Co jest grane – weź pan ten szajs

Nitek dnia 21 lipca, 2014 o 8:30    135 

contagionn

Jakoś w kwietniu wyszła kolejna zombie gra, puścili trailer, lekko przyhajpił, grało się dobrze, wnętrzności zombie przelewało się ochoczo po wnętrznościach zabudowy miejskiej, było w porządku. Nie szałowo, w porządku. Jest lipiec, nie zagrasz w tę chałę. Chciałbym także zwrócić uwagę na szyję pani z obrazka – WTF

Mowa oczywiście o Contagion.

Zapowiadało się nieźle, coś jak L4D, dużo zgniłego mięsa do przerzedzenia, obietnica losowości map, przefafne tryby do multi (bieda w sumie wyszła), jako taki coop. Przynajmniej wzbudzało to ciekawość. tymczasem wczoraj, w podtrzymywanym od 12:00 stanie błogosławieństwa chmielnego, wraz z makiem, chcieliśmy zagrać specjalnie dla Was, pokazać i natrzeć Was miłością do tejże gry. Albo napchać siana do gardeł i odwieść od propozycji zakupu, różnie to bywa. Włączamy, 15 minut na wyszukanie opcji łączenia z ziomusiem, nie ma. Próba łączenia się na puste serwery, nie ma, nasze mapy są nieaktualne, w Steam Workshopie świeższych nie ma, WTF. Osób po serwerach EU rozsianych maks z 30, nigdzie miejsca dla pary młodej, inne zahasłowane, biedują. Pooglądaliśmy te menusy pół godziny, poszeptaliśmy do siebie mocne słowa i poszliśmy do domu. Tyle z gry. Szkoda, bo tyle co pograłem, tryb escape był zajawką iście przygodową. Nie suche przejście z punktu A do punktu B, ale szukanie kluczy, wajch, kart dostępu, jakieś cele, wszystko zmienne, bo przecież miało być losowe, więc te kilka wariantów otwartych ścieżek na mapie robiło frajdę i miąchało sutki. Ale nigdy więcej, gra padła i choć nikt nie płacze, tak teraz i Wy nie zapłaczecie, że nie kupiliście niedziałającego bubla.

Mak zostawił mydło z całej tej afery

Mak z całej tej afery porzucił mydło

Z innej beczki, codziennie leci ciurkiem strumyk choć jednej walki UFC. Późnym wieczorem, ale z walkę można podpatrzyć. Mój podopieczny Zbyszek Hernandez to jednak biedak cebulak i dostaje łomot konkretny, ale powoli do celu, a i bicepy mu przypompowałem to już nie wali tak jakby machał jelitami na wietrze. Adres niezmiennie taki sam twitch.tv/nitek69. Za tydzień wychodzi The Last Of Us Remastered, więc jeśli zbierze się grono, pokażę Wam z chęcią tę historię, także wieczorami. Weekend był iście ciekawy, zwłaszcza niedziela, którego to dnia opuściłem dom na jakieś pięć minut, przenieść rzeczy z auta do środka WTEM! jakiś kawałek szkła uczynił ze mnie John McClane’a (jak on w ten sandał mi wszedł to cholera wie) i wieczór wypadł zabawowo.

Poniedziałek, dzisiaj na lajcie. Acz marzy mi się, by powyższe było jedynym szajsem jaki przyszło mi dziś opisać. Płonne nadzieje.

 1

A wiecie, że Thor od teraz będzie kobietą, a Kapitan Ameryka to raczej Kapitan Afroameryka? Podbno Batman niebawem będzie Azjatą.

Captain America Falcon Marvel Thorness

Spoko, ale dziwne takie zmiany.

Dodaj komentarz



135 myśli nt. „Co jest grane – weź pan ten szajs

        1. iHS

          @mokraTrawa

          Ja grałem z Skyrimem UI i Realvision ENB – ten pierwszy bardzo przydatny, ten drugi wycisnął ostatnie soki z mojego kompa i przy wszystkich suwakach na max zaczął nieśmiało dopytywać o drugie tyle Ram-u i jakąś mocniejszą kartę graficzną. Ale za to świat wyglądał nie skłamię, dwa razy ładniej.

  1. Tasioros

    Piłeś piwo z makiem?
    A wczoraj oglądałem Thora część pierwszą, ale tylko do połowy, bo późno się robiło a dzisiaj do pracy po krótkim urlopie. Jakiś ten film nudny trochę i taki… dziwny. Nie szkoda mi było seansu przerywać.
    Ciepło jest. Klimatyzacja to piękna rzecz.

