – Doom 4. No dobra nie pada, ale to Doom.

Pokazano również odświeżony trailer, odświeżonego kotleta w podwójnej panierce, dwa razy rozmrażanego - The Elder Scrolls Online: Tamriel Unlimited, tłum wiwatuje, nowy trailer Battlecry – taktyczne drużynowe cuś, trailer karcianki w świecie TES czyli The Elder Scrolls: Legends oraz mobilne klikadło o budowaniu własnego Vaulta – Fallout Shelter (iOS). Kolejna porcja pięknych obietnic już o 18:30 prosto z konferencji Microsoftu.

Co was najbardziej zaskoczyło/ucieszyło/zmartwiło? Mnie zdecydowanie data premiery F4. W tych czasach utrzymać w tajemnicy coś tak długo to sukces niebywały.

Tradycyjnie nie może również zabraknąć pytania o wasze weekendowe podboje growe, ale że pogoda dopisała to pewnie nawet nie spojrzeliście na wasze maszyny. U mnie wciąż Wiedźmin 3, 52 godziny i dużo wow wow. Był też save bug, ale został pokonany, a Geralt pojechał dalej zabijać laski i chędożyć potwory.

Kawka z Faktem Pokaż

Dodaj komentarz



162 myśli nt. „Raz, dwa, trzy, patrzysz na E3

  1. Fantus

    Gdybhy ten shelter był trochę bardzie na poważnie i na PC to może… Potencjał jest co pokazuje np. RimWorld

    Co do Fallout 4 to o dziwo… meh. Nie wiem, ale z każdą kolejną częścią to się robi coraz mniej postapo, a coraz bardziej fun-arcade-shooter w trochę burym settingu. A może to ten trailer tak mi zrobił? A może jestem głupi?

  2. Revant

    Dishonored 2 podobnie jak jedyneczka wzbudza emocje, bo widać już, że dostaniemy coś podobnego, ale z ulepszonymi rzeczami (dwójka grywalnych bohaterów – Corvo i Emily – coop „prawie” confirmed!). Czekam, zwłaszcza, że strasznie porwał mnie klimat, gdzie w pierwszej części mieliśmy ala stolicę imperium brytyjskiego, a teraz czeka nas jakaś ważna kolonia w afryce! :D nice! Fallout 4 coraz lepiej się zapowiada – po gameplayu widać znaczną poprawę modelu strzelania. Trochę tylko czuję niesmak zmiany modelu dialogów na biowareowski. Fajnie, że zdubbingowali głównego bohatera/bohaterkę, ale jak chcę grać full fpp to nie chcę mieć przerywników z poza „głowy” oprócz killcamów z vatsa. Niezbyt podoba mi się też element budowy ala simsy. Crafting zaś miodzio! Pozostał już tylko Doom – gdzie trójeczkę uwielbiam za klimat, a tutaj jakoś go…brak. Widać jednak, że podobnie jak Rage, gra będzie oferowała niezwykle miodny model strzelania. Więc w sumie, też czekam :D

    Grało się także w Wiedźmaka i szukanie Jaskra w Novigradzie jest niezwykle zabawne :D

  3. Private_dzban

    Co tam Bethesda! Ludzie internety przebąkują coś o Transformes utrzymywanym w stylistyce G1 !1!!11!one!
    Prawa do marki ma Activision, więc pewnie nie kupię, bo nastawione na multi, skok na hajs itp. Niemniej jak zobaczyłem skrina z Devastatorem, to mało się nie zmoczyłem.
    A Wiedźmin to jeden wielki bug. Dwoję się i troję, żeby z mapy poznikały znaki zapytania i tablice z wykrzyknikiem, a ich tylko przybywa.

