Na szybko: domowy Indiana Jones

brum75 dnia 25 kwietnia, 2014 o 13:53    80 

defoltowy_obrazek_indiana_jones

Nie ma żadnego „Na szybko” a to głupio tak gdy w piątek nie można pospamować w komciach. No to – voila! – napisałem. Ale chociaż gikzową tradycją jest że komentarze nie muszą mieć nic wspólnego z tematem wpisu to przecież jakiś wpis być musi.No to posłuchajcie:

Mam w mieszkaniu pokój. Samo to w sobie niczym dziwnym nie jest bo pokój jest z reguły zasadniczą częścią mieszkania. Ale ten pokój jest specjalny. Bo to „mój pokój”, czyli taki który w czasach gdy mieszkałem tam z rodzicami był centrum mojego wszechświata. Jest moje biurko na którym stawiałem Atari (i nowsze komputery), jest rozkładana wersalka, jest szafa, jest meblościanka. I trochę miejsca pustego na środku bo pokój za wielki nie jest.

Ostatnimi czasy jednak moje życie toczy się w dwóch pozostałych pokojach a ten „mój” robi zasadniczo za składzik rzeczy dziwnych. I tylko od czasu do czasu z okrzykiem GERONIMO!!! na ustach wpadam tam żeby coś znaleźć. Albo wybrać kilkanaście losowych przedmiotów i wywalić je na śmietnik. Taki sposób sprzątania, rozumiecie. Pamiętam jak kiedyś znalazłem w całym mieszkaniu, rozsianych po różnych miejscach, 28 długopisów. Z tego chyba raptem 10 było zdatnych do użytku. Niepiśmienne wyleciały do kosza, dwa sobie zostawiłem a resztę oddałem Cioci, zapalonej miłośniczce krzyżówek. Ale te dwa długopisy chyba się rozmnożyły bo wczoraj znowu nazbierałem stosik. Nieco mniejszy bo raptem już „tylko” 17 pisaków. Sprawne było 5.

Poza długopisami natrafiłem też na stosik papierów. A tam: kartkówka z matematyki. 3+. Biorąc pod uwagę stosunkowo dobrą ocenę i temat kartkówki to będzie chyba pierwsza klasa liceum. Czyli rok szkolny 1990/1991… Dwadzieścia trzy lata ta karteczka tam leżała. Obok kartka z notatkami z jakiegoś eksperymentu na fizyce. W zespole trzyosobowym który oprócz mnie tworzyli kolega Rafał (dziś doktor nauk humanistycznych) oraz Marcin (aktualnie architekt ale chyba nie pracujący w zawodzie). A wtedy, w deszczowym w listopadzie AD 1992 wspólnie biedziliśmy się nad problemami napięć na uzwojeniach pierwotnych i wtórnych.

Na stosik składało się jeszcze mnóstwo kserówek z czasów studenckich – głównie artykuły z fascynujących pism w stylu „Samorząd terytorialny”, „Państwo i prawo” czy „Nowe zeszyty samorządowe”. Oraz prawdziwa perełka! „How to start Frontier: First Encounter” – rozpisane na poszczególne ruchy sekwencje działań dla początkującego adepta eksploracji kosmosu. Wydrukowane gdzieś z internetu więc już nie takie stare. Obstawiam rok 1998, może 1999. Zgodnie z tekstem startujemy z 100 kredytów a na zakończenie autor obiecuje: „Now you have ~800.000 credits. You also have an Asp Explorer with Class 3 Military Drive”. Od zera do bohatera.

Tak, fajnie czasem pobawić się w archeologa i pogrzebać we własnej historii. I znaleźć potwierdzenie zapłacenia pierwszego rachunku za pierwszą komórkę. Albo bilet kolejowy z powrotu ze swojego pierwszego „Przystanku Woodstock” (tego w Szczecinie, daleko nie miałem). Dziś też będę prowadził wykopaliska.

Dodaj komentarz



80 myśli nt. „Na szybko: domowy Indiana Jones

  1. Makbeton

    ostatnio znalazłem swoj zeszyt z wykładów jak bujałem sie na studiach (w tym okresie kiedy nie siedziałem pod dziekanatem ) poza genialnym rozrysowaniem przekroju kanalizacji gdzie na dole upchałem cztery żółwie ninja , znalazłem notatki z matematyki a tam panie całki macierze kuuuuuuuuuuwa mać niesamowite że kiedyś człowiek kumał czacze (ewentualnie potrafił ściągać) bo jak patrzyłem na to jakiś tydzień temu to jak wół na zaczarowane wrota

      1. urt_sth

        @Beti

        A ja do geometrii obliczeniowej w ramach hobby sięgam (w końcu czemu nie). no ale syn rośnie to i trzeba będzie powrócić do ciekawszych tematów i mam nadzieję powtórzyć przynajmniej materiał szkoły średniej.
        Ostatnio arytmetykę modulo 2 mu tłumaczyłem i jakoś tak nie widział oczami wyobraźni przesuwania bitów.

