Solone nie tuczy – recenzja Sniper: Ghost Warrior 2

Nitek dnia 20 marca, 2013 o 10:29    46 

df2b81f966f5306494fb35669df1dc2e_XL

Jeszcze dziś nie wiedziałem czy jestem gotowy napisać ten tekst. Jak się okazało, jestem.

Kiedy o 5:40 zwlokłem się z łóżka, pod wpływem radosnego gaworzenia córki z drugiego pokoju, do głowy wpadła mi myśl, żeby już napisać o naszej rodzimej grze, Sniper: Ghost Warrior 2. Nie byłem przekonany co do tego pomysłu, bo na liczniku miałem dopiero trzy godziny, a i byłem dopiero w drugim akcie. Powłócząc nogami dotarłem do kuchni po codzienną dawkę kofeiny. Dwie łyżeczki kawy, dwie łyżeczki soli.

Zaraz, zaraz, co ja robię.

Wtedy wiedziałem. Jestem gotowy.

Ramka dzieląca tekst

Utwierdzony w przekonaniu, że dzisiaj jest ten dzień, zasiadłem z kawą, tym razem posłodzoną, na kilka pstryknięć myszką, kilka headshotów i nim się obejrzałem byłem już w połowie trzeciego aktu. Jak acziwki Steamowe głoszą, gra składa się z tych trzech aktów. Na szczęście.

SniperGhostWarrior2_2013_03_18_23_51_16_365.jpg

Sniper: Ghost Warrior 2 to gra polska, studia nazywającego się jeszcze całkiem niedawno City Interactive Games, a teraz o zmienionej światowej nazwie CI Games. Nie wiem, z czego to wyniknęło, jednakże grając w Snajpera uknułem teorię, że to tak na wszelki wypadek gdyby im nie wyszło. Zmienili nazwę, wydali grę, nie wyjdzie? Proste, zmienimy ją z powrotem. Pompa marketingowa karmiła nas sloganami, że to największa polska premiera roku 2013, że CryEngine 3, że gra na wypasie. Pompka przestała pracować, gra po wielu obsuwach wreszcie wyszła. I co?

SniperGhostWarrior2_2013_03_18_23_27_53_67.jpg

Pierwsze co rzuca się w oczy, to strasznie ograniczony teren działań. Owszem widzimy po horyzont, za którym czai się pejzaż wyglądający niczym fototapeta w formacie .jpg, ale mapa w rogu ekranu nieubłagalnie teren działań zawęża. Korytarz to dość wyolbrzymione pojęcie jak na taką ścieżkę, którą przyjdzie nam podążać. Zdarzają się także tereny otwarte, ale co z tego, skoro i tak przebiegniemy je z jednego końca mapy na drugi, siedząc wcześniej w krzakach i odstrzeliwując groźnych panów gadających po rosyjsku. To z grubsza schemat całej rozgrywki jaka ma miejsce w trzech różnych lokacjach.

SniperGhostWarrior2_2013_03_19_23_25_07_716.jpg

Mamy więc Filipiny, gdzie podążając ścieżką w dżungli sprzedajemy kule delikwentom pilnujących pustych domków letniskowych przy plaży. W akcie drugim zwiedzimy Sarajewo, a w trzecim pobiegamy u podnóży Himalajów. Po co? Za tym jednym złym, który coś ukradł i oczywiście musi za to zapłacić. Niby twórcy wpletli w grę prawie niespodziewany zwrot akcji, ale wywołał u mnie wzruszenie ramionami. Postaci występujące w grze są nijakie, a to i tak słabe słowo. Same wstawki są pre-renderowane i wyglądają gorzej niż sama gra, a w niektórych można zobaczyć działanie filtrowania anizotropowego, jakby ktoś zapomniał go włączyć przy tworzeniu cut scenek. W dodatku są w niższej rozdzielczości niż większość z Was będzie grała, bo koło HD te filmiki nawet nie leżały. Gra aktorska i modele postaci wołają o pomstę do nieba. Wyglądają niczym nieociosane kawałki drewna i nawet Steven Segal ma w zanadrzu bogatszą ekspresję niż ktokolwiek spotkany w grze. Ba, drewienko w Twin Peaks grało lepiej niż obsada Ghost Warriora.

steven_seagal_expressions.jpg

Potencjał Crengine 3 gdzieś się zgubił i nawet pasztet zajęczy jest bardziej atrakcyjny od tego, co sobą przedstawia Snajper. Tekstury są płaskie, w niskiej rozdzielczości, obiekty kanciaste, a banany na drzewach wyglądają jak zmutowane melony. Ktoś kiedyś powiedział, że nie da się wymyślić kwadratowego koła. Da się.

SniperGhostWarrior2_2013_03_20_06_38_17_526.jpg

Achieved with CryEngine 3

Gra jest paskudna. Widać jak obiekty wskakują znienacka, cieniowanie i oświetlenie leży i nie raz zobaczycie w ciemnych pomieszczeniach rzeczy świecące jak psu jajka, choć nie powinny, jak szafy czy stoły. W dodatku przedmioty nie rzucają cieni, a jeśli już to cień porusza się mniej płynnie od swojego właściela. To wszystko na najwyższych ustawieniach, które takie są tylko z nazwy. Choć niektóre elementy otoczenia wyglądają znajomo. Weźmy takie tramwaje. Widzę tutaj inspirację Uprising 44, a i jest nawet łażenie po podobnych piwnicach. Tajemnica kiepskiego wyglądu rozwiązana.

SniperGhostWarrior2_2013_03_19_22_36_31_898.jpg

Podobnie jak w U44, wejść do środka się nie da

To czym gra zaskakuje to idiotyczna, schematyczna rozgrywka, gdzie gracza sprowadzono do roli debila. Całość jednym wielkim skryptem, nieudolnie próbującym powielić tę kozacką misję z Modern Warfare. W dodatku wszędobylskie wskaźniki pokazują gdzie iść i co gorsza, wskazują kolejność ściągania przeciwników, żebyście czasem nie utknęli gdzieś na dłużej, niż jest to konieczne. W kogoś nie trafisz – żaden problem. Diaz, którego pamiętam tylko dlatego że przez większość gry naszym celem jest “podążaj za Diazem”, ściągnie chybionego delikwenta w mgnieniu oka. Po cichu i bez bólu. Co z tą szeroko reklamowaną nocnąwizją i termowizją zapytacie. Jest, ale gdzie jej nie było? Dziwna rzecz do sprzedania gry zwłaszcza, że obecna w co drugim tytule, a do tego kompletnie nieprzydatna, bo dzięki obecności kompana, Diaza, zawsze wiemy kto gdzie stoi i czy robi akurat kupę czy pali papierosa. Wszyscy z biegu otrzymują wskaźniki nad głową bylebyś nikogo nie przegapił. Nawet, oh god why, wskazują kogo dziabnąć nożem, kogo posłać do piachu z dystansu. Same skrypty trzymają w ryzach na tyle, że są momenty, kiedy nie da się obrócić dalej, żeby pooglądać otoczenie. Już nie iść, czołgać czy kucać. Obracać. Call of Duty wydaje się przy tym sandboksem.

MEGAszpadel.jpg

To, co dzieje się jak już kogoś przeoczysz i podnosi się alarm, przechodzi ludzkie pojęcie. Podobnie jak w części pierwszej, wszyscy nagle wiedzą gdzie jesteś, choćbyś był zakopany między łamiącymi się teksturami. Posiadając na stanie snajperkę i pistolet z tłumikiem, bo broni przeciwnika nie da się podnieść w grze z roku 2013, nie ma co się łudzić na równe szanse z oddziałem celnych Rosjan. Czy aby na pewno? Przecież wystarczy przebiec do kolejnego punktu kontrolnego na mapie, który zmienia się dynamicznie, ku wygodzie gracza żeby przypadkiem się nie zgubił, wspominałem o tym, a wszyscy ominięci przeciwnicy znikną. Tym sprytnym zabiegiem wyeliminowano także konieczność chowania ciał, one także znikają, choć o wiele szybciej. Bądźcie wdzęczni, że o tym piszę. Pozwoli Wam to grać zaledwie pięć godzin, a nie dziesięć.