          1. lemon

            @aihS

            Na początku tak zrobiłem (cały prolog), ale doszedłem do wniosku, że jak mam co chwilę włączać dużą mapę, żeby trafić w konkretne miejsce, to niech już to małe kółko w rogu ekranu sobie będzie. Tym bardziej, że niektóre questy nie podają skonkretyzowanej informacji typu „idź do polany na wschód od chaty zielarza”, tylko „idź do polany, gdzie widziano coś tam” – a samo miejsce da się znaleźć tylko za pomocą mapy, bo innych wskazówek brak. Tak więc kółeczko – wszystko inne powyłączałem.

    1. Daimonion

      @Private_dzban

      Dzbanek, jesteś gorzej zboczony niż ja. Odłamki musiałeś wszystkie pozbierać, znaki zapytania zlikwidować. Też mnie cholerny obowiązek gniecie i wewnętrzny Monk się odzywa, ale czasem jednak odpuszczam. Kasowanie znaków zapytania olałem w momencie, gdy jedna czwarta zadań w dzienniku zmieniła mi kolor na szary. Teraz szukam już tylko schematów zbroi (fuck…) – a propos: w DLC będzie rynsztunek szkoły wilka, by to szlag… Obawiam się kolejnego DLC pt. „Treasure Hunt”, który doda kilkadziesiąt nowych znaków zapytania, ze szczególnym uwzględnieniem usianego wysepkami regionu Skellige.

  4. bosman_plama

    Trailer F4 by mnie zmartwił, ale niczego innego niż durnej rozwałki się nie spodziewam, to i nie ma rozczarowania. Dishonored2 reklamowane walką to hmmm… jakby pączka reklamować zdjęciami pasztetowej. Oczywiście, można zjeść pączka z pasztetową, ale sens leży gdzieś obok. Chyba, że zmienili mechanikę gry i już nie chodzi w niej o skradanie. Ja bym się z tego właściwie ucieszył.

      1. bosman_plama

        @aihS

        Tak, widziałem je. Tyle, że one też skupiają się na pomalowaniu gęby i przerabianiu ganów, czym nawiązują raczej do strzelanek. Należę do tych, którzy uważają, że przejście w CzyDe zrobiło Falloutowi niedobrze (argumenty „antybetonowców” sprzed lat, że stary widok był przestarzały i nikt już tak gry nie robi można o kant pośladka potłuc, zważywszy na to, że masa twórców tak właśnie robi teraz cRPGi i okolice). A zrobiło niedobrze, bo zniknęło gdzieś coś, co było być może złudzeniem – że w tej grze nie chodzi wyłącznie o strzelanie. Przy widoku FPP z gnatem w łapie widzisz po prostu strzelankę FPP. I być może projektanci tak się tym zasugerowali, że skupili się na „fajnych” procach na atomówki i jeszcze bardziej wypaśnych giwerach resztę rozrywki traktując po macoszemu.

        Gdyby opierać się na trailerach, to widać, że Bath nie wyciągnęła wielu wniosków z F3 i F:NV. Trailery pokazują jeszcze więcej broni, jeszcze więcej opcji strzelania i jeszcze większy zestaw mutantów. Czyli F4 idzie tą samą ścieżką, co F3.

        1. aihS Autor tekstu Webmajster

          @bosman_plama

          Z całym szacunkiem, ale naprawdę mamy już 2015 i wiadomo, że mainstreamowy Fallout od Bethesdy nie był, nie jest i nie będzie duchowym następcą F1/F2/FT. Nie widzę sensu wałkować tego znowu ;) Z takimi oczekiwaniami to wypatrywałbym raczej Kickstartera z Van Burenem, o którym plotkują już od jakiegoś czasu.

    1. MusialemToPowiedziec

      @bosman_plama

      Mi się bardzo podoba ten trailer. 2 minuty strzelania i śmierci, kwintesencja Fallout jak należy.

      Jest też gameplay gdzie można zrobić sobie twarz i zaspoilować pierwsze kilka minut. Jest też filmik o craftingu i o robieniu domku/obozu (jakiś Tower Defense z tego robią czy co?).

      Ponoć Bethesda polubiła kółka dialogowe z Mass Effecta, ale u nich i tak rozmowy to były różnie napisane 5 linijek dialogowych („Powiedz o RZECZ”, „Kontynuuj”, „Zrobię to”, „[Przekonaj] Zrobię to za więcej kasy”, „Na razie tego nie zrobię”) więc różnicy się nie odczuje na minus.

      Internet za pyta „gdzie są skille? gdzie są skille?”. Ponoć na E3 mówił, że gdzieś tam są, ale ja się nie wczytuję.

  5. Arachnos

    Fallout 4 – aż spojrzałem w kalendarz, żeby się upewnić czy na pewno mamy rok 2015. F3 to było najgorzej wydane 130zł w moim życiu. Nigdy się aż tak nie zawiodłem na grze. Nazywanie go „Oblivion with guns” było zbytnią pochwałą. Tutaj widzę to samo tylko jeszcze bardziej rozmazane. Taki „poor man’s Skyrim with guns”. F3 to jest potwarz dla marki Fallout, to widzę będzie to samo.

    Doom 4 – fajnie, że jest powrót do korzeni, masa wrogów, szybka akcja, nieodnawiające się zdrowie, broń z odpowiednią ilością „oomph”. Z drugiej strony gościu „lata”? Przynajmniej tak to wyglądało parę razy. Wybitnie mi nie leżą te ataki melee gdzie urywamy kończyny. Po co temu marine te pukawki jak gołymi łapami wszystko zabija.

    Dishonored 2 – oj czekam. Jak dadzą więcej możliwości walki bez zabijania to będzie gra idealna. W jedynce bardzo mnie bolało, że mam tyle możliwości zabijania, a „non-lethal” to były dosłownie 2 ataki?

          1. shani

            @urt_sth

            No i błąd! Przed nie powinieneś żadnych gazowanych napojów spożywać, ewentualnie po ;) Przez to podczas biegania i chlupania płynu w brzuchu masz problemy z „ciężkością” i oddychaniem. Szybciej się meczysz i takie tam. Przed i po tylko niegazowane, a po to juz procenty mogą być :D

  6. mr_geo

    Ja pierdziu… FallCOD 4: Press X to bark – The Sims edition. Byłem umiarkowanie zainteresowany tym tytułem po tym w którym kierunku poszła seria w F3 i F:NV, ale teraz „umiarkowanie” zmieniło się w „zero absolutne i cieplna śmierć Wszechświata”.

    Weekend zdominowała totalna wojna chemiczna na wyniszczenie z plagą mszyc które opadły działkę, więc granie było na planie dalszym. :) Przy okazji: BIEDRONKI! KRÓLESTWO ZA BIEDRONKI!
    Ten czas który przeklikałem podzielił się mniej więcej równo pomiędzy Dwarf Fortress w którym w końcu dokonałem upgrade do wersji 0.40.24 (i szczerze powiedziawszy na razie nie widzę jakiś szczególnych przewag tego wydania nad 0.34.11, za to bugów już znalazłem parę i to z gatunku tych denerwujących). oraz Wieśka Cy, gdzie trochę tak przypadkiem i jakby niechcący wyszło że kolega Geralt jednak woli rude i zielonookie od brunetek z tęczówkami w kolorze fiołkowym. Ja w sumie też, więc jest git :) . Na razie ofiarą tych wyborów padło tylko jedno dobre, dębowe łóżko z puchowym materacem w Kaer Morhen ale historia jest rozwojowa :)

      1. powazny_sam

        @furry

        Hmmm no nie wiem…. przebrnąłem wprawdzie bulletstorma ale system rozwoju oparty na eliminowaniu wrogów w określony sposób wydawał mi się mocno na siłę… Doom to jednak powinien być doom, nieskomplikowane acz klimatyczne lokalizacje, piekielne bydło od odstrzału i dubeltówka. Takie mam oczekiwania.

  7. MHT

    Nigdy się nie zgodzę na stwierdzenie, ze F3 był złym Falloutem. Bzdura. Ta gra ma mega fajny klimat! okej, tak, wiem, ze masa rzeczy jest dziwnych czy zepsutych. Co nie zmienia faktu, że pamiętam wiele questów i moich historii z podróży po tym świecie.
    Jednak obejrzenie tego trailera z F4 – przygnębiło mnie. Zawsze mnie jarało szukanie i przeszukiwanie opuszczonych miejsc, poznawanie tajemnic i rozknimianie historii, to nigdy mnie nie kręciło strzelanie w nowych Falloutach (nigdy ale to nigdy nie użyłem mini nuka) – chociaż snajperka w F2 to było mistrzostwo świata! Mam wielką nadzieję że nie będzie to strzelanka :(

  8. furry

    Wczoraj wieczorem, uzbrojony w pada i dwa Ciechany ubiłem kejrana pod Flotsam :-)

    Najgorsze, że zniknął mi launcher, choć mogę uruchomić grę bezpośrednio. Zjechałem z ustawieniami grafiki do 1280×800, żeby płynniej się turlać :lol: uciekając przed mackami i teraz nie mogę wrócić do fullhd w 20fps, dzięki czemu scena w elfiej łaźni nie zrobiła takiego wrażenia jak powinna. :-(

    Da się jakoś przywrócić launcher, ewentualnie zmienić przez dłubanie w plikach? Choć może zaczekam, bo mam wrażenie, że czekam mnie ostre starcie z krabopająkiem Iorwetha.

      1. furry

        @Revant

        Plik launchera jest, ale się nie uruchamia. Wykopałem w katalogach gry plik thewitcher.exe, czy jakoś tak i nim bezpośrednio uruchamiam grę.

        Znalazłem jakieś rady, żeby przeinstalować .Net Framework 4, nie próbowałem jeszcze, zresztą dotyczyło wersji Steam a ja gram w GOG-ową, ale może pomoże. Nie jest to jakiś problem, jak dla mnie nawet w tej rozdzielczości wygląda przyzwoicie, chyba więc dojrzałem do kupna końsoli :-)

    1. mr_geo

      @furry

      Najpierw było niejakie „WTF, jaki kejran i jakie Flotsam?” aż rozkimiłem że to o W2 mowa… O_o

      W katalogu z grą powinienieś mieć plik „launcher.exe”, a jeśli nie ma to w podkatalogu Witcher2/bin powinien być RedEngine Configurator, gdzie możesz zresetować ustawienia do defoltowych i to powinno przywrócić lałnczer (chociaż wszystkie ustawienie wtedy oczywiście jak utopcowi w dupę…)

    2. brum75 Czytelnik pierwszej klasy

      @furry

      Pierdziu, ten cholerny kejran mnie swego czasu tak potraktował że chyba na pół roku przestałem grać w W2 :D Straszne wspomnienia… Aż w końcu nie zdzierżyłem, naoglądałem się filmików na YT i wróciłem do gada. Potem gra już szła gładziutko, żaden boss nie był już tak oporny. Tfu. Kilka lat minęło a ja to ciągle pamiętam!
      Teraz w trójkę gram na padzie. Też się czasem zatnę na czymś, to wtedy pizgnę grą, wrócę dzień później i jakoś rozkmnię temat.
      Aktualnie na tapecie pierwsza wizyta w Oxenfurcie. I ciągle biegam z toporem :/

  9. iHS

    Dobra, korzystając z prawa prima noctus, czyli offtopowania pod poranną notką, zwrócę się z prywatą:
    Próbowałem odwirusować kompa mojej małżonki metodą spalonej ziemi, czy reinstalka systemu. Zmajstrowałem sobie pendrajwa z systemem, zmusiłem jej laptopa żeby z niego się zbootował, dochodzi do instalacji systemu, wybieram dysk na któym chcę żeby zainstalował system, i dupa, wyskakuje komunikat: „Setup was unable to create a new system partition” czy coś w ten deseń.