              1. iHS

                @urt_sth

                Ja tego mówiąc szczerze zupełnie nie jarzę: mają tyle świetnych fabuł komiksowych w tym Marvelu, a z uporem maniaka ogrywają te najgorsze. Z pierwszej ręki:
                - X-men Legacy: David Haller goniący się we własnej głowie ze swoimi psychopatycznymi osobowościami
                - Avengers World: okazuje się, że avengersi też potrafią być świniami,
                - American Civil War: najlepsza rzecz imho jaka wyszła, lepiej być wolnym czy bezpiecznym
                - x-force (z wolverinem, psylocke, Fantomexem i deadpoolem): cała seria jest kopalnią świetnych pomysłów, z cyklem Dark Angel na czele
                - Całą seria ze Scarlet Witch: od Avengers disassembled po The House of M: historia wielkiego szaleństwa Wandy Maximoff
                Pierwsze trzy The Ultimates (a to co się filmuje obecnie, to włąściwie jest jakaś luźna wariacja na temat właśnie uniwersum Ultimate, a nie „kanoniczny” marvel, z czarnym nickiem fury na czele) – z wyrokiem śmierci na Hulka, czy buntem Ultrona – fajne „dorosłe” pomysły (które o ile się nie mylę mają zamiar właśnie skastrować w najnowszym iron manie – wycinając z historii postać Hanka Pyma).
                Zamiast tego dostajemy nudne historie o nudnych katastrofach w nudnych galaktykach, z nudnymi jak flaki z olejem bohaterami. Ech, szkoda.

              2. MusialemToPowiedziec

                @iHS

                IMO wynika to z dwóch rzeczy:

                Pierwsza to zasada „lubimy to, co już znamy”.
                Druga: komiks klasy AAA (czyli takie Batmany czy Avengers – to co się ekranizuje :P ) uważany jest za warty kontynuacji przy nakładach rzędu 30 tysięcy sztuk, a tylko pojedyncze rozchodzą się powyżej 100 tysięcy (a i to raczej te „pierwsze odcinki” albo jakieś jubileuszowe, jak The Walking Dead 100).

                Gdyby robili to jako seriale, wtedy większa szansa, że poszliby w ciekawsze tematy (bo można poświęcić 2 godziny na budowanie postaci). A tak to nie mogą/chce im się ryzykować.

              3. Eschelius

                @iHS

                A to nie było tak, że najpierw czarnoskóry Fury faktycznie był w serii Ultimate, ale potem Marvelowi tak się spodobał Samuel L. Jackson w tej roli w filmach, że im odwaliło i zastąpili tego kanonicznego?

                Inna sprawa, że Marvel Cinematic Universe to chyba jeszcze oddzielny twór i tam mogą się różne cuda dziać. Tak jak w serialach na podstawie komiksów DC wiele rzeczy odbiega od kanonu.

              4. iHS

                @Eschelius

                E, raczej nie, przynajmniej tego nie kojarzę: Nick Fury jest w kanonicznym marvelu biały jak śnieg, co można podziwiać choćby w najnowszej ich serii Original Sin. Aczkolwiek, śledzę pilnie wszystkie ważniejsze wątki Marvela od jakiś 15 lat (czasu marvela, nie własnego) – i mogłem coś pominąć., tyle tego było…

              1. urt_sth

                @Beti

                Czy ja wiem czy siłka to właściwe podejście, jako jeden z elementów to może, stawiał bym na coś bardziej kondycyjnego, no chyba że chcesz spędzać długie godziny na tej siłce.

                PS. Nie pisałem tylko o sprzęcie, ale o nastawieniu również.
                PS2. Kurczę ruszyłbym w góry, w górach można się obżerać i chudnąć (można tez tylko się obżerać, no ale to już co kto lubi).

              2. urt_sth

                @furry

                W sumie racja, jak by mieli wszystko ołańcuchować i zastawić barierami, to pewnie by im kasy nie starczyło.

                Myślałem, że wybiorę się jeszcze na wielkiego rozsypańca w tym roku, ale jednak nie, szkoda bo pięknie korcił z małego.

                PS. Dlatego niezły efekt jest jak jest się pomiędzy poszczególnymi pasmami i w każdym kierunku inne góry na horyzoncie :)

  2. MusialemToPowiedziec

    Może mieliście pecha z tym Contagion – ostatnio Steam mocno strajkuje.

    Sprawdzę jak wrócę. Ale mnie nie złapało – granie w strzelanki, w których „skradanie się” uznane jest za normalną prędkość ruchu mi nie podchodzi, choć miałem trochę zabawy w ichnim Last Man Standing, gdzie po śmierci respawnowało się jako zombie i polowało na innych; ale ogólnie o wiele za wolna gra.

    1. MusialemToPowiedziec

      @MusialemToPowiedziec

      Wróciłem i sprawdziłem tego Contagiona, takiego newsa wyczytałem: „Also very important we got the servers up and running and indeed found that not only did Valve servers go down but when they came back up new .dlls were not distributed to our host but Don from Gameservers.com sorted it all out and you should be able to join our Official Servers via the Server Browser again (tested fine for me)!”

      1. Makbeton

        @Beti

        no tak ale to thor gdyby batmanowi przyprawili cycki albo zrobili z niego karła pedala z indonezji ktorego rodzice zginęli w meksyku handlując kokaina peeeeeeeeeeeewnie wiele osób nie kryło by oburzenia, a thor ? kogo kurde obchodzi thor tak przynajmniej pare osob zainteresuje się tematem na pięć minut może nawet coś tam kupi

  3. sunrrrise Mistrz złotej łopaty

    Wchodzę na krytyka.polityczna.gry.pl tzn. Jawne Sny, a tam jakiś śmieszny tekst o neo/post-kolonianialiźmie/kapitaliźmie w w progresywnym vel postępowym („geje Panie, same geje!”) Mass Effect.

    Wchodzę tu i widzę „Kapitan Afroameryka”. Jest równowaga. Uff!!!:D

      1. sunrrrise Mistrz złotej łopaty

        @aihS

        Przepraszam, to się więcej nie powtórzy. :P

        Na JS nie dość, że wpisy pojawiają się coraz rzadziej to jeszcze przez ostatnie pół roku jest lewostronna równia pochyła. Albo feminizmy, albo dżendery albo krytyka kapitalizmu.

        A kiedyś to było takie fajne miejsce w sieci…

        1. sunrrrise Mistrz złotej łopaty

          @aihS

          Nie, nie, JS to nie ta bajka.

          I naprawdę mam ogromny szacunek do Pawła Schreibera czy Olafa Szewczyka bo pisali świetne złożone i analityczne teksty nie używając tępych lewackich teoryjek. To potem przyszli jacyś ludzie co im się wszystko z dupą kojarzy. Dosłownie.

              1. sunrrrise Mistrz złotej łopaty

                @Nitek

                Ale to wcale nie było złe co napisał!

                Po pierwsze miał imho do tego pełne prawo.

                Po drugie zauważył jedną świetną rzecz – dysonans pomiędzy graczem a odgrywaną postacią, a także dysonans pomiędzy to co odgrywana postać robi tym co robi, a tym co deklaruje. Szkoda, że w gównoburzy pt. „JAK ON MÓGŁ DAĆ GTA 1/5!!!!” ten aspekt utonął bo przed jego recenzją GTA nie kojarzę nikogo kto by ten wątek podjął. A imho to jest bardzo ciekawa sprawa, fantastycznie widoczna u Aidena z dylematami moralnymi. Jak sam napisałeś dylematy moralne sprowadzają się do „SMG czy HK416″?

              2. Nitek Autor tekstu De Kuń

                @sunrrrise

                Ty no, ale ja nie mówię, że nie powinien tego pisać. Podobnie jak i miałem prawo się nie zgodzić z tym co napisał ;)

                Tu wchodzi też zależność postzregania gry jako takiej. W fabularnych gierkach, gdzie osadzają mnie w roli bohatera np. Aidena czy trio z GTA w Trevora, nie czuje się tym bohaterem, nie przeżywam tego co oni, jestem aktywnym widzem tych zdarzeń, uczestnikiem historii, ale nie czuje np. w tych brutalnych scenach piu piu jakiegoś odzwierciedlenia mnie. Część interaktywnego spektaklu.
                Przy W_D dla mnie to nie jest źle rozpisana postać, bo nie da się usypiać, tylko skopana mechanika gry, gdzie dali obgryzione ciastko i kazali się tym cieszyć, podczas gdy można było to zrobić lepiej, co przełożyło się na miałkie odczucia względem całego show. To nie jest rzecz, że Aiden jest źle napisany, wydaje mi się, że zrypana i ograniczająca rozgrywka ma na to przełożenie.

                A to, że nie mam wczuwki w postaci z GTA chociażby przedstawia fakt, że w pewnym momencie siedziałem i posmutniałem kiedy dotarło, że to wszystko się skończy i nie będę już siedział z Trevorem, Michaelem itd. Nie, że nie będę mógł nimi być. To różnica znakomita.