SniperGhostWarrior2_2013_03_20_07_41_57_975.jpg

Nie zapomnij iść za Diazem

Bullet cam jest, ale wydaje się skiepszczony. Czasami pokazuje tor lotu kuli od lufy, aż do celu, częściej jednak prezentuje trasę od połowy. Podejrzewam, że to w trosce o poziom estetyki grającego oraz żeby zaoszczędzić mu biednych widoków, których w grze pełno. Co z tego, jak każdemu graczowi tak mniej więcej od trzeciej misji prawdopodobnie będą oczy krwawić. W dodatku efekt ustrzelenia po tym, co pokazano w Sniper Elite V2 jest po prostu miałki.

SniperGhostWarrior2_2013_03_19_22_13_11_13.jpg

Jest tryb multi, jest też w grze muzyka. Czemu zatem temat pominąłem? Czemu miałbym chcieć to sprawdzać. Skoro w grze mamy snajperkę i pistolet, czym może mnie zaskoczyć tryb multi. Nie podejrzewam tam obecności pojedynków snajperskich rodem z Wroga u Bram, a raczej jawi mi się to leżeniem w krzakach i czekaniem, kto nie wytrzyma i zmieni pozycję. Wystarczająco dużo czasu straciłem grając solo i z solą, żeby pchać się głębiej tam, gdzie nie chcę. Muzyka chyba jakaś jest. Nie jestem pewny, bo nie zapadła mi w pamięć i nie nuciłem jej w drodze do pracy, jak chociażby motywu z Far Cry’a trzeciego.

SniperGhostWarrior2_2013_03_19_21_29_55_487.jpg

Banana split?

Snajper drugi jest niewypałem. Jest brzydkim kaczątkiem, z którego nie będzie łabędzia, a jedynie pasztet. W dodatku niestrawny, choć krótki. Teraz wiem, czemu premiera była ciągle odwlekana, ale niewiele to pomogło. W marcu jak w garncu i pieniądze, które możecie przeznaczyć na Snajpera, przeznaczcie na coś innego. Chyba że lubicie się nudzić, kiedy gra przechodzi się sama, nie daje satysfakcji, o bohaterach dramatu nie chcecie pamiętać i nie lubicie wyzwań, to tytuł właśnie dla Was. Wszystkim innym polecam wyzwanie kuchenne, które sprawi Wam wiele radości, a do tego nasyci Was za mniejszy pieniądz. Serio. I też jest kaszanką.

 

Pyszna kaszanka

Potrzebne do tego wykwintnego dania są następujące składniki:
30dkg kaszanki
główka cebuli
pajda chleba
opcjonalnie piwo
patelnia
olej

2 ogórki

Cebulkę siekamy i wrzucamy na rozgrzaną patelnię z rozgrzanym olejem. Czekamy aż cebulka się zeszkli i wrzucamy do tego kaszankę. Przyprawiamy wedle uznania solą i pieprzem i smażymy aż kaszanka osiągnie ciemny kolor, wtedy wiadomo że jest już gotowa. To, że ja lubię lekko przypieczoną, nie oznacza, że Wam też zasmakuje więc czyńcie wedle uznania. Następnie zrzucamy kaszankę na talerz, pajda chleba z masłem w dłoń i delektujemy się daniem tańszym niż zaopatrzenie się w Snajpera drugiego. Oczywiście koszta dania są zmienne i rosną wprost proporcjonalnie do zakupionej ilości piwa. Smacznego, właśnie zaosczędziliście trochę złotówek. Tyle wygrać!

Dodaj komentarz



46 myśli nt. „Solone nie tuczy – recenzja Sniper: Ghost Warrior 2

    1. Thomulus

      @jarqlo

      Jeśli chodzi o przepis na pyszną kaszankę. Przede wszystkim PIWO. Opcjonalnie cała reszta. Akurat jestem w trakcie spożywania piwa po pracy. Pyszna kaszanka jest w lodówce.
      Kaszanka na oleju to jakaś herezja. Tylko i wyłącznie smalec. Walić cholesterol czy jakieś takie głupoty.

  1. Goblin_Wizard

    Kaszanka na oleju i jeszcze chleb z masłem… . Przeca chleb służy do tego aby ładnie wytrzeć patelnie i talerz, a z masłem to się tylko smaruje wszystko dookoła. Po za tym wypada szanować nieco swoją wątrobę i jak już ją czymś masakrować to procentami, a nie tłuszczem.

    1. urt_sth

      @Goblin_Wizard

      Zdecydowanie nie na oleju i bez masła. Przypalona jest najlepsza (wyprzedza ją jedynie świeżo wyjęta z parzenia) no i kupując kaszankę należy pamiętać aby cena była porównywalna z najtańsza polędwicą lub jak ktoś ma dostęp do świeżej krwi i podrobów oraz nie boi się ubabrać po łokcie należy zrobić samemu.

      1. furry

        @urt_sth

        Oglądałem ostatnio z żoną w TV Gordona Ramsaya, ten konkurs dla kucharzy. Robili jajka po benedyktyńsku, stwierdziłem w trakcie „co, ja nie zdobię”?

        Następnego dnia zacząłęm robić te jajka w koszulkach, trzecie i czwarte wyszło jak trzeba, ale pozostałe też trzeba było zjeść. Do sosu dwa jajka i chyba ze 100g masła. Tyle że bekonu w domu nie miałem.

        Smak? Genialny. I prawie słychać, jak się tętnice zasklepiają…

  2. bosman_plama

    Domyślam się, że wszyscy tu rozmawiacie o kiszce?:)
    Chciałem powiedzieć, że nie zgadzam się z tą okrutna recenzją.
    Po pierwsze koło na zdjęciu nie jest kwadratowe, tylko graniaste, a to wszystko zmienia, bo takie koła mają uświęcona tradycję.
    Po drugie po pewnych wydarzeniach niedawnych każda gra powinna na starcie dostawać punkt dodatni za to, że da się w nią grać po zakupieniu.
    Drugi punkt dodatni powinna otrzymać za to, że jest polska. Niech patriotyzm nie ginie.

      1. Goblin_Wizard

        @jaGrab

        Tunele Stalina… kto wymyśla takie nazwy? Dobrze, że nie Wydzielina Stalina z dodatkiem Prącie na Giewoncie.
        A tak poza tym, to nie mogła być aż tak kiepska gra bo pewien wiodący redaktor [url="http://gry.wp.pl/recenzja/tunele-stalina,3598,1.html"]dał jej 3/5.[/url] Pewnie nadal jest lepsza od Snajperka 2.

        P.S. Tak, wiem. Wszystko mi się z dupą kojarzy.:p

  3. teekay

    Naprawdę udana recenzja. :) Gdyby tylko gra choćby jej dorównała. ;p Piękny przykład na to jak wyrzucić 20 mln zł (plus faktura od firmy zajmującej się marketingiem) w błoto. No i żeby zrobić grę brzydszą od poprzedniczki też trzeba umieć. W sumie szkoda, bo temat generalnie jest lotny, ale mam wrażenie, że niewielu potrafiłoby wykorzystać taki pomysł, tak by nie wprowadzić u gracza delikatnego elementu ziewania a jednocześnie nie przesadzić z bombastycznością. Cóż, na dobrą grę o snajperach przyjdzie jeszcze poczekać. ;p

      1. urt_sth

        @Goblin_Wizard

        Nie, nie była. Była pewnym zaskoczeniem (pozytywnym) jak na wcześniejsze produkcje CI (szczególnie graficznie) i to wszytko. Co do sukcesu rynkowego to trudno mi to wytłumaczyć, na konsolach to może bym to jakoś uzasadnił, ale czemu to ludzie na piece kupowali nie wiem. Z ciekawości sprawdziłem czy w to się da grać i stwierdziłem że się nie da (mówię cały czas o jedynce). Z ciekawostek, głosy zabitych wcześniej strażników słyszę nadal… wystarczająco głośno aby nie sprawdzać jak to jest z częścią drugą.

          1. Goblin_Wizard

            @mokraTrawa

            Niby fajnie, że polskie studio odnosi sukces finansowy, szkoda tylko, że takim chłamem. Najgorsze jest to, że jak 2-ka dobrze się sprzeda to się utwierdzą w przekonaniu, że to jest najlepszy system produkcji gier i polecą taśmą. Chociaż… czasami myślę, że może jednak ludziom takie badziewie odpowiada. Postrzelają sobie parę godzin, skasują z dysku i dawaj następny chłam za parę $ do golenia. Może tylko my, stare pierdziele i marudy, mamy takie wygórowane wymagania?

              1. urt_sth

                @Goblin_Wizard

                Pomimo mojego zawodu wobec mizerii drugiej części (miałem cichą nadzieję, że problemy jedynki wynikały z niskiego budżetu i powstanie solidny polski cod) nie traktuję tej gry jako cynicznego skoku na kasę. Raczej na euforii po sukcesie nie wiedzieli na co się porywają i to ich przerosło. Teraz pozostała minimalizacja ryzyka wobec akcjonariuszy, kosztem graczy.

      2. Nitek Autor tekstu De Kuń

        @Goblin_Wizard

        jedynka była całkiem fajna. ładniejsza zdaje się. miała skopana levele stricte strzelankowe, nie snajperowe i AI dziwne, bo podobnie jak w dwójce wystarczyło, że jedna osoba Cię widziała i wszyscy wiedzieli gdzie jesteś.
        ale samo snajperowanie było przyjemniejsze, a bullet camy są takie same w dwójce (!) jak w jedynce. to było fajne, ale jak wyszła jedynka, bo BC z sniper elite v2 zamiotły wszystko.

        no i miała bardziej otwarty świat niż sequel :) co jest sytuacją niesamowicie dziwną.

        1. urt_sth

          @Nitek

          Jak by zostawić samo strzelanie i podziwianie widoków, wyłączając wszystko inne to może bym się zgodził, ale czy nadal była by to gra?
          Strzelanie z pierwszego elita sprawiło mi o wiele więcej przyjemności, a jeżeli chodzi o widoki to lepiej się wybrać w góry (osoby z Krakowa to w cenie gry pewnie się zmieszczą).
          Ciepłe słowa dla pierwszej części mogę zrozumieć tylko przez pryzmat wcześniejszych produkcji tego studia lub narodowy filtr (jak by nie patrzeć gra odniosła sukces).
          PS. W przypadku Ciebie, to jeszcze mogę tłumaczyć, że po doświadczeniach Uprising 44 pozostały świat elektronicznej rozrywki nabrał różowych barw.

          1. Nitek Autor tekstu De Kuń

            @urt_sth

            nie skończyłem jedynki.
            przymarłem z nudów na tych pseudo call of djutach levelach i nasze drogi się rozeszły. pierwszy elite mnie ominął, więc nie miałem porównania. od zachwytu snajperowi pierwszemu było dla mnie daleko, ale na upartego pograć się dało. to i niestety nic więcej.

            1. urt_sth

              @Nitek

              Grałem w jedynkę z dużym opóźnieniem, gdy już lekko raziła w oczy a jednak ten tandeciarski PrintScreen po udanym strzale z porównywaniem długości penisa dawał frajdę. Zabawa w zbiorową eliminację, na przynętę – bardzo dobrze to wspominam. Muszę sprawdzić cenę dwójki i może się skuszę.
              PS. Po słusznej krytyce dwuznaczności mej powyższej wypowiedzi bije głową w klawiaturę (na szczęście firmową) i precyzuję, że noszę się z zamiarem zakupu Sniper Elite V2, w celu zadośćuczynienia jej twórcom, gdyż spiraciłem część pierwszą. I nawet jak się zawiodę nie będę narzekał (z wyżej wymienionych powodów).

  4. shani

    Nitek, kolejna swietna recka, niestety slabej jak widac gry. Odnosnie drewienka z Twin Peaks to az zaczalem szukac po odcinkach tego, gdzie drewienko mialo swoja najwieksza role :P
    A co do kaszaneczki i polecam dodac do smazacej sie jeszcze troche ziol, bazylii, oraz oregano. Nabiera intensywnosci smaku i jest jeszcze lepsza :D

  5. powazny_sam

    Dobra Nitek to przyznaj się teraz ile skasowałeś za uczestnictwo w „zorganizowanej akcji hejterskiej” ;)

    [url="http://polygamia.pl/Polygamia/1,107162,13599249,_Polski_Steve_Jobs__ujawnia__zorganizowana_akcje_hejterska_.html"]http://polygamia.pl/Polygamia/1,107162,13599249,_Polski_Steve_Jobs__ujawnia__zorganizowana_akcje_hejterska_.html[/url]

Powrót do artykułu