Co jest grane – historia jednej paczki, czyli #niepolecaminpost

Nitek dnia 11 marca, 2016 o 8:56    127 

InPost-paczkomaty2
4 marca 2016

Przesyłkę w paczkomacie JAW934 nadawałem jakoś przed godziną 13:00. Miałem tam straszny problem, bo co moment źle odczytywało moje dane jakie wprowadzam i robiłem to chyba z dwa razy z czego płaciłem raz. Koniec końców wszystko skończyło się sukcesem, po lewej stronie otworzyła się skrzynka na paczkę gabarytu B (płatna circa 11PLN), możliwe że skrzynka B3 (chyba). Otworzyłem, zamknąłem, ale nemo. Nic nie dostałem na telefon, żadnego smsa, potwierdzenia, nic.

Zadzwoniłem na infolinię o 13:07, bo wydało mi się to dziwne i faktycznie, gość na info paczki nie znalazł po moim numerze xxxxxx069 za to zrobił ze mną wywiad i sprawdzając paczkomat zablokował jedną skrzynkę, która wydawała się być pusta jako uszkodzoną, żeby nikomu się czasem nie otworzyła. Chcę tam wrócić, ale mówi, że nie może mi otworzyć, że musi być ktoś od nich na miejscu. Miał wysłać tam kuriera, żeby ogarnął paczkę i do mnie dzwonił, żebym mógł to nadać poprawnie czy coś. Spisał wygląd paczki, oklejona taśmą białą z czerwonym logiem Techland. Nie dzwonił.

Zadzwoniłem za to ja, o godzinie 17:18. Tym razem inny gość nie znalazł paczki po moim numerze, ale numerze odbiorcy 512xxxxxx. Stąd mam numer jakiejś paczki, która utknęła cholera wie gdzie.

688888021688888000003537. Spoko, jedzie, wszystko dobrze się skończyło. YAY!

7 marca 2016

Nie sprawdzałem nic przez weekend, bo weekend. jednak z paczką dalej nic się nie działo. Dzwonię o 16:04, ktoś sprawdza, widzi to co ja, przekazują do oddziału. Mają dzwonić. faktycznie ktoś zadzwonił jakiś czas później, że szukają paczki, mają dane nadawcy, nr paczki i podali mi numer jaki wbił paczkomat. Okazał się, że był ze złą końcówką, ale odbił się w systemie jako xxxxxx039. tak też można paczkę sprawdzić, że gdzieś utkwiła.

8 marzec 2016

Dalej nie wiem co się dzieje. Dzwonię na infolinię o 10:37. Znowu oddział, znowu mają dzwonić. Nie dzwonią. Zaczynam pisać po Facebooku, co się dzieje z paczką. nie wiedzą.

„Tomku, weryfikujemy losy Twojej paczki z oddziałem ją obsługującym. Jak tylko otrzymamy informacje z oddziału, poinformujemy Cię o tym. Przepraszamy za komplikacje.:

Nikt nie dzwoni. Nikt nie pisze.

space

 9 marca 2016

Ponownie piszę na facebooku.

Tym razem pytają mnie o to co było w środku – po co? teraz sobie tak myślę, że każdy kurier mógł mi po tym paczkę zaiwanić, bo przecież jest zgubiona, a zawartość cenna. Procesor do kompa, towar z allegro, 760zł do oddania nabywcy jak się sytuacja nie znajdzie. Przekazują do oddziału, cisza.

Jakiś czas później, fejs nie jest dokładny, postuję kolejne zdjęcie śledzenia paczki na fejsie. Dalej nic nie wiem. „

Mija 120 godzin od czasu nadania paczki. Może powinniście sami skorzystać z systemu szukania? Czy są jakieś wieści? Od 8 rano kawka została wypita, a paczka odnaleziona, informacja przekazana? #niepolecaminpost”

Ktoś z paczek odpisuje

Z informacji, jaką otrzymaliśmy od Oddziału Nadawczego w Katowicach, przesyłka obecnie ma status zaginionej. Przesyłka nie dotarła do Oddziału docelowego. Z tego tytułu prosimy o złożenie oficjalnej reklamacji: https://inpost.pl/pl/kontakt/zloz-reklamacje

Dokleiłem zatem link do allegro z przedmiotem przeze mnie słanym http://allegro.pl/show_item.php?item=6025470158

Cisza, nemo. W międzyczasie o tę samą paczkę pyta nabywca. Ktos do niego pisze, że paczka jest w drodze, będzie jutro u niego, nigdzie nie ma statusu, że zaginęła. Widzi fejsbuka. Pisze jeszcze raz. „przekazaliśmy do oddziału”

Dzwonię na infolinię o 18:27. Po cichu, nie mówię w jakiej sprawię. Że chce sprawdzić paczkę. Podaję ten niepoprawny numer telefonu, jest paczka, jest w oddziale od 4 marca. Coś dziwnie, ponaglam. Dopytuję o paczkomat, rzekomo zablokowany. Okazuje się, że to ten sam gość z którym gadałem w piątek. I on zna sprawę. Coś zerka, kurier był w paczkomacie wczoraj (8 marca), wyjął paczkę bez etykiety, ale wsadził z powrotem i oflagował skrytkę jako nieczynną. Mówię, że mogę być na miejscu za kwadrans to mi zdalnie otworzy, wyślę jeszcze raz. Nie da się, nie może mi nikt otworzyć. Musi przysłać kuriera, będzie jutro. Pytam o paczkę. Tak jest na pewno w środku.

Ulga.

space

10 marca

Myślę sobie, że skoro ostatnio wyciągnęli rzeczy z paczkomatu, wbiję na infolinię około 13. Dzwonię 13:36, MG, naciskała, żebym sobie zapisał, bo obiecała zrobić wszystko żeby paczka się znalazła. Prosiła o zaufanie do niej, już nie do paczkomatu. Wylałem wiadro hejtu prima sort, bo już nie strzymałem. Usłyszałem o oddziale, nikt nie wie, żeby paczka była zaginiona, nie było kuriera w paczkomacie, nie może otworzyć jak będę przy paczkomacie. Mówi, że zadzwoni jutro o 10:00. Pasuje, bo co mogę zrobić. Przez resztę dnia nikt nie dzwoni, choć miała popchać sprawę dalej.

Postuję na fejsie ponownie. coś mi się pokręciło i nie pokazało mi paczki, więc się pospieszyłem, ale poprawiłem. 16:12.

O 16:21 już ktoś odpisuje

„Tomku, oddział InPost odpowiadający za Twoją przesyłkę nie znalazł jej na magazynie (w Paczkomacie jej nie ma), wobec czego prosimy abyś cierpliwie zaczekał na rozpatrzenie reklamacji i jeśli przesyłka się nie odnajdzie – otrzymasz należne odszkodowanie.”

Zadaję dodatkowe pytania, nikt nie odpowiada.

Do poniedziałku mam czas, żeby coś się z tym stało, inaczej mam oddać hajsy z allegro, co jest zrozumiałe, i tak długo wytrzymał. Za paczkę odszkodowania dostanę ile? 200? a oddać mam 760.

Numer reklamacji IPR5827397.

Obecnie czekam na telefon, podobno ma nastąpić o 10:00. Innymi kanałami także spróbowałem się dobić. Pozostał jeszcze Wykop i Wasza pomoc, fejsbukowa. Taki #piątunio

AKTUALIZACJA 11.03 13:26

Pani co obiecała faktycznie zadzwoniła. Sprawdzali ~9:30 logi paczkomatów. O paczce nadal ni widu ni słychu.

AKTUALIZACJA 15.03

Ta ostatnia Pani znowu dzwoniła wczoraj. Paczki nie znaleziono, pewnie już nie znajdą, zrobiła wszystko co mogła. Mam czekać na dział reklamacji. Dziewięć dni od wczoraj, zostało osiem.

Dzień w ruinie. Wczorajszy, dzisiaj śnieg spadł.

Spoiler! Pokaż

Dodaj komentarz



127 myśli nt. „Co jest grane – historia jednej paczki, czyli #niepolecaminpost

  1. Tasioros

    Ale zaraz, chwila, moment. Czemu 200 zł odszkodowania? Nie masz jakiegoś dokumentu potwierdzającego cenę produktu? Wpłata od kolesia za wysłany towar, aukcja z allegro? Powinni Ci zwrócić całą kasę. Chyba że była opcja opisania wartości produktu przy wysyłce i z niej nie skorzystałeś.

    1. emperorkaligula

      @Tasioros

      na logikę: nie ma opcji żeby udowodnić inpostowi, że nie wysłałeś tam ziemniaka, a paczki do klienta pocztą polską, kurierem czy osobiście.

      „Coś zerka, kurier był w paczkomacie wczoraj (8 marca), wyjął paczkę bez etykiety, ale wsadził z powrotem i oflagował skrytkę jako nieczynną.”

      i nagle reklamacja bo paczka wyparowałą ? fucking joke… no i żeby pytali o to co jest w paczce ? to są jakieś jaja…

        1. emperorkaligula

          @Tasioros

          ale oni bez bicia się przyznają, że ich wina, że zgubili, ale regulamin który akceptujesz nadając przez paczkomat pozwala im wypłacić MAXYMALNIE te 100 czy 200 pln.

          na poczcie też zwykły polecony priorytet to chyba 100 zł reklamacji jak zgubią – wyższe ubezpieczenie dokupuje się extra.

          no jasne że hujowa sprawa, ale najgorsze że człowiek nic nie może :( gdyby nitek wysłał kurierem czy pocztą i tez by „zagnięło” to by była taka sama śpiewka.

  2. lgyhx

    Czy tekst będzie aktualizowany? Ja miałem podobną historię z zakupem laptopa, którego nie było na magazynie (sklep sprzedawał coś czego nie miał – okazało się na koniec całej sprawy). Ostatecznie dostałem sprzęt, który chciałem, ale co się człowiek namordował z bokami, mailami. W ofercie sklepu czas realizacji SUPER DUPPER TURBO 48h – czekałem prawie miesiąc. Oddać kasy też nie chcieli bo twierdzili, że sprzęt mają i że go już już natychmiast wysyłają…skończyło się dobrze. Tobie Nitku też życzę żeby finał był pozytywny dla Ciebie.

    1. furry

      @urt_sth

      Ale to wygląda na błąd systemu, z którego ktoś skorzystał. Łatwo jest anonimowo rzucać oskarżenia w internecie, więc tylko przytoczę powiedzenie, że okazja czyni złodzieja.

      Ja ostatnio mam jazdy z listonoszem, bo jednak zdecydowałem się na kolekcję Pratchetta. Książki przychodzą raz na miesiąc, przesyłka nierejestrowana, nie mieści się w skrzynkę. I to są, panie dopiero jaja. Ale wartość ze 30 razy mniejsza, niż tego i5.

      1. urt_sth

        @furry

        Mi tu bardziej chodzi o planowanie przypadków brzegowych, w procesach obsługi. Nie wiem może źle mnie uczyli, ale wbijali mi to zawsze do głowy, że w przypadku prowadzenia działalności szczególnie usługowej nastawionej na utrzymanie klienta, a nie szybki zysk, elementy „reklamacyjne” są szczególnie istotne. Przy analizie należy poświęcić im stosunkowo wiele czasu, energii i środków.
        Może się mylę, ale widzę tu podejście „ekonomiczne”, wpiszę się 200 w kolumnę strat i tak na interesie zarobimy, Tylko ryzyko wizerunkowe jest trudne do oszacowania.
        Widać że mają jakieś procedury (zdalne blokowanie) ale niedopracowane i przede wszystkim nieodporne na czynnik ludzki (nie to, żeby możliwa była 100% odporność). Jeżeli dołożymy do tego opinię (być może błędną, to tylko stereotyp), że oszczędzają na pracownikach, tym bardziej powinni postawić na podwyższone standardy bezpieczeństwa w takich przypadkach.
        W sumie to nie wiem, jestem misiem co robi na etat i się wymądrza, ale widzę tu spore niepokryte ryzyko.

        1. PeteScorpio

          @urt_sth

          Też podejrzewam, że oszczędzają na pracownikach. Pewnie jeden kurier obsługuje obszar, który jest ponad jego siły i nie może podjechać pod dany Paczkomat na już. Albo ma wyjebane bo za te pieniądze nie ma się co zarzynać.
          Wykluczając czynnik ludzki, zostaje nam technologia…tiaa jak widać ze Statku Matka też nie można zdalnie otworzyć skrytki bo procedury, bo musi ktoś być fizycznie (a przecież ten ktoś jest na drugim końcu miasta i nie wyrabia/ma wywalone) i koło obłędu się zamyka. Klasyczna spychologia, nikt nic nie może a Ty człowieku giń, przepadnij ze swoim problemem.

          1. Thomulus

            @PeteScorpio

            To może tu. Pracuje na stanowisku, gdzie również odbieram przesyłki. Ponieważ jest nas kilka osób, nowi pracownicy nie znają adresatów, których już nie ma, ale oni odbierają dla nich listy/przesyłki. Listonosz z Poczty Polskiej zwroty zawsze odbiera, kurierzy z InPost nigdy, mówią że oni nie odbierają.

    2. shani

      @urt_sth

      Jeżeli chodzi o odbiór przesyłek z Inposta to nie mam im nic do zarzucenia, naprawdę sprawnie to działa, a że jeden paczkomat mam pod pracą, inny pod domem, to jestem w stanie szybciej sobie odebrać przesyłkę, niż kurier czy listonosz mi dostarczy. Bo zwykle przesyłki i listy spływają do paczkomatów po 8. Jeśli zaś chodzi o wysyłkę, to raczej będę unikał Inposta.
      Dziwię CI się Nitku, że nie puściłeś tego jakimś kurierem, za podobną kwotę byłbyś w stanie opłacić kuriera, a ten jeszcze by przyjechał do Ciebie do domu po przesyłkę, patrz PanPaczka (Pan Paczka sprawdzony, polecam!)

    1. emperorkaligula

      @fl0dA

      tylko kto popełnił przywłaszczenie ? nie wskażesz człowieka/kuriera z imienia i nazwiska. paczkomat ? inpost ? w tym biznesie raczej mają tak zrobione regulaminy, że można im skoczyć :( ubezpieczenie/reklamacje podstawową wypłacą PO FEST DŁUGIM CZASIE i są czyści..

        1. emperorkaligula

          @fl0dA

          no i na przesłuchaniu tak jak nitek napisał „wyjął paczkę bez etykiety, ale wsadził z powrotem i oflagował skrytkę jako nieczynną”. wartości nadanej przesyłki nie da się udowodnić czyli coś a’la niska szkodliwość społeczna i umorzenie + firma przeprasza za pracownika i wypłaca regulaminowe odszkodowanie.

          no bo co ? wjazd na chatę i przeszukanie u tego do tego kto otwierał paczkomat i niby zostawił paczkę w spokoju ?

            1. emperorkaligula

              @fl0dA

              ale zwrot strat na podstawie czego ? jak w ogóle nitek może przed sądem udowodnić co było w paczce ? to możliwe w ogóle ?

              drążę temat z ciekawości. no i wydaje mi się, że jesteśmy w dupie jak poczta/kurier/paczkomat zgubi coś naszego. jak jest inaczej to super i dobrze będzie na przyszłość wiedzieć co robić.

              1. Private_dzban

                @emperorkaligula

                Nie zawsze udowodnienie jest niezbędne. Można się bić na podstawie uprawdopodobnienia i tu może być przydatna choćby treść aukcji, korespondencja, oświadczenie klienta, że dążył do zawarcia z Nitkiem umowy sprzedaży procka etc.
                To czy się jest w dupie zależy też od determinacji i zasobności portfela. Bo prawnika opłacić trzeba, koszty postępowania (jeśli się przegra). No ale o potwierdzoną przez Sąd RP rację (+ odszkodowanie i zadośćuczynienie) można się bić. A i cierpliwość potrzebna…

  3. Revant

    Uuu, ale się Ci porobiło. Jednak tak jak pisał ktoś wyżej – odbieranie w paczkomacie to najmilsza rzecz jeżeli chodzi o przesyłki ;) smsik, idę jak mam czas, a, że paczkomat jest za rogiem to nawet i psa wezmę na spacer ^_^ wysyłki zaś jak widać jednak unikać, zwłaszcza przy droższych przesyłkach – dzięki za info!

  4. slowman

    Mam coś podobnego. W sensie problem. Nic z wysyłaniem. Poza tym prawie identyko.

    Zainstalowałem sobie KoTOR2, okazało się, że był jakiś patch i teraz ma obsługę wibratora (dzięki Furry!) pada, ale mój pad od x360 w tej grze jest tak wrażliwy w osi x, że kamera ciągle się kręci. Nie mam i nie miałem tego problemu w innych grach. Ktoś coś podobnego może przechodził?

  5. brum75 Czytelnik pierwszej klasy

    Ech, przygody, przygody :)
    Mi akurat Matras sprzedał książkę, skasował pieniądze i po kilku minutach napisał że anuluje zamówienie bo książka jest niedostępna. Ale na stronie jakoś cały czas do kupienia jest.
    Ciekawe kiedy forsa wróci.

  6. mr_geo

    O, to widze ze weekend zszedl na poszukiwaczach zaginionej Arki… wroc! paczki. Wyrazy wspolczucia.
    Nie tak dawno sam bylem zaangazowany w proby ustalenia kto dostal wazacy 1.75 tony 8 metrowy vibrocorer wraz osprzetem i hydrauliczna wyciagarka oraz kto jest wlascicielem dwoch kontenerowych oczyszczalni sciekow kore dostalismy zamiast niego, bo ktos w biurze firmy spedycyjnej pomylil 3 cyferki w 12 cyfrowym numerze manifestu przewozowego…

  7. aihS Webmajster

    Abstrahując od samej beznadziejności sytuacji to InPost i tak robi więcej niż wynika to z ich własnego regulaminu. Hejtujemy ochoczo, ale jednak należy się 200 PLN odszkodowania i tyle w temacie :( Można jedynie liczyć, że zaangażowanie któregoś z konsultantów da szansę na cudowne odnalezienie w skrytce oznaczonej jako uszkodzona, w której podobno nic nie ma choć różni kurierzy mają na ten temat różne opinie :)

    Regulamin świadczenia usługi Paczkomaty 24/7 przez InPost Paczkomaty Sp. z o.o.

    § 14, pkt 2
    Rzeczy i jakiekolwiek materiały o wartości przekraczającej kwotę 200 (dwustu) złotych lub których utrata czy uszkodzenie mogłyby powodować powstanie roszczenia przewyższającego tę kwotę, nie mogą być wysyłane w Przesyłkach innych niż Przesyłka ubezpieczona

    1. Nitek Autor tekstu De Kuń

      @aihS

      Pokaż mi kiedy paczkomat pyta takie rzeczy. Kiedy pyta o coś więcej niż telefon odbiorcy, nadawcy, czy gabaryt paczki.
      Gdzie pyta o wartość lub rodzaj przesyłki jaką nadajesz.
      Podpowiem Ci – nigdzie. Nie wali Cie nawet takim regulaminem w twarz, kiedy nadajesz jakąkolwiek paczkę z maszynki, także

      1. aihS Webmajster

        @Nitek

        Na pewno jest tam gdzieś na ekranie czcionką 4 pkt dopisek z gwiazdką, że korzystając z usługi akceptujesz jej regulamin dostępny na bla bla bla pe el. Gdyby nie było to już dawno ktoś by ich po sądach ciągał, ale jeżeli faktycznie nie ma (trzeba sprawdzić empirycznie z lupą) to jest to jakiś punkt zaczepienia do #inpostdajedupy.

        Ja tu nie chce wybierać strony bo w kwestii regulaminu InPost jest czysty, ale jeżeli chodzi o idiotyczną niemoc w kwestii sprawdzenia „popsutej” skrytki w obecności klienta i sprzeczne informacje od różnych osób na temat jej zawartości to jest to jak najbardziej powód do pisania InPost, Ty P***o! :)

  8. powazny_sam

    Kiepska sprawa z tą paczką, ale nie sądzę żeby inpost się jakoś tu szczególnie wyróżniał jako firma bardziej ryzykowna niż inne. Mnie osobiście najbardziej rozbrajają kurierzy różnej maści, podrzucający ochoczo paczki sąsiadom bez zadania sobie trudu choćby zadzwonienia do adresata i doinformowania się czy znamy pana spod szóstki, bo ma przesyłkę z super-love-toys.de i chciałby gdzieś zostawić. Zastanawiałem się kiedyś ile paczek zgubili tą metodą i kto wtedy ponosi odpowiedzialność.

    1. aihS Webmajster

      @powazny_sam

      Odpowiedzialność ponosi kurier, nie bez powodu podpisujesz się przy odbiorze więc albo odpowie za brak podpisu albo za próbę jego podrobienia, a to już art. z KK więc lepiej dla niego żeby walił głupa. Z tym podrobieniem jest śmiesznie bo w dobie tych terminali, na których trzeba podpisać się rysikiem i za uja wafla nic czytelnego nie da się tam wyprodukować to ciężko będzie udowodnić, że to nie twój podpis. Jako sąsiad to w sumie możesz sobie taką paczkę przywłaszczyć bez konsekwencji bo nie istnieje jakikolwiek dowód na to, że to zrobiłeś.

    1. Nitek Autor tekstu De Kuń

      @Thomulus

      Bo nigdy nie sądziłem, że w 2016 ktoś będzie w stanie ukraść mi paczkę i odstawiać takie cyrki. Nigdy też nie narzekałem przy poprzednich paczkach, ba, wręcz byłem zaskoczony prężnym działaniem i dostawami ich o różnych porach.
      Już bardziej bałem się PP, która kiedyś zgubiła mi przesyłkę na święta, gdzie tym razem ja zamawiałem.

          1. aihS Webmajster

            @Nitek

            Pocztex (czyli kurier PP) – Przesyłka zostaje odebrana bezpłatnie, po zleceniu usługi telefonicznie (804 104 104 * (z tel. stacjonarnych) lub +48 43 842 0 842 (z tel. GSM i z zagranicy) lub drogą elektroniczną (formularz zamówienia).

            Wiadomo, że urzędy pocztowe są zapchane przez starszych ludzi, którzy płacą tam rachunki i młodych cebularzy zamawiających online listem/paczką ekonomiczną. Zazwyczaj jest też parę osób z awizo, na których jasno jest napisane, że nie było ich w domu jak byli ;)

            1. Revant

              @aihS

              Z pocztą to trzeba trafić na dobry oddział. Mój najbliższy to katorga – jak już ostatnio byłem na poczcie to zazwyczaj z poleconym w ręku, ale zawsze bez tej karteczki nadania. Scenariusz zawsze ten sam – wchodzę, pusto, cieszę michę, biorę karteczkę z okienka, siadam i przepisuje z koperty, w tym czasie wchodzi 20 osób, a ja klnę pod nosem. Lata mijały, a nerwica została. Na szczęście jest jeszcze oddział po drugiej stronie głównej drogi przedzielającej osiedle, gdzie nigdy, ale to nigdy nie uświadczyłem więcej niż 0-2 osoby. 5 minut dodatkowego chodu + przejście przez te w cholerną nie wygodną do wspinaczki kładkę. Nadal jednak wychodzi szybciej niż oddział najbliższy :D

              PS. Paczkomat zaś przy tym „złym” oddziale, więc często jeszcze paczę na tą zatłoczoną klitkę (ok 5×5 m2) i cieszę się, że moje awizo to tylko sms z kodem ;)

              1. urt_sth

                @Revant

                Zamawiam co chwila coś i obecnie jest coś takiego jak przesyłka biznesowa czy jakoś tak (24/48h), gdzie odbiera się na SMS kod w wybranym oddziale. Zdarzyło mi się raz nie otrzymać SMS, ale przed zwrotem zadzwonili :)
                Minus w postaci godzin pracy placówki pozostaje, no i wynalazek w postaci wypłaty z terminalu POS aby zapłacić gotówką mnie rozbroił, moja poczta taka piękna – parafrazując internety.

              2. furry

                @Revant

                Scenariusz zawsze ten sam – wchodzę, pusto, cieszę michę, biorę karteczkę z okienka, siadam i przepisuje z koperty, w tym czasie wchodzi 20 osób, a ja klnę pod nosem

                Znana sprawa, badał ją Hugo Rune. Nazywa się (napiszę po angielsku, żeby było poważniej) Spontaneously Generated Crowd Phenomena. Uwaga: zjawisko może być niebezpieczne.

            2. furry

              @aihS

              Rozmawiałem kiedyś z kurierem z Poczteksu, był taki tydzień, że bywał u nas prawie codziennie, bo albo ja procesor zamówiłem, albo żona szpilki, no to sobie pogadaliśmy. Okazuje się, że rozwiązanie zagadek „dostałem awizo gdy byłem w domu” jest bardzo proste, otóż listonosze noszą często same awiza, bo za dużo mają „listów poleconych”, czyli książek/filmów/gier/procesorów nadanych jako list, a ważących 50x tyle co list, więc noszenie takich przesyłek się (tu cytat) „nie opłaca”, zresztą listonosz  ma torbę, nie plecak. Przypomnę dla jasności: list jest zapisaną kartką papieru.

              A kurier Pocztex dostaje pieniądze tylko za przesyłkę doręczoną do rąk własnych. I nagle można przyjechać do klienta nie o 12.00, a o 19.00, zadzwonić domofonem i wejść na pierwsze piętro. Oczywiście za to się płaci więcej niż za „list” polecony.

              1. aihS Webmajster

                @furry

                Ja to wszystko wiem, też mam prywatnego pocztexowca (szkoda, że nie pocztexówkę) co na kawce często siedzi ;) Listonosza też znam od lat i wiem jak jest. Nie mam pretensji, ale nie cierpię przesyłek pocztowych, żadna oszczędność skoro muszę dyrdać na pocztę.

                ed: tak teraz skojarzyłem, że z Siódemki Pani mi dowozi :)

              2. MusialemToPowiedziec

                @furry

                Raz miałem dostać paczkę zamiast listu. Zupełnie inny listonosz przywiózł, w zupełnie innych godzinach.

                Nie wiem czy w przypadku tego rodzajów listów-co-to-są-mini-paczkami „nie opłaca” nie powinno być zastąpione zwyczajnym „jest fizycznie niemożliwe”.

  9. thewhitestar

    Czy to jest ten temat w którym można spamnąć offtopem?
    Jeśli tak to chciałem uzupełnić erratą swoje typy najlepszych gier 2015 roku, gdyż dopiero niedawno wszedłem w posiadanie tytułu Thea: The Awakening, a okazał się on być PIEPRZONYM ODKURZACZEM.
    A zatem na podium pośród Wiedźmina i Pillarsów plasuję Theę.
    Polecam i pozdrawiam, Piotr Fronczewski.

  10. Nitek Autor tekstu De Kuń

    AKTUALIZACJA 15.03

    Ta ostatnia Pani znowu dzwoniła wczoraj. Paczki nie znaleziono, pewnie już nie znajdą, zrobiła wszystko co mogła. Mam czekać na dział reklamacji. Dziewięć dni od wczoraj, zostało osiem.

    Dzień w ruinie. Wczorajszy, dzisiaj śnieg spadł.

    1. Epipodiusz

      @Nitek

      nie znaleziono … skoro włożyłeś paczkę i skrytka się zamknęła to doszło do kradzieży. A tam nie ma jakiegoś monitoringu ? uniknęli by wielu problemów gdyby w każdej skrytce była kamerka ( nawet badziew o niskiej rozdzielczości ), która aktywowałaby się w chwili otwarcia skrytki. A jakby ktoś zdemolował paczkomat to co wtedy?

      1. aihS Webmajster

        @Epipodiusz

        Nie ma potrzeby żeby był monitoring, ale mimo to większość paczkomatów, które odwiedzałem w Warszawie ma takowy. Monitoring jest zbędny bo system powinien logować kto/co/komu/gdzie/kiedy/za ile wkładał/wyjmował. Nawet oznaczenie skrytki jako „uszkodzona” nie powinno wyłączać logowania zdarzeń. Jak widać jest zbyt wiele zachodu z dochodzeniem do tego co się stało i łatwiej klientowi wypłacić regulaminowe odszkodowanie. Nie ma nic złego w tej praktyce gdyby nie to, że w tym akurat przypadku odszkodowanie nie koresponduje z wartością paczki. Podejrzewam, że jak będą się rozliczali z wypłaconych odszkodowań to bez problemu ustalą ostatnią osobę mającą styczność z paczką i ją obciążą kosztami, ale to już kwestia ich wewnętrznej polityki.

  11. Nitek Autor tekstu De Kuń

    23.03, dwa tygodnie później

    #niepolecaminpost InPost – Paczkomaty, Listy, Kurier przechodzi sam siebie. Po dwóch tygodniach życzą sobie wszystkiego…

    Opublikowany przez Nitek na 23 marca 2016

    1. Goblin_Wizard

      @Nitek

      Nitku, czy oprócz sejwów i przesyłek gubi Ci się coś jeszcze? Nie to żebym bagatelizował Twój problem, ale wydajesz się mieć jakaś specjalną „zgubną” aurę, taki specjalny antytalent. Tak czy inaczej, będę kibicował Twojej nierównej walce z wielogłowym potworem biurokratycznej rzeczywistości. Z niecierpliwością czekam na dalsze szczegóły. Gdybyś chciał zorganizować jakiś protest, pikietę albo marsz to daj znać. Pojawię się niezawodnie. Nie licz jednak na wspólną głodówkę. ;)

Powrót do artykułu