Co jest grane – bez spoilerów

Nitek dnia 21 grudnia, 2015 o 8:16    95 

huniepop1

Byłem, widziałem Siódemkę i podobało mi się. To można było łatwo stwierdzić. Najbardziej po tym momencie, kiedy mi się ulało ŁO FEST. Najzabawniejsze było jednakże unikanie spoilerów. Do samego końca.

Proceder wzniósł się na wyżyny jeszcze w kolejce do kina, kiedy to staliśmy z bratem w kolejce do IMAXa (w kolejce na sale, wtf) i uświadomiliśmy sobie, że przecież korytarz obok wypuszcza ludzi z seansu wcześniej wprost na osoby, które film dopiero obejrzą. Uciekaliśmy gdzieś pod schody, byleby tylko nie wpaść na ożywioną dyskusję na temat tego, co było dane im widzieć. Niezbyt mądrze, bo w okolice toalety. No debile, kurde. Jednakże się udało, a środki bezpieczeństwa jakimi były przypadkowo trzymane przeze mnie w kieszeni korki do uszu nie zostały użyte. Korciło nas za to, żeby strollować następną partię osób i krzyknąć najważniejsze, tak mimochodem, przypadkiem, akurat jak będziemy przechodzić obok, wypuszczeni do domu.

Całe szczęście nie podjęliśmy tej decyzji.

1

unthinkableZ innej beczki, widziałem też film, który jakoś ani nie obił się specjalnym echem, ani nie wywołał należytego zamieszania, a sam wpadłem na niego jakoś przypadkiem, gdzieś ktoś na fejsie wstawił. Unthinkable z Samuelem L. Jacksonem i Carrie Trinity Ann Moss okazał się być fest thrillerem z panem terrorystą, trzema miastami i trzema nukami w nich. Nie myślcie, że to rozgardiasz ala Szklana Pułapka, raczej coś bardziej wyszukanego, o mniejszej dynamice i zdecydowanie większym ciosie jaki zadaje. Półtorej godziny siedzenia z koparą na kolanach, zdecydowanie do obejrzenia. Może nie jest do końca oryginalnie, bo jednak z pewnym filmem może się skojarzyć, tak zsuwa laczki ze stóp. Chętni poszukają zwiastuna, choć wydaje mi się, że wiecie już wystarczająco, by nie wyświetlać sobie spoilerów prosto pod powiekę i nie okradniecie się z frajdy jaką niechybnie film sprawi. Tudzież wywoła odpowiednio mocno wrażenie. Warto wejść w to w ciemno, tak jak warto było nie śledzić tematu Epizodu Siódmego od jakiegoś miesiąca. Bo czy w ogóle chciałoby się Wam oglądać coś, o czym wiecie za dużo lub tą rzecz najważniejszą?

Wieńcząc poniedziałek, na pewno ucieszy Cię drogi Czytelniku, że ktoś miał gorzej od Ciebie, albowiem wentylator, jeden z dwóch, na karcie graficznej, zdecydował się pożegnać ze mną, przez co stanąłem w obliczu osobistego końca świata. No bo jak to tak. Ta dobrze zaprojektowana awaria miała miejsce dzień po zakończeniu się gwarancji, co za tym idzie, przyparła mnie do muru. Lajtowo, przed świętami, co to dla mnie. Z tego miejsca pozdrawiam kolegę mego szanownego, Piotrka, który ze swojego gpu wiatraki ściągnął i zipami przymocował do mej. Hula, jest cicho, już nie włączam suszarki do przeglądania internetu, uf.

huniepop

Dzięki temu na tradycyjnym niedzielnym, kwaśnym streamie, bo wtedy idą najgorsze tematy ever zazwyczaj, sprawdzaliśmy Hunie Pop, które podesłał mi kiedyś Ajs, że dobre, że fajne. Niby nic, niby chińskie bajki, dating sim, match three niczym w Bejeweled, a do tego drzewka dialogowe i więcej osobowości w niewiastach nich we wszystkich NPC z Fallouta 4 razem wziętych. Dziwnym nie jest, że teen dziwny miks RPG, łączenia kryształków, czekania na macki zamiast rąk jakoś trafił i w sumie dziwnie było przerywać. Randkowy motyw przywodzi na myśl te klasyczne podrywacze jakie wielu pamięta, gdzie tym termometrem mierzyło się temperaturę, a miały miejsce jeszcze na Amidze zdaje się. Digitalizowane zdjęcia, te sprawy. Tu zaś manga, kupowanie prezentów, expienie i dropy hajsu za które kupujemy sety giftów dla napotykanych dziewczyn. Dziwne czasy, ale wszędzie gdzie się wepchnie match three, tam jest dobrze. Tak mi się wydaje. Ciekawa ewolucja dating simów tak w ogóle. No i tym razem nikt tego z Parówki nie ściągnął.

Nie zapomnijcie w poniedziałek kliknąć w spoiler, przygotować się do mycia okien i pozostałych obrządków z czego oczywiście rządzą najbardziej pieroszki. I basta.

Spoiler! Pokaż

Przegrałem Wham-grę. Leciało akurat, kiedy Bea krzątała się w kuchni i robiła pierniczki. Chwilę do mnie docierało co ja tak w ogóle słyszę i że to już.

Dodaj komentarz



95 myśli nt. „Co jest grane – bez spoilerów

  1. bosman_plama

    Byłem, widziałem i już prawie nie boję się internetu (pozostaje WHAM!). A potem zobaczyłem w telewizji ostatnią część Hobbita (nie chodziłem na to do kina), no i nie wyszedł ów Hobbit za dobrze, jeśli koniec miał wieńczyć dzieło. Hobbit skaszaniłby mi filmowo dobrze rozpoczęty weekend (bo mnie nowe SW kupiły, wszystko mi się w nich podoba – a nawet jak mi się coś nie podoba, to ja to sobie tłumaczę na lepsze – z wyjątkiem marnowania energii czerwonego skutera, tego się wytłumaczyć nie da) ale na szczęście na zakończenie niedzieli Polsat puścił Szklaną Pułapkę 2, a ja wiedziony Mocą odpaliłem przypadkiem kanał, którego nie odpalam i filmowo weekend był uratowany.
    Uff.

    A książkowo zakupiłem powieść Warrena Ellisa (scenarzysty od „Detektywa Fella”, o którym było w piątek) i też się nie rozczarowałem.

      1. bosman_plama

        @aihS

        No fakt. Spieprzono. Ale zważywszy jaką ciapą jest koleś który stentegował to, co stentegował w tej scenie, to, ciężko było inaczej. Chyba. Przy czym ja zakładam, że postać ciapy nie jest stentegowana mimowolnie, tylko, że on taki ma być. I dlatego tak stentegowano tę scenę. Ale fakt, można było lepiej.

        1. Revant

          @bosman_plama

          z tego co pamietam to aihSowi raczej chodzi o info dostarczane widzowi – powiedziano już kim jest na początku facet w masce, a później scena na moście była taka miałka bo nie upchano tam „plot twista”, który później podkreślił by „plot twista”, który zastosowano ;)
          Mi się film również podobał ogólnie, ale zgadzam się w większości z aihSem – muzyka taka se, a słowo kalka po seansie mam wytatuowane na czole. Nie podobało mi się również to, że twórcy zachowali się jak Ci od ostatniego growego batmana – najpierw skasowali EU, aby budować nowe, a i tak najważniejszy bodajże wątek to zdaje się jest wprost z EU. No i ostatnia scena – dla mnie mogłoby by jej nie być i byłaby świetny wprowadzeniem do następnego epizodu, a tak to pokazali coś, co i tak wyświetlą ponownie na początku drugiego filmu.

          Jedyne czego to nie rozumiem hejtu na tego w masce :

          Spoiler Pokaż
          1. aihS Webmajster

            @Revant

            Spoiler! Pokaż
              1. aihS Webmajster

                @bosman_plama

                No nie wiem.

                Spoiler! Pokaż
  2. MusialemToPowiedziec

    Heh, zdjątko ze spoilera na pewno spodobałoby się Ashowi. „Now that’s what I call cleavage”.

    8 odcinek Ash vs Evil Dead wymiata. Rozwala czaszkę. I nie sprząta po sobie.
    Zapowiada się mocna końcówka, choć fakt istnienia drugiego sezonu (który był zapowiedziany razem z pierwszym) może spowodować, że nie pójdą na całościową całość.

      1. MusialemToPowiedziec

        @g4mb4re

        Kilka odcinków było… może nie tyle gorszych, co niepotrzebnych, ale niestety, tak jest jak materiał na 6 odcinków nagle trzeba rozszerzyć na 10 odcinków. Ale się przyjemnie ogląda, onelinery są, trupy są, więc jest w porządku.
        Ciekawe, czy się da je wszystkie połączyć w jeden film, bez zbędnych recapów.

  3. fl0dA

    W liceum będąc grałem nałogowo w Ragnaroka, takie koreańśkie MMORPG gdzie byłem supportem. Ale to co się wyrabiało wczoraj na streamie to było za dużo..poza tym chłopaki z fabryki zaczęli dziwnie na mnie patrzeć ;D
    BTW poderwałeś tą nauczycielkę w zielonym?? (miss Yumi?)

  4. Private_dzban

    Ale z tymi spoilerami to nie ma lipy. To, że internety będą nimi zionęły, to wiedziałem. Poza tym bałem się Ajsa i Maladicta, więc poszliśmy z siostrą na nocną premierę. Szczękę zbierałem jednak nie przez niech, a przez Radiową Jedynkę. Odpalam w piątek radio, a tam audycja z komentatorami bieżących sytuacji politycznych i w pewnym momencie jeden mówi:

    spoiler Pokaż

    Dotarło to do mnie dopiero po chwili, jak do Nitka fakt, że usłyszał Last Christmas. A potem reklama audycji poświęcona premierom filmowym i:

    spoiler Pokaż

    Pomyślałem sobie „o fuk, z tej strony nie spodziewałem się potencjalnego uderzenia”.

      1. furry

        @Beti

        No właśnie to jest chyba niezły aktor, po seansie dowiedziałem się, że grał w serialu „Diewczyny”, a już w domu sprawdziłem, że razem z Poe Dameronem zagrali u braci Coen w filmie, który myślałem że mam na DVD, ale okazało się że jednak nie.

        Spoiler! Pokaż

        Co do spoilerów, przyznam że uważałem, ale i tak się nadziałem na coś, co okazało się prawdą. To był celny strzał, czytam szybko, więc gdy rzuciłem okiem na komentarz gdzieśtam, sens słów dotarł do mnie po chwili i było za późno żeby odzobaczyć.

  5. Epipodiusz

    No to Ja wrzucę parę groszy po obejrzenie SW VII.
    Najpierw bez spojlowania.
    MULTIKINO SSIE i to tak SSIE , że kurwa kolczasty chuj im w dupe. Okulary które dostałem nie dość , że były usyfione to jeszcze tak porysowane , że ostro film widziałem po zadarciu głowy do góry. Obraz ciemny jakby im się żarówki w projektorze przepaliły . No kuźwa skoro ich zjebane okulary przyciemniają obraz to przygotowuje się kopię o odpowiednio jasnej tonacji.
    Sam film pomimo, ze fajny to SW ale miałem wrażenie jakbym oglądał stream z gry . wprowadzenie, akcja właściwa po czym zakończenie ( good job soldier ) i skok na następną akcję i znowu wprowadzenie , itd.
    Obrazki ładne chociaż multikino ssie i odbiór był zrypany.
    Pójdę na 2d przy czym jestem pewien , że nic nie stracę bo 3D jest zrobione dobrze w sensie nie nachalne poza jednym momentem w którym „imperialny” krążownik dziobem wystawał na widownie :D .

    1. Nitek Autor tekstu De Kuń

      @Epipodiusz

      IMAX w 3D jest w pompkę. Może nie jest to obligatoryjny wariant, ale 2D to se na niebieskim ryju kiedyś obejrzę.
      I fakt, ani nie był to jakiś nachalny efekt, ani nie było tych najbardziej oklepanych scen robionych pod 3D, a momentami zrywało skarpety.
      Podobnie było ze zwiastunem Warcrafta, bo poszły dwa. W 3D bym se ten film obejrzał.

  6. Revant

    Widzisz Koniu, Tobie padły wiatraczki, a u mnie telewizor poszedł z dymkiem :/ w dodatku zbieramy teraz na przyszłoroczne wesele i wyciągnąć kasę na nowy to jednak był kłopot. Udało się jednak coś uzbierać i zafundowaliśmy sobie z żoneczką prezent na święta. Udało się zwłaszcza kupić taki idealny tv na nasze potrzeby – 43 cale (zamiana z 39 robi różniece, a większe niż 43 byłyby za duże), funkcje smart (gdzie poprzedni ani to filmów nie odtwarzał z pendrive, ani to poprawie radził sobie z nawet mp3), zgrabne rameczki, brak 3d. Jedynie co mnie trochę boli to wciśnięte na siłę UltraHD. Ani to TV w takiej rozdzielczości, ani to filmów, a cena bez tego na pewno byłaby choć o te parę stówek mniejsza.

    1. Nitek Autor tekstu De Kuń

      @Revant

      demn, po całości.

      Całe szczęście zostałem zastępczo poratowany, bo zanim ewentualne wiatraczky zaciągnę z amazona/ebaya to pewnie minie z miesiąc, co by bolało fest. Także Piotrku, jak to czytasz, jeszcze raz dzięki wielkie.

      Ale tefauke to chyba do pc używacie czy jeszcze ktoś coś w szkiełku patrzy?

      1. Revant

        @Nitek

        Mamy kablówkę bo akurat dość danio wyszło z szybkim netem. Grać wolę na monitorze niż na tv, więc i komp w innym pokoju. TV wcześniejsze nie było też smart, więc filmy to był również problem. No i jest parę kanałów wartych oglądania – uwielbiamy z żoną np. comedy central i ich seanse z Friends.

          1. PeteScorpio

            @aihS

            Simpsonowie i Family Guy to raczej FOX Comedy, który swoją drogą puszcza też świetnego Bob’s Burgers.
            Comedy Central stoi raczej South Parkiem, Teorią Wielkiego Podrywu i ciągłymi maratonami Przyjaciół czy Jak Poznałem Waszą Matkę (od biedy czasem wleci jakiś Roast).

  7. MusialemToPowiedziec

    A to ciekawy news z internetów: Star Wars nie zgarnął największej kasiory w weekend otwarcia, dinozaury miały lepszy start.

    Tak wiem, Indie i Chiny wciąż czekają, ale tak to teraz można mówić, że Trex zjadł miecz świetlny.

    Co prawda zaraz ten miecz świetlny go na pół przekroi od środka, bo koniec końców SW idzie się bić z Avatarem o najbardziej przychodowy film świata, ale jeden rekord na 2015 już stracony :P

    1. aihS Webmajster

      @MusialemToPowiedziec

      Najciekawsze jest to, że jak się okazało w Polsce marka Star Wars ma ogromną wartość. Wspomniany Jurassic World czy inne Igrzyska Śmierci w porównaniu do SW przechodzą u nas bez echa (medialnego), a w murice promocja pewnie na podobnym poziomie. Gdyby u nas promować równie agresywnie nawet nowe marki to pewnie też starłorsy musiałyby się wysilić, a tak to strzelam, że przebiją dinozaury, film o tej co skradła fappening i wszystkie komedie z Karolakiem z ostatniej dekady razem wzięte ze dwa razy.

  8. mr_geo

    A ja cały harmider wokół nowych SW mam w poważaniu. Poważanie wynika głownie z mocnego przekonania że bardziej tego spier… niż zostało już spier… w ep 1-3 się nie da – czyli może być tylko lepiej.

    Natomiast w ramach nadganiania zaległości filmowych obejrzałem Mad Maxa nowego – MATKO BOSKO, NOE, ABRAHAMIE, JÓZEFIE I CAŁY ZWIĄZKU ZAWODOWY STOLARZY Z BETLEJEM: JAKA POTWORNA, MASAKRYCZNA, KOSZMARNA I BEZNADZIEJNA CHAŁA!

    To nie było zwykłe dno. To był bulwa wykop w dnie Rowu Mariańskiego na dnie którego zdetonowano ładunek termojądrowy.

    Stracone 1,5 h życia którego nikt mi nie zwróci.

  9. PeteScorpio

    Poprzedni tydzień minął na intensywnym grasowaniu po centrach handlowych więc w ramach relaksu postanowiłem nadrobić zaległości i wybór padł na Daredevila…jejku jakie to je dobre. Dzięki, że ktoś kiedyś wspomniał o tym serialu. Wprawdzie pierwsza część sezonu podobała się bardziej niż druga, ale momenty były w każdym odcinku. Czekam na drugi sezon, w którym podobno ma się pojawić Punisher co oznacza (mam nadzieję) jeszcze więcej posoki i łamanych kości ;)

Powrót do artykułu