              3. sunrrrise Mistrz złotej łopaty

                @Nitek

                No właśnie ja mam problem bo jakoś zawsze staram się grać tak jakbym był postacią. W RPG za cholerę nie potrafię grać złymi postaciami. Nie żebym był pacyfistą, co to to nie. Najbliżej mi do takiego Harry’ego Callahana – nie atakuję pierwszy, aksjomat nieagresji to podstawa. W GTA czy Mafii nie morduję przechodniów i nawet wypadki drogowe z udziałem pieszych mnie wkurzają czy smucą, a na pewno robią większe wrażenie niż odstrzeliwanie kolejnych niemilców. W ArmA nie uznaję zabijania cywili choć czasem często odróżnić ich od wrogów. Oglądałeś Lone Survivor? Nawet w ArmA nie wiem jakbym się zachował będąc w podobnej sytuacji.

                Dlatego też nie czekam na GTA V. Próbowałem pograć na PS3, ale brzydkie to strasznie i sterowanie niewygodne. Ale przede wszystkim przeszkadzała mi perspektywa grania Trevorem jeśli to faktycznie jest taki skurwiel. Z bardzo podobnego powodu nie skończyłem, a de facto to nie zacząłem GTA III… Dlatego się specjalnie nie zmuszałem i nawet pierwszej misji nie zrobiłem, w przeciwieństwie do RDR choć tam też odpadłem po 30 minutach.

                Masz rację, że gdyby mechanika W_D była inna to Aiden mógłby być bardzie wiarygodny. Ale jest jak jest, stąd dysonans. Podobnie jest w GTA – Nico, który co chwila podkreśla „skończyłem z przeszłością” w ogóle nie przeszkadza rozjeżdżanie czy zabijanie przechodniów setkami. Moim zdaniem w tej kwestii jest jeszcze wiele do zrobienia.

              4. Nitek Autor tekstu De Kuń

                @sunrrrise

                Kurcze, ale to jest taki fest problem wydaje mi się. W RPGach cisnę zazwyczaj dobrym, bo złym ogólnie jest wpierdol i rozpierdol, a dobrym trzeba się raczej pomęczyć, żeby być prawym i porządnym. No i czasem czuje się lepiej. Choć taki Infamous, który ma też wybory moralne – schemat ten sam, najpierw dobro potem zło.
                Totalnie inaczej jeżdżę w GTA. Pamiętam jak dostałem kombo świąteczne GTA 3 + PS2 i cała rodzina siedzi i mówią, to zagraj. A ja spina, bo to przecież GTA. I jeżdżę po tym mieście prawo i porządnie, staje na światłach, na co żywo reaguje tato – no, ale co ty? ja wiem o czym to gra, dragami dilujesz, strzelasz się i takie tam, to pokaż. To ja chózia na józia, wpadam na trawnik, gonię te zlepki poligonów, na co mama – jakbyś tak jeździł na serio to byś stracił prawko! Zabawnie. A niedawno był Sopot.

                Tak czy siak jak osadzają mnie w butach kogoś predefiniowanego to jest to mój kolega z ekranu, nie moje odbicie, nie traktuje go tak, choć oczywiste jest to, że kieruje się swoimi pobudkami jak prowadzę tego kogoś na coś. To chyba najbardziej widać w grach Telltale. W grach, haha.
                Co do Nico to nie wiem. Teoretycznie to Ty nim jesteś i to Ty rozjeżdżasz przechodniów. W scenkach chyba nie wyczyniał takich cudów, a ten osąd powinien wziąć się ze scenek imo. Bo tam jest on tak a nie inaczej rozpisany, dalej jesteś Ty. Albo żeby to się trzymało kupy, musieliby obciąć takie możliwości jak w grach Ubi właśnie.

                Ciekawa sprawa. Niby nie poczuwam się do bycia kimś, jednocześnie jestem świadomy, że wszelkie czyny poza scenkami w grach dających dowolność to ja, Ty, my.