    Poszperałem w necie, jest rozwiązanie: podczas instalacji shit +f10 i kolejno : DiskPart , list disk select disk 0 clean create partition primary align=1024 format fs=ntfs assign
    active exit exit … i z powrotem do instalki. Tak też zrobiłem, zadowolony, formatował się dwie godziny, skończył, zresetowałem go, puściłem od nowa, pokazał tym razem jeno dziewiczą pustą partycję, potwierdziłęm, że chcę żeby instalował tam…. po czym: „Setup was unable to create a new system partition” . I teraz : ki juj? co jeszcze można zrobić? Drogi Gikzie, pomóż, bo stracę męskość w oczach swojej małżonki.

    1. furry

      @iHS

      Niepotrzebnie kombinujesz, jak chcesz tak, to usuń partycję (clean), ale nie twórz już nowej (create), instalator sobie stworzy.

      Albo nagraj na płycie linuksa, np. Mint, wystartuj i uruchom* program gparted – bardzo fajny graficzny edytor partycji. Skasuj po prostu wszystko na dysku, ewentualnie jeśli chcesz dzielić na partycje, to stwórz je i sformatuj na ntfs,  i już. Możesz wcześniej utworzyć nową tablicę partycji (Device -> Create Partition Table).

      *) gparted uruchomisz albo z terminala (czarna ikonka na dole, koło firefoksa), pojawi się okienko, wpisujesz polecenie „sudo gparted”, albo Alt + F2 i wpisujesz to samo.

  10. shani

    Dobry tekst Ajs, a w zasadzie jakbym nie zerknął kto napisał go, to myślałbym, że mr Koń :D
    Taka jedna mała uwaga, konie nie miewają urlopów … no dobra, miewają, ale dopiero na emeryturze, więc coś tu nie gra ;)
    Nie wiem, pewnie to sentyment, ale Fallout 4 mnie strasznie jara … pewnie jakby zrobili z Fallouta RTS`a też bym się jarał. Ehh, sentymenty …

  11. furry

    Ej, skoro już offtopujemy o dyskach, to mam pytanie: czy ktoś może wie, o ile konkretnie skraca się czas życia pamięci flash, jeśli sformatujemy ją jako NTFS i używamy tylko do przenoszenia dużych plików?

    Znajomy zastanawia się nad zakupem pamięci, na którą będzie nagrywać filmy i podłączać do TV. Filmy mogą mieć więcej niż 4GB, więc FAT32 odpada, z kolei telewizor nie wykrywa pendrive sformatowanego na exFAT. Polecam mu jakiegoś przenośnego WD Elements, ale marudzi że drogo (500GB za 200zł), bo to taka trochę fanaberia.

    No i pytanie, nie znalazłem konkretnych liczb, załóżmy że mamy pamięć flash 32GB, jedna partycja sformatowana na NTFS, czy dodatkowe operacje zapisu związane z dziennikiem systemu plików skrócą czas życia o 0.1%, 1%, 50%? A może można to wyłączyć, jak w linuksowym ext2?

    1. shani

      @furry

      Chyba najlepiej/najtaniej jeśli byłby to dysk „setgigowy”, wówczas można byłoby wyłączyć całkowicie parkowanie głowicy, co wydłuży żywotność, to pewne, jednak o ile nie powiem, bo nie wiem. Gdzieś kiedyś czytałem że różnica naprawdę w żywotności zauważalna. Z tym że dysk taki musiałby leżeć na płasko, i w ogóle radziłbym go nie ruszać, a kichać proponowałbym w pomieszczeniu obok :)
      Co do systemu plików to NTFS, albo ext3/4. Najlepsze osiągi zapis/odczyt i takie tam. Specjalistą nie jestem, więc może ktos jeszcze się wypowie?

    2. aihS Autor tekstu Webmajster

      @furry

      Najtańszy sposób, darmowy w sumie – pociąć film na mniejsze kawałki żeby lubiły się z FAT32. Sweet 90′s :D

      Nieśmiało zapytam co za TV bo jeszcze nie widziałem takiego Smarta co by dał radę płynnie odtwarzać w jakości BR bo chyba o takiej mówimy?

        1. furry

          @urt_sth

          Panie, teraz tania komórka ma więcej rdzeni niż moja maszyna gamingowa w salonie. TV ma chyba jeden, parę rzeczy odtwarzałem bezpośrednio i nie cięło się, ale głównie ripy z DVD co sobie robiłem za pomocą handbrake. „Gwiezdne Wojny”, czy „Dzwoneczek i Tajemnica Piratów”…

          1. Revant

            @furry

            Myślałem ostatnio o zakupie takiej przystawki pendrive’a z androidem do puszczania sobie filmików z kompa po wifi. Mam jakiegoś Szajsunga bez opcji smart (jedynie co mogę przez usb to zdjęcia pokazać i posłuchać sobie mp3), ale z FullHd, więc szkoda mi wymieniać. Ktoś coś ogarniał podobnego? Poczytałem trochę i można wyrwać coś grzejącego się ale dającego radę za ok 200-300 lub coś podobnego ale wyglądającego jak router za 400-500. Ogólnie to chciałbym się zmieścić w tym pierwszym przedziale :D Sprzęcik będzie użytkowany tylko do filmów, reszta androidowego dobrodziejstwa to spokojnie na komórce ogarniam.

              1. Revant

                @aihS

                Pytanie jak to będzie działać, bo coś mi się zdaje, że podobnie jak chromecast – ograniczenie do konkretnej paltformy (Steam BigPicture) i lipton :/ zwłaszcza, że „Wired network is strongly recommended”, a ja kompa mam w innym pokoju i kabla nie będę ciągnął :/

              2. aihS Autor tekstu Webmajster

                @Revant

                Argument „nie będę kabla ciągnął” zawsze w modzie :D Właśnie dlatego wy macie zagwozdkę, a ja wywaliłem dziurę w ścianie i mam święty spokój. WiFi i BT to moi śmiertelni wrogowie. W ostateczności uznaję radiowe rozwiązania, ale jak mogę mieć kabel to mam kabel.

                Chromecasta ma Nitek to może za kostkę cukru coś z niego wydusicie.

              3. Revant

                @aihS

                Pal licho dziurę w jednej ścianie – ja musiałbym przedrzeć się przez dwie i do tego przez totalnie zabudowaną szafkami mała kuchnię. Żona by mnie rozszarpała :P już ma problem, że chce więcej niż 100 zł na takie urządzonko, ale na razie szachuje ją argumetnem „ale będzie tvn.player i ipla!” ;) nie mam więc innych opcji jak po wifi :D

              4. Revant

                @aihS

                Pojawia się teraz problem z miejscem ;) konsolka zajmie więcej miejsca i będzie zbierać więcej kurzu niż taki pendrive przyczepiony z tyłu telewizora ;) mi to nie przeszkadza, sam chciałem najpierw wykorzystać starego kompa jako odtwarzacza, ale lament był niebotyczny gdy wspomniałem o tym żonie ;) dzięki za rady, ale niestety jestem zmuszony być wybrednym. W tej sprawie mogę tylko kupić coś małego i taniego, czekać na popsucie się telewizora lub wymienić go za 2 lata jak nabierze mocy urzędowej („mamy go już 3 lata + 2 lata u twoich rodziców, teraz wszyscy oglądają w 4k a my nadal nie”) ;)

            1. furry

              @Revant

              Słabo idzie odtwarzanie full-hd po wifi, chyba że masz jakiś router za >800zł. Na Linksysie WRT54-GL (standard g) puszczanie filmów na laptopie (wifi) z NASa (kabel) było słabe, cięło się. Teraz idzie na steam maszynę gamingową (kabel) i jest spoko.

              Z TV (na kablu LAN) działało jak złoto , niestety po którejś aktualizacji firmware TV przestał widzieć NAS-a. Niestety robiłem równoległą aktualizację firmware i nie wiem, kto zawinił :-(

            2. lupus_yonderboy

              @Revant

              Ja mam też takiego Samsunga – konkretnie LE37C630 i ten obsługuje DLNA, myślę, że Twój również i tu jest fajne rozwiązanie – serwer DLNA Serviio, OTV zaczął łykać nie tylko pliki rmvb, których nie ma w specyfikacji, ale np bezproblemowo odtwarza mkv po 18-30GB. Co prawda ja podczas remontu mieszkania zadbałem żeby telewizor miał dostęp do sieci po ethernecie, ale robiłem już takie myki jak TV+ruter w trybie klienta odtwarzające DLNA, czy cienki klient HP 5740+Broadcom BCM970015 CrystalHD z XBMC- koszt w sumie ok 300zł, odtwarza wszystko, również FHD. Jak ktoś jest chętny udostępnię know how.

            1. furry

              @shani

              Trochę mnie od Raspberry odpycha architektura nie-x86, chociaż podobno chcieć to móc:
              http://lifehacker.com/how-to-turn-your-raspberry-pi-into-a-retro-game-console-498561192
              Są obudowy, które da się przykręcić w gniazda VESA w telewizorze, ale byłoby za dużo kabli, moduł Power over Ethernet do RPi kosztuje chyba więcej niż sam komputer.

              Ale w zasadzie nie potrzebuję tego, telewizor mam wystarczająco „smart”, a jak ostatnio sparowałem aplikację YouTube ze smartfonem, to stwierdziłem że w zasadzie więcej mi do szczęścia nie trzeba :-)

              1. lupus_yonderboy

                @urt_sth

                Takich wynalazków jest więcej, nie chce mi się teraz szukać, ale bodajże gizmondo zrobiło listę
                mini arm pc i tam wyszło 40 czy 50 takich gotowych do kupna od platform typu Rpi czy banana pi do różnych zabudowanych pudełek typu mintbox czy minix. NUC od intela to osobna bajka nada się do wszystkiego poza graniem i zaawansowanym CAD. Ja szukałem czegoś typu media tank i wyszło mi że kombo HP 5740+Broadcom BCM970015 CrystalHD jest najbardziej opłacalne bo po instalacji openelec (xbmc) będzie najbardziej wszechstronne – przeglądanie komiksów, oglądanie filmów, odtwarzanie muzyki, pogoda i oglądanie TV w ramach DVB T. Alternatywnie mini komputer oparty o wspomniany już Celeron J1900, na którym instalujesz OMV i masz własny serwer multimediów + co tam jeszcze wymyślisz. Transkodowanie na tej platformie pozwala również na odtwarzanie FHD mkv na pierwszym lepszym OTV z obsługą DLNA.

  12. lemon

    W sobotę odebrałem samochód od mechanika. Skasował mnie na pół średniej krajowej, więc zwinąłem się w kłębek i płakałem przez resztę dnia. Wieczorem zacząłem oglądać Mouryou no Hako i po trzech odcinkach stwierdziłem, że trochę niepotrzebnie gmatwają dość prostą historię (ale dokończę, bo niezłe). W niedzielę zaś pograłem w wiadomo-co i uznałem, że już na tyle opanowałem walkę, żeby wkroczyć na „Drogę ku zagładzie”. Nie jest źle, chociaż horda upiorów w queście z Deą (urocze maleństwo) dała mi popalić (lvl7).

    1. aihS Autor tekstu Webmajster

      @lemon

      Hordę upiorów po paru próbach odpuściłem na lvl 8 i wróciłem wczoraj na lvl 11. Ten kto wymyślił, że nie wolno sejwować między grupami i że nie ma tam żadnego autosejwa powinien zostać powieszony za jajka. Oczywiście lvl 11 (ostatni „zielony” dla tego questu) to totalny overkill nawet na Drodze ku zagładzie.

