Tekken 7 – rzut okiem

Toc85 dnia 17 października, 2017 o 10:49    10 

tekken7-logo-01

Z założenia recenzji miało nie być – bo tekkena każdy w sumie zna i moja opinia niewiele pewnie w tej materii zmieni. Ale oto okazało się że ludzie mają pytania. Nie no, nie ludzie. W sumie to Revant. Ale ok.

Seria Tekken to jedyna obecnie marka trójwymiarowych bijatyk. Siódma część trafiła do gry w marcu 2015 na automaty, później na konsole, teraz nieco dojrzało, minął czas czasowego exclusive’a, gra pojawiła się na PC.

Japoński stwór z mackami i... facet? Yaoi na całego <3

Japoński stwór z mackami i… facet? Yaoi na całego <3

Oprawa

Jak to wygląda? Nie mam pojęcia :) Serio. Na potrzeby tekstu musiałem włączyć gieresię żeby realnie ocenić grafikę (a przegrane mam bez mała 30h). Stwierdzam co następuje:

  • grafika trąci myszką
  • to i tak nieważne
tekken7-cinematic-01

Bohun 20 lat później. Czoło jakby wyższe, ale wąs nadal sensualny…

Seria Tekken postawiła sobie niegdyś bardzo wysoką poprzeczkę: postanowiła być bijatyką z najbardziej fotorealistyczną grafiką. I kurna! Kiedyś taka była. Teraz nadal wygląda nieźle, animacje wprost płyną nam przed oczami, ale nie robi to jakiegoś niesamowitego wrażenia. Motion capture to już w dzisiejszych czasach normalka. Grafika fotorealistyczna bardzo szybko się starzeje, grafika T7 nigdy nie była młoda. Mortal (któremu też stuknęły dwa latka) wygląda dużo lepiej. Areny, choć różne i interaktywne, też nie niosą efektu wow – są dokładnie tłem i w ogóle nie kradną przedstawienia. Kusi powiedzieć że są nieciekawe. Całościowo oprawa graficzna to taka szkolna czwóra.

Efekty dźwiękowe są w porządku i nie ma się czego przyczepić, za to podkładu muzycznego nie daruję… No kurna, dubstep. Rozumiem że są gdzieś tam miłośnicy rytmicznego wiercenia, ale te mechaniczne pierdy MĘCZĄ. Wykryłem raptem jeden kawałek względnie wpadający w ucho, za to gdzieś połowa po prostu nużyła. Jak dla mnie riff + synth > bass drop, zatem dość szybko włączyłem sobie z boczku OST z poprzednich części. Równie klimatyczne, dużo lżejsze dla mózgu. W ten sposób mogę grać w skupieniu dużo dłużej, a o to przecież chodzi, nie?

Mechanika gry

Jeśli ktoś nie zetknął się z tekkenem, krótka charakterystyka poniżej:

  • dwie ręce, dwie nogi
  • blok to trzymanie ”tyłów”, są overheady i sweepy ( a więc ciosy do blokowania tylko górą bądź tylko dołem)
  • są rzuty, uniki w trójwymiarze, są reversale
  • praktycznie nieobecne są pociski; prawie zawsze hitboxy są odzwierciedleniem modelu postaci, nie ma zatem „klatek nietykalności”
  • ruchy specjalne ograniczają się do unikalnych animacji ataku lub sekwencji przeprogramowanych krótkich combosów. Na ogół jest tego jakieś +60 per postać (!)

To są narzędzia które otrzymujemy. Rozgrywka sprowadza się do „kto kogo trafi pierwszy”. Jeśli uda Ci się trafić fest to podbijasz kolesia w powietrzu, a jak już upadnie to wycierasz nim podłogę. O ile oponentowi uda się pozbierać zęby z podłogi przed końcem rundy to wracamy do punktu pierwszego. To jest tekken w pigułce. Dodatkowo istnieją pewne interakcje z otoczeniem pozwalające na przedłużenie męki oponenta. Można na przykład gościa zrzucić piętro w dół albo odbić od ściany, powoduje to swoisty reset modelu fizycznego: koleś staje się lżejszy, możesz podbijać go od nowa przedłużając combosa. Aha! Jest jeszcze takie „mega pierdolnięcie” kiedy jesteś przy końcu życia. Dzięki temu możemy się odkuć kiedy przeciwnik zdominuje całą rundę i robi się nieuważny.

Jeden z moich ulubionych ruchów: sranie trocinami na głowę.

Jeden z moich ulubionych ruchów: sranie trocinami na głowę. Od razu widać że córka cieśli.

Uwaga! nie próbujcie grać na klawiaturze. Da się dowolnie przekonfigurować klawisze i nawet nieźle to działa, po prostu filozofia sterowania i stukania kombinacji nie nadaje się na klