Strategie na horyzoncie

carstein dnia 22 marca, 2013 o 14:15    29 

89dd465baa638860b21397ed48740f9f_XL

Nawet nie będę udawał, że umiem pisać recenzję – w życiu napisałem jedną, na temat DCS A-10C do gamecornera, a teraz ślad nawet po niej nie pozostał.

 

To może zaczniemy tak – na horyzoncie czekają na nas (nas, w sensie fanów gier strategicznych, gdzie myślenie jest ważniejsze od APM i zapamiętania 4 buildów i 3 kontrbuildów) trzy doskonałe strategie. Dlaczego o tym piszę? Bo jakoś nikt inny o nich tutaj nie wspomniał, a warto czytelników edukować i wskazywać ciekawe rozrywki. Nawet jeśli te rozrywki kończą się frustracją, płaczem, chorobą sierocą i obniżeniem wiary we własną inteligencję – a kończą się często, bo hardcorowe gry strategiczne nie są projektowane jako 'press A to win'.

 

2_2.jpg

 

Command: Modern Air/Naval Operations -  Pamiętacie jeszczę grę Harpoon? A część drugą i trzecią? Czwartej się niestety nie doczekaliśmy, chociaż była w produkcji. Coż więc pozostało fanom twórczości Larrego Bonda i wczesnego Toma Clancy'ego? Pozostało nam tylko granie w odświeżonego Harpoona, którego interfacem można by straszyć dzisiejsze nastolatki. Na szczęście w najbliższej przyszłości (plotki mówią o 2013, chociaż developerzy zapatrzyli się w Blizzarda i mówią 'we will release, when it is ready') na nasze stanowiska dowodzenia dotrze CMANO – o wiele bardziej robudowana strategia obejmująca zarówno działania na morzu, w powietrzu, jak i na lądzie. Do naszej dyspozycji dostaniemy siły zbrojne większości liczących się na tym terenie krajów i dość sporo scenariuszy – od małych starć kilku okrętów, po woję totalną pomiędzy mocarstwami. Zdecydowanie atutem tej gry będzie wierne odwzorowanie obecnie istniejących systemów uzbrojenia (żadnych HP i innych głupot) oraz wykrywania – nagle okazuje się, że mały okręt manewrujący pomiędzy wyspami jest prawie nie do wykrycia przez najnowsze nawet radary morskie, a dodawanie samolotu rozpoznawczego do klucza szturmowego może nam oszczędzić kilku niespodzianek.

 

1_2.jpg

 

Legends of the Blitzkrieg - Owszem, druga wojna światowa była już przerabiana na wszystkie możliwe strony. Ale ile z tych gier dotykało takich tematów jak inwazja na Francję w 1940 roku? Ile z nich było realistyczą grą taktyczną, w której od wydania rozkazu do rozpoczęcia natarcia potrafiło minąć 30-40 minut czasu gry, gdzie struktura dowodzenia jest niezwykle istotna, gdzie zgranie czasowe jednostek ma większe znaczenie, niż indywidualna siła poszczególnych batalionów. Gra oparta jest na mniej więcej tym samym silniku, co pozostałe gry z serii Command Ops (Battles from the Bulge, Conquest of the Ageans), ale zmieniono skalę rozgrywki – teraz zamiast dowodzić całymi kompaniami, dowodzimy plutonami i sekcjami, a rozdzielczość terenu zmniejszono ze 100 do 30 metrów. Poza cechami gry, o których już pisałem (opóźnienie rozkazów, odwzorowana struktura dowodzenia i zaopatrzenia) warto też wspomnieć o tym, że czas w grze ciągle leci, działania zajmują czas rzeczywisty (np. pozbieranie kompanii do ataku to co najmniej godzina, a i więcej, jak pododdziały nie mają radia i muszą się komunikować poprzez gońców), a uzbrojenie ma znaczenie (pamiętam jak mi w CotA niemiecka kompania pancerna rozjechała z marszu angielskich spadochroniarzy bez broni ppanc). Termin wydania rzecz jasna bliżej nieznany.

 

3_2.jpg

 

War in the West – to w zasadzie taki trochę biały nosorożec, bo na razie nikt tej gry nie widział na oczy i istnieje jedynie w zapowiedziach twórców. Dlaczego zatem warto o tym pisać? Cóż, twórcom jest Gary Grigsby, który nie tak dawno wypuścił znakomitą War in the East. WitW ma zachować tę samą skalę, ale skupiać się na latach 43-45 i jak wynika z tytułu na teatrze zachodnim. Co do skali – jednostką główną będzie dywizja (ale spotykać będziemy też samodzielne brygady lub brygady wchodzące w skład dywizji) – co oznacza, że jest to strategia pełną gębą  i od jakiejś finezji taktycznej bardziej liczy się dobre planowanie, tworzenie odwodów i dbanie o spójną logistykę. Jako przedsmak polecam wszystkim zagranie w War in the East – zarezerwujcie sobie co najmniej weekend.

 

Stay tuned – dla wszystkich tych, których wystraszyły zapowiedzi krwi, potu i łez (to inna nazwa na realizm w grach) przygotowuję mały poradnik pt. od starcrafta do prawdziwych strategii – czyli jak zmienić myślenie, żeby nie dostać w skórę w prawdziwych grach strategicznych.

 

Dodaj komentarz



29 myśli nt. „Strategie na horyzoncie

      1. aryman222

        @carstein

        ja bym poradnik potraktował bardziej ogólnie, bo szkoda Twojego czasu – jak ktoś się zainteresuje, to sam się wgryzie głębiej. natomiast bardzo chętnie bym poczytał (zobaczył video) jakieś granie na żywo, czy sprawozdanie z kampanii, żeby zobaczyć klimacik, czy będzie żarło :)

        1. carstein Autor tekstu

          @aryman222

          Napisanie długiego nawet poradnika to jeszcze nie jest taki wysiłek jakiego wymaga zrobienie nawet pobieżnego AAR (no chyba, że ja nie umiem robić zwięzłych AAR). Jedyne moje podejście do AAR było tutaj http://www.matrixgames.com/forums/tm.asp?m=3123765&mpage=1&key=carstein&#3123765 i skończyło się raczej smutno (zagubieniem/kradzieżą laptopa). Co do nagrania wideo – do tego to już kompletnie nie mam talentu. Postaram się w poradnik wpleść jakieś kawałki z rzeczywistych gier, ale raczej w formie komentarza, a nie dokładnego opisu.

  1. aryman222

    Command: Modern Air/Naval Operations – jak widzę, te wykresy z radarami itp, to po cichu kwilę „mamo…”. to musi być cholernie trudna gra…

    Legends of the Blietzkrieg – znaczy się o Guderianie będzie :) II wojna światowa strategicznie to dla mnie HoI 3, ale chętnie sprawdzę jak to wyglądało z poziomu nico niższego (widzę, że nie będziemy kierowali całą Rzeszą)

    1. carstein Autor tekstu

      @aryman222

      CMANO – ano zapowiada się na coś dość skomplikowanego i pewnie w wielu rzeczach się trzeba będzie doszkolić (np. w kwestii charakterystyki radarów – który do czego) no i oczywiście trochę ogarnąć współczesną taktykę wojskową. Will see – mam nadzieje, że jakieś tutoriale będą.

    1. carstein Autor tekstu

      @Kirq

      Grałem grałem – ale głównie vs. AI. Co tu można pisać :) – gra jest bardzo ciekawa – operacje są prowadzone z rozmachem (jak to na froncie wschodnim) – oskrzydlanie całymi armiami, gdzie przełamuje się front i bierze do niewoli po sto tysięcy czerwonoarmistów nie należą do rzadkości. Trochę może odstraszać to, że tura trwa długo i trzeba o wielu rzeczach pamiętać – sprawdzić poziom zaopatrzenia, rozpoznania, dbać o strukturę dowodzenia, poprzydzielać odpowiednie jednostki pomocnicze do korpusów, podciągnąć lotniska, a dopiero potem przesunąć jednostki. Trzeba też lubić trochę grzebanie w raportach, żeby np. zobaczyć jak sobie radzi ofensywa i czy czołówki pancerne mają dość paliwa. Generalnie grę polecam, a wszyscy którzy grają w multiplayer chwalą jeszcze bardziej – polecam kilka AAR z forum matrixa.

  2. betterstranger

    O A-10C ja pamiętam! :D Przydałaby się jakaś nowa recka sima Carstein! Tego typu strategie nie do końca są moją mocną stroną, aczkolwiek takie prostsze w stylu total warów (właśnie odpaliłem Lord of the rings: total war 3.0 – 21marca ukazala się wersja 3.0 tego wyśmienitego moda do rome:TW) jak najbardziej mi odpowiadają.
    Skądinąd jednak dobrze, że pojawiają się tutaj tytuły niszowe na gikzie, ba! dużo tytułów niszowych, które często bywają o wiele ciekawsze niż papka fundowana nam przez EA/Ubi & Co. a brakuje im rozgłosu…

Powrót do artykułu