  2. Beti

    Ja uwielbiałam wykopaliska w domu dziadków na wsi. łohoo co ja tam odkrywałam, wyobraźnia chodziła na 1000 obrotów, a ile historii się nasłuchałam :) Wolałam to od swoich rzeczy ;) Chociaż, jak kiedyś znalazłam karteczkę z czasów podstawówki z napisem „będziesz ze mną chodziła?” (bo w podstawówce sprawy sercowe załatwiało się karteczkami wysyłanymi na lekcjach) to tak sentymentalnie się zrobiło :D

    Dzisiaj mam imprezę na chacie :D Mój mężczyzna jest najlepszy na świecie, bo siedzi w kuchni i pichci, więc jak wrócę do domu, to machnę tylko sałateczkę i tyle będzie mojej roboty B-)

  3. Kirq

    Ja ostatnio znalazłem u siebie w wersalce „Bitwe na polach Pelenoru”, „Dreszcz”, „Bzurę”, „Ardeny”, „Wojne o pierścień”, „Ratujmy nasze miasto” i „Odkrywców nowych światów”. Pikanterii dodają dwa fakty. Znalazłem je w swoim obecnym mieszkaniu, a nie mieszkaniu rodzinnym. Nie byłem pewny czy w ogóle nadal mam te gry w mieszkaniu gdzie się wychowałem, bo co do tego, że nie zabierałem ich podczas przeprowadzi byłem pewny na 100%. Druga ciekawostka to fakt, że od kilku tygodni śledziłem i nawet licytowałem pojawijących sie od czasu do czasu na allegro „Odkrywców nowych światów” ;)

    Ot, taki prezent od kirqa z przeszłości.

      1. MusialemToPowiedziec

        @aihS

        Nowe Star Warsy mogą być dobre.

        Wszak nie będzie się ich dotykał George Lucas – największa psuja Epizodów 1-3 i Indiana Jones 4. Stare filmy były pod nadzorem studiów filmowych, producentów i Spielberga, a w nowych to robił co chciał.

        Pytanie tylko: czy ostatnie filmy Marvela IYO są ok czy to crap :) .

    1. Mindestens

      @bogucek

      Ja się mogę co najwyżej powślipiać w ekran, nie wiedząc, kto mnie zabił i skąd, a także gdzie są przeciwnicy. I którzy to, więc może lepiej przezornie nie strzelać.

      Jakieś trzy miesiące temu próbowałem drugi raz podejść do gry, tym razem nie grając na minimalnych ustawieniach i przy rozdzielczości wyższej niż najniższa dostępna, ale wiele się nie zmieniło, nadal gra polegała na rozkminianiu szaro-burych morderczych pikseli od mniej zabójczych szaro-burych pikseli :D .

      1. true_mayonez

        @slowman

        Zorganizujemy taki oddział szturmowy: Slowman – jako Łysy z brazzersów (z wielgaśnym mieczem z FFXVII) podbijający mapę „Lędźwiem i mieczem”, Mindestens – mrużący oczy jak krecik, strzelający do byle piksela o złowrogim wyrazie eeee… piksela. i ja – ślamazarny RPGowiec, oglądający nową miejscówkę („O, skrzynka! Poszukam skarbów..” PAF!!! respawn „Ale coś błyszczy na wież…” respawn) śmiesznie mi się o tym myśli :)

  4. mr_geo

    Trzy pudełka różnych próbek petrograficznych (czytaj: kamieni) niewiadomego pochodzenia (razem jakieś 5 kilo). Do pudełka numer dwa załączona odręczna notatka (charakter pisma raczej mój) o treści: „Wiś. 2001 Pr. St. K. wschódpd-zach, świeży łom”.

    Żeby mnie na wolnym ogniu smażyli to nie jestem w stanie powiedzieć o co chodzi, skąd to mam i co to ma być…

  5. SzalonyBlazen

    W temacie Indiany i skarbów to mam drewniana skrzynię, w której chowam przed mym Kochaniem stare komiksy ( jest nawet kilka odziedziczonych po kuzynie numerów Relaxów ) zbierane w czasach daaaaaaawnych ;) Co prawda ostatnio patrzy na nią trochę przychylniejszym okiem bo wygrzebałem młodemu kilka komiksów o kaczorze donaldzie :P
    P.S. Stare roczniki Fantastyki schowane są bezpiecznie u rodziców :P Wyciągnę je jak młody dojrzeje aby przekazać mu „Małą Fantastykę” ;)

Powrót do artykułu