Trust GXT 177 oraz GXT 870 – recenzja sprzętu

Nitek dnia 26 czerwca, 2017 o 12:12    23 

trustgaming

W ostatnim czasie w ręce wpadły mi wyżej wymienione sprzęty – myszka Trust GXT 177 oraz klawiatura mechaniczna GXT 870. Sprawdźmy czy przesiadka z wielkiego gryzonia na ździebka mniejszy i klawiatura typu TLK (Ten Key Less) wypada bez większych przeszkód.

Z większego gryzonia, kloca właściwie, jakim niewątpliwie jest moja wysłużona mysz Logitech MX Performance, która po tylu latach hula bezbłędnie. Co do klawiatury to zajechałem poprzednią mechaniczną na śmierć (Natec Genesis RX 88), co objawiło się dublowaniem pisanych liter, bardzo odczuwalne w trakcie prac nad gikzem. Kolejną, membranową już, przypadkiem na streamie zalałem herbatą z miodem, co posłało ją do piachu zaledwie dwa tygodnie od kupna, ups. Tymczasem GXT 870, mechaniczna bez numerycznej.

Zapraszam na materiały.

Sprzęt podesłał producent.

Dodaj komentarz



23 myśli nt. „Trust GXT 177 oraz GXT 870 – recenzja sprzętu

  1. mr_geo

    O ile mogę jeszcze zrozumieć klawiaturę bez bloku numerycznego w jakiś budżetowych laptopach bo mniej miejsca, taniej, prościej, etc to takiego rozwiązania w standalone klawie (i to jeszcze takiej na sznurku) zwyczajnie nie ogarniam. Chyba że chodziło o zaoszczędzenie tych 2USD na paru podświetlających ledach mniej. Argument że ona jest niby bardziej portable do mnie absolutnie nie przemawia, bo jeśli już gdzieś się tarabanie w takiej konfiguracji że muszę ze sobą nosić klawiaturę to akurat jej rozmiary są najmniejszym problemem.

      1. robopuff

        @Cayden Cailean

        Nie do końca tak jest. Główną zaletą TKL jest to że masz ręce bliżej siebie, w bardziej naturalnej pozie.
        TKL to jeszcze nawet nie koniec zmniejszania klawiatur ;) Od paru lat używam TKL i w sumie to teraz mi ciężko dostosować się do pełnowymiarowej … jakoś tak za daleko ta myszka.

        btw. Jak często używasz bloku numerycznego?

  2. Goblin_Wizard

    Tak sobie myślę, że klawiatura, która ma jakiekolwiek przyciski pomiędzy altem, a controlem na pewno nie jest przeznaczona do gier. Nic tak nie wkur…. jak zjazd do pulpitu w jakimś szczytowym momencie akcji, bo akurat przypadkowo nacisnąłem jeden z tych bezużytecznych klawiszy windowsowych. Oczywiście, że można je wyłączyć, ale tak czy inaczej nie przestają one przeszkadzać. Do tej pory używam klawiatury z roku ’94 i nie zamierzam zmieniać na nic co ma te cholerne klawisze. Drugą taką klawiaturę mam jeszcze w zapasie więc obie starczą mi pewnie do końca życia.

      1. Goblin_Wizard

        @Tasioros

        Wiesz kierowniku, ja na co dzień korzystam z takiej „windowsless” klawiatury i jak czasami, z konieczności, przesiadam się na lapka to mnie ..uj strzela kilka razy na godzinę. Po prostu palce mam przyzwyczajone tak, że tam gdzie są te @#$%!@$!@ przyciski u mnie jest przerwa na papierosa i nie muszę niczym przejmować. Poza tym te dodatkowe klawisze powodują, że zarówno ctrl jak i alt są mniejsze, a wiec znowu, mniej komfortowo się ich używa. Ja lubię wszystko długie (może poza czasem oczekiwania): długa spacja, długi alt, długi ctrl i długi shift. Wierz mi, to nie jest dla mnie problem wyssany z palca. Jeszcze przy normalnej pracy i stukaniu jakiegoś tekstu to się da przeżyć, ale w czasie gry to tragedia. Do tego niektóre gry mają alergię na powroty do pulpitu i potrafią się wyłożyć po całości, a wtedy to już mięso lata w ilościach hurtowych.

          1. Goblin_Wizard

            @lehusan

            Zastałeś się, zamknąłeś się na postęp

            Czytam i oczom nie wierzę!! Brzmisz jak Ci, którzy mówią, że nie przyjmując imigrantów zamykamy się na ubogacenie kulturowe. 2-3 dodatkowe klawisze, których funkcje można wywołać za pomocą innych, już istniejących, to już postęp? Dawno nie widziałem większej przesady. Nie mam nic przeciwko dodatkowym klawiszom, ale ich usytuowanie jest tragiczne. Na pierwszy rzut oka widać, że wciśnięto je tam gdzie było miejsce i nikt nie zastanowił się nad ergonomią użytkowania takiej klawiatury. Klawisze te pełnią rolę podobną do klawiszy funkcyjnych i tam, gdzieś na górze po prawej, jest ich miejsce. Nie uczestniczą one w ogóle w pisaniu tekstu (tak jak reszta przycisków w tej okolicy), a dodają tylko dodatkowe (i do tego rzadko używane) funkcje.

            1. aihS Webmajster

              @Goblin_Wizard

              Używam WinKey cały czas. Masa przydatnych skrótów. Z takich co korzystam praktycznie co chwila to:
              WinKey + E – eksplorator
              WinKey + D – skok na pulpit // boss mode on ;)
              WinKey + R – okienko uruchom
              WinKey + L – natychmiastowa blokada kompa / wylogowanie
              WinKey + TAB – inny rodzaj alt+tab, czasem wygodniejszy
              WinKey + F – wyszukiwanie, w win7 nie używam ale w win10 cały czas

              Powyższych użyłem tylko dzisiaj co najmniej kilkadziesiąt razy takie są bezużyteczne.

              PS nigdy nie zminimalizowałem gry przez przypadkowe naciśnięcie WinKey, widać mam szczęście.

              1. Goblin_Wizard

                @aihS

                Nie używam windowsowego eksploratora, wyszukiwania i okienka uruchom. Wszystko to ma Total Commander i do tego masę innych naprawdę użytecznych funkcji (jest też dużo bardziej przejrzysty niż eksplorator). Blokada/wylogowanie – jak dam alt-F4 to mam podobnie. O skoku na pulpit nie wspomnę bo w tym właśnie problem. Zresztą nawet bez winkey można wyjść na pulpit na kilka różnych sposobów.

                Okienka Uruchom używasz co chwila? Naprawdę? A do czego? Blokady i wylogowania też co chwila? Ciekaw jestem po co, przy normalnym użytkowaniu kompa np. do gier, co chwila blokada albo wylogowanie? Wrodzony masochizm? ;) Bajki, Panie Webmajster, bajki!

                Zresztą, jak pisałem powyżej, nie jestem przeciwny samemu winkey, a tylko jego umiejscowieniu. Mogli by go umieścić między F12, a PrintScreen bo z mojego punktu widzenia, użytecznością dorównuje tym klawiszom.

Powrót do artykułu