Co jest grane – w pół do zimnej ryby

Nitek dnia 22 lutego, 2016 o 9:46    21 

hitman

Wybór na najbardziej prawilną nagrodę w internecie trwa. Chodzi oczywiście o skrzętnie prowadzone Wałachy 2015. Zerkam co tam. W dzisiejszym półfinale na największy Pasztet’15 zetkną się Fallout 4 (yay) i MGS V (YAY!). Znaczy MGS nie, niestety tylko Hatred. Jednak na horyzoncie czai się większe zło.Dziwnym nie jest, że pewnie się domyśleliście, że tym złem jest Hitman. Może nie po całości, bo temat pachnie starym psem, którego wszyscy lubiliśmy w dzieciństwie dokarmiać gdzieś na spacerze? Nie mieliście takiego psa? Ja też nie. Hitmana zaś gro osób kojarzy. Znakomity początek serii (choć jedynki z różnych względów nie lubię) degradacji kompletnej uległ w Absolution. Według tych, co nie bali się powiedzieć, bo wiem, że są osoby, które i Absolution lubią. To znaczy tak, można ją lubić, gdyby Hitman nie był łysy, nie mówiono o tym, że to skradanka, a najlepiej gdyby to był kto inny, a całość nazywała się Splinter Cell czy coś. Patrzenie przez pryzmat przeszłości nierzadko boli, co za tym idzie, staram się odcinać od takiego postrzegania, traktując kolejne odsłony jako osobne twory, choć w znanym settingu, ze znanymi postaciami, ale jednak jako coś innego. Wiecie, XCOM 2 na przykład (bawiłem się ciurkiem 8h i było to osiem godzin fest spoko). Wiadomo też, że i w takich przypadkach są wyjątki. No bo Hitman. Uwielbiam Hitmana.

Internety obiegła beta, niektórzy wieszczą, że zto powrót do korzeni, godny następca Blood Money. Och jakże moje serce było cieplutkie czytając takie doniesienia. Byłem wręcz gotowy kupić całą grę, żeby przyjąć betę, głupiutki ja. Tu podziękowania dla Harry’ego, który kluczy miał nadmiar i betę mi podesłał. I zagraliśmy na streamie.

singer

Dwie mapki treningowe dostępne, w sumie całość to tutorial, wraz z jakimiś nowymi rzeczami, których nie było wcześniej. Głównie mowa tu o o stopniowym rozwidleniu misji, bo podsłuchując NPC na mapie można wpaść na tropy innych patentów na zbrodnie doskonałą. Przynajmniej w tej drugiej misji, gdyż pierwsza, tłumacząca zasady zabawy jest stricte liniowa. Wejdź, zdobądź kubraczek kelnera, znajdź cel, zabij. Czyli w porządku, i tak zawsze z uporem maniaka stosowałem przez wszystkie części to jedno jedyne rozwiązanie, na które wpadłem. Podczas Mardi Gras zrzucałem na kaczkę fortepian, podawałem toster do jacuzzi, czy kroiłem rybę Fugu dokładnie inaczej niż reszta żywego świata, by podać dobre sushi. Dziwna sprawa. Niby tyle rozwiązań, ale trzymałem się wielokrotnie tych swoich.

killing-psychology_160021-1920x1080

I to wszystko jest spoko, bo mapki są dość rozległe, zwłaszcza zestawiając je z Absolution, Generowanie tłumu ponownie zrywa kapcie i nawet te kilka tropów i zbyt nachalny samouczek jest akceptowalny. Dużo tam zaznacza. Dla wyjadaczy trochę wstyd, dla nowych nawet fajnie, a i sam instynkt jakoś teraz nie poraża będąc wskazówką kto i gdzie, aniżeli mocnym chwytem za rączkę. Nudą zaś wieje od strony technicznej, ale też jakichś bardzo emocjonujących momentów na samych misjach. Mimo, że naprawiono system przebrań, wykręcając się od łamigłówek i zasiedlania całej mapy tylko jednym rodzajem przeciwnika, który zawsze nas rozpoznaje, mieszając ich typy, a rozpoznanie umożliwiając tylko najwyższemu rangą, ale całość bawi jedynie umiarkowanie.

Może gdyby nie problemy techniczne jak strasznie nijako wydajność połączona ze streamem zabawa byłaby o niebo lepsza. A tak, sypałem truciznę do kieliszka celu na oczach jego partnerki, nic. Pal sześć, że ona nie zareagowała, ale nawet cel nie wrócił do owego kieliszka zwieszając się przy swoim kompie i starając się przypomnieć do niego hasło pośród zapętlonych linii dialogowych. Słabo. W misji kolejnej choć teoretycznie dróg było kilka i tak cel łaził na szynach z pokoju na balkon, w tę i wewte. Do tego animacje to jakieś drewno, system kolizji między odpowiednimi modelami nie istnieje, przez co podczas użytkowania garoty wchodziłem w przeciwników, strzelanie to istne drewno, a same motywy zabójstw fikuśnych już dawno ograne w innych częściach. Meh.

hitman

Stoję jednak rozdarty jak spodnie Van Damme’a między ciężarówkami, bo to jednak Hitman. Jest posmak młodości, kiedy 47 robił jak trzeba, a jednak technicznie powala do poziomu podłogi. Z drugiej strony trochę się podjarałem, bo to jednak 47, Bateson jak się patrzy, a jednak struktura epizodyczna, myślenie, że gry to usługa, a całość będzie wydawana przez rok to kpina. Szkoda czasu na taką rozwlekłość i patrząc na Evolve to nie jest dobra droga. Zdarłbym sobie szaty za kampanię w starym stylu. Z początkiem i końcem, choć fabularnie nigdy 47 nie brylował, nigdy nie narzekałem. Poza Absolution, które złamało przyzwyczajenia. Tylko, że ja nie chciałem Splinter Cella, skądinąd zajebistego (Blacklist!), tylko Hitmana. I wiem, że to jest beta i nie mówimy o tym, co nie działa w becie, ale tu w ogóle dobrze, że działało (i7 4790k, GTX 780). No nic, premiera kolejnej misji (bleh) już 11 marca.

A kiedyś byłem mokry od samego zwiastuna.

Ok, dalej jestem. Najlepszy dźwięk pistoletu z tłumikiem EVER! Money Talks. Silence Pays. Prepare to Make a Killing. <3

Spoiler! Pokaż

Dodaj komentarz



21 myśli nt. „Co jest grane – w pół do zimnej ryby

  1. MusialemToPowiedziec

    O tak, technologicznie straszna kupa i mam nadzieję, że jest to jakiś konsolowy build z zeszłego roku, co był certyfikowany przez kilka miesięcy zanim go wydali.
    Przebrania działają z sensem, yatta.
    Co do trutki – w drugiej misji (tzn. baza rosyjska) też jest trutka. I tam jak się truje wódkę na oczach ludzików (blasphemy!!!) to od razu wyczuwają, że coś jest nie tak (aka, robi się exposed i ewentualna strzelanina). Więc może kelnera da się wytłumaczyć – że niby jak wam coś barman wsypuje, to się zastanawiacie czy to trucizna?
    Za to inny bug co tam złapałem, cel kompletnie nie podejrzewał cywila w tajnej bazie wojskowej o bycie kimś złym – usunąłem jego strażnika po cichu i sobie mogliśmy z Jasperem stać i patrzeć na siebie, ba, nawet pomogłem mu wygrać partię szachową, za co serdecznie podziękował. A potem dostał garotę na gardło.

    Liczę na cud i porządne bug-fixowanie :P

    A, muszę się przyczepić zdania „Znakomity początek serii, z czasem rozmieniony na drobne, degradacji kompletnej uległ w Absolution.” – z tego zdania wyniki, że Blood Money to było rozmienienie się na drobne…

    1. Nitek Autor tekstu De Kuń

      @MusialemToPowiedziec

      Poprawiłem się, bo faktycznie brzmiało jak farmazon.

      No można by się nie czepiać kelnera, gdyby on z kieszeni nie wyciągał całego pudełka tej trutki ;D

      W bazie kombinowałem na sposoby wszelkie, bo generalnie chciałem go zaprosić do jeta, ale skończyło się na truciu wódki i szuwarach + garocie przy radyjku. Generalnie mam wrażenie, że AI jest straszną dupą wołową w przypadku tej części. No, ale beta, cholera wie jaka.

      1. MusialemToPowiedziec

        @Nitek

        A, bo sobie nie wyobraziłeś, że ta trutka to w jakimś bardziej gustownym pojemniku się znalazła – IO liczyło na twoją wyobraźnie, że sam podmienisz modele :D

        Zaproszenie do jeta:

        Spoiler! Pokaż

        A co do AI: https://www.youtube.com/watch?v=tP3oqq4re1w :P

        Inny zabawny zbugowany filmik z Internetu: https://www.youtube.com/watch?v=SvmmTuUwfjQ&feature=youtu.be.

        1. WarNerd_PL

          @LiberNull

          Kurczę, grałem we wszystkie, ale nigdy bym czegoś takiego nie powiedział. Raczej miałem wrażenie, że jest kilka sposobów na „mistrzowskie” wyeliminowanie celu (pomijam rozwiązania typu szybki wjazd z nożem kuchennym i desperacka próba ucieczki). Może i w Absolution było tego mniej (choć w 1szej misji było chyba z 10), ale z tego co pamiętam z solucji, nie była to liniowa gra.

          No i można było założyć kombinezon elektryka z nazwiskiem Walesa :)

        1. LiberNull

          @Nitek

          Co nie zmienia faktu że stara ekipa do 2008 robiła najlepsze hitmany. Mi beta nowego też szarpała i zgrzytała na gtx980, głupawe AI już pomijam ale wkurwiło mnie powrót chamskiego skryptowania celów z Absolution. Kiedy to nie ruszysz sie do pewnego momentu to ofiara dopiero trigeruje inna scieżkę.

  2. Nitek Autor tekstu De Kuń

    Beta od strony technicznej ;D hrrrr hrrrr

    But the fact remains that we required a hell of a lot of processing power to brute-force our way to 60fps – on mostly medium settings, no less – and it has to be said that the visual return doesn’t feel particularly extravagant bearing in mind the extremes we went to. We also tried out the budget-level GTX 750 Ti plus the R7 360, AMD’s equivalent. The AMD advantage here is much more impactful as we see a significant increase in the lowest recorded frame-rates here. Even overclocked, the GTX 750 Ti can’t match it. The medium quality preset is viable, with one caveat. 2GB graphics cards lock you to the lowest quality textures – significantly lower than PS4′s presentation. And right now, there’s nothing you can do to force higher fidelity asset.

    http://www.eurogamer.net/articles/digitalfoundry-2016-hitman-beta-pc-performance-analysis

Powrót do artykułu