              5. sunrrrise Mistrz złotej łopaty

                @Nitek

                No właśnie to jest superciekawa sprawa, prawie w ogóle nie podnoszona i kojarzę ja w sumie tylko dzięki Szefczykowi. Ach, potok myśli, uwaga będzie mini-Ulisses:

                przez to, że gry komputerowe dalej traktowane są jak debilna rozrywka dla dzieci nie doczekały się w ogóle swojej krytyki. Nie ma czegoś takiego jak krytyka gier, filozofia gier, teorie gier komputerowych, etc. I dalej przez ten stan rzeczy wybory moralne w grach nad którymi spuszcza się masa recenzentów sprowadzają się głównie do „albo XP albo złoto” ew. „będzie łatwo lub będzie trudno”. Co to jest w ogóle za WYBÓR MORALNY? To jest wybór moralny na poziomie szympansa w laboratorium, naciśnij żółty guzik – dostaniesz banana, niebieski – dostaniesz 220V. Tak dajemy się traktować od fafdziesięciu lat i jeszcze spuszczamy się nad „wyborami moralnymi, które mają wpływ na świat”.

                A czemu nie iść w drugą stronę? Niech decyzje podjęte przez gracza nie wpływają na świat, ale nie dlatego, że gra jest źle napisana, ale dlatego, że nie mają mają na niego wpływać. Może by tak w końcu zrezygnować z systemu kar i nagród tylko zacząć opowiadać Historię? Może chcę pomóc wieśniakowi na spalonej Słońcem radioaktywnej pustyni w Nevadzie nie dlatego, że dzięki temu dostanę 1500XP i super broń, ale dlatego, że UWAŻAM, że należy mu pomóc? To jest moim zdaniem prawdziwy wybór moralny – pewne rzeczy robisz bo tak Twoja moralność podpowiada Ci, że są słuszne, a innych rzeczy nie robisz bo uważasz je za niesłuszne. Bez względu na system kar i nagród.

                Tak w sumie staram się grać choć i tak w większości przypadków czuję się jak ten rzeczony szympans.

                I dlatego też mam duży problem z Trevorami w grach – po prostu nie chcę nimi być.

              6. urt_sth

                @sunrrrise

                Zabrakło jednego zdania, w miejscu że ta nokia to najlepszy duży smartfon, jak by napisał że wybrał ją bo lubi oczojebne giejne obudowy czy coś, cała reszta (pod warunkiem że prawda nie miałem nokii od lat wielu, to nie wiem) by uszła, tak wygląda na reklamówkę, bo pomija szeroką już konkurencję.

    1. bosman_plama

      @sunrrrise

      A matko wszystkich wielkich przedwiecznych – przeczytałem to i jeszcze dyskusje poniżej. Analiza, jak analiza, jest interesująca, nawet, jeśli gość nagina w kierunku tezy grawitację. Ale dyskusja mnie zabiła. Gość nie będzie brał pod uwagę fabuły w swojej interpretacji, bo go to nie interesuje. Dlaczego go nie interesuje? Bo fabuła nie ma (nie musi) mieć wpływu na mechanikę. Nic to, że świat, który interpretuje jest opisywany właśnie w tej fabule. To nieistotne. Istotny jest sposób pozyskiwania surowców i to by było na tyle, reszta nie mieści się w interpretacji, bo by ją popsuła:P.

      W związku z tym ogłaszam, że „Pan Tadeusz” to utwór faszystowski, ponieważ wyraźnie widać w nim rytm, a rytm, to marsz a marsz to faszyzm. Że poemat ma jakąś treść? No to co. Faszyzm, panie! I niech nikt nie próbuje mnie przekonać, że jest inaczej.

  4. jaGrab

    offtop:
    Jest w ogóle sens interesować się tabletami za ~700-800 PLN?
    Szukam czegoś większego niż 6″ do PDFów (Kindle jest za mały) z w miarę przyzwoitą baterią i bebechami, które umożliwiły by czasem pogranie w Master of Magic czy UFO.
    Warto dopłacać do marek typu Lenovo czy Asus czy to bez różnicy bo wsio to chińczyki z jednej fabryki?

      1. jaGrab

        @urt_sth

        właśnie poczytałem o tych Kiano, do PDFów więcej mi nie trzeba, gdybym miał gdzieś na miejscu to pewnie bym zaryzykował ale kupić przez neta i potem się użerać z serwisem to podziękuję, podejrzewam że z innymi w tych cenach będzie podobnie a że ostatnio nie mam szczęścia do zakupów online zostaje mi czekać aż 10″ epapiery potanieją.

        1. urt_sth

          @jaGrab

          Głównym kanałem dystrybucji jest eurortv, tylko niestety reklamacje realizuje kto inny, więc sklep robi za podaj dalej, a do czasu reklamacji nie jest wliczana droga pomiędzy sklepem a serwisem.
          Teraz pewnie ryzykował bym z czymś innym, bo tablet i tak dziecka, więc na zajechanie. Musze go znowu zawieść do reklamacji.

Powrót do artykułu