  13. Siemion

    Muszę przyznać, że nowy Dishonored mnie interesuje… zwłaszcza, że akurat wplątania w nową historię Emily się nie spodziewałem (a już na pewno nie jako MC). Ze wszystkich trailerów F4 w sumie zainteresowało mnie parę rzeczy:

    1) Synths rzeczywiście będą, a więc prawdopodobnie Instytut powinien odgrywać tu sporą rolę. To mnie akurat cieszy. Niech tylko nie zrobią z żadnej z zainteresowanych stron Tych Strasznie Złych… wolę mieć jakiś dylemat.
    2) BoS – zastanawiam się, co oni tu robią, bo wszytko wskazuje na to, że akcja F3 i F4 toczy się w tym samym roku. Czyżby BoS przebiło się z Waszyngtonu do Bostonu w miesiąc-dwa? W sumie Vertibirdem spokojnie da się pokonać 650 km…
    3) Na 99,9% nie będzie Harolda. Szkoda.
    4) Mutki = kolejna krypta z wiadomym paskudztwem. Z jednej strony to dobrze, z drugiej trochę mi się przejadło.
    5) Fenway Park. Jako że jestem chyba jedną z bardzo niewielu osób w tym kraju, które używały bejsbola zgodnie z jego przeznaczeniem, chętnie zobaczę tą miejscówkę.

  14. mr_geo

    Ahahahaha, chyba znalazłem coś na kształt easter egga w Wieśku Cy. :D Kiedy po zakończeniu całego wątku fabularnego z Umą (nie, nie powiem wam kto lub co był zaklęty w karła) popłyniesz łodzią na Wyspę Mgieł ZANIM zbierzesz sprzymierzeńców do pomocy w dalszych częściach przygody, to gra wyświetli ci ostrzeżenie któremu towarzyszy ta kwestia.

    I see what you done here, CDPR…

  15. Klucznik

    Wróciłem. Ukończyłem Wieśka 3, tak jak Bóg przykazał, po całości questowej. Czuję się jakbym wyszedł na światło słoneczne po tygodniu siedzenia w piwnicy. :) A i niech mi już Redzi dadzą do tego newgame+ z jakimś sensownym poziomem trudności.

    Co do Fallouta, to można krótko i celnie: „Gamebryo. Gamebryo never changes”. ;) A tak na poważnie, to nie jestem zaskoczony faktem, że Bethesda potrafi spłycić każdą markę. Wystarczy sobie przypomnieć jak wyglądały dialogi w F2 i porównać do obecnego koła ala Mass Effect. Mistrzowie w robieniu gier. :) Oczywiście tytuł zgarnie całkiem niezłe oceny za bycie Simsami i Obliv… Skyrimem w jednym, tylko szkoda dalej nazywać to Fallout, skoro ludzie do których gra jest adresowana nie mają z marką nic wspólnego. ;)

    Lecim dalej. Pierwszy Dishonored był świetnie zaprojektowaną grą, szczególnie jeśli chodzi o mechanikę – gra o zabójcy, w której jak się uprzesz, to możesz nikogo nie zabić przez całą grę, a nawet nie używać magicznych zdolności bohatera. Zaprojektować tak całość, to nie przelewki. Z pewnością była to też lepsza skradanka niż ostatni Thief (i mówię to jako psychofan poprzednich odsłon). Liczę, że dwójka będzie trzymać ten sam poziom, mimo że lekkie obawy budzi u mnie promowanie gry dużą dawką akcji.

    DOOM… przestał mnie podniecać po 3 części i z tego co widzę, to 4 też mnie już nie poruszy. Podobnie nowa Lara Croft – szkoda, że nikt nie idzie tam w jakiś zupełnie lajtowy surwiwal w stylu skradania i potrzeby polowania na jelonki (zalążki tego było widać przez pierwsze 40 minut poprzedniej części). Widzę to oczami wyobraźni: skakanie i surwiwal, zamiast skakania i mordowania 300 ludzi gnatami czy łukiem. Tutaj jest przyszłość. Zdecydowanie. ;)

Powrót do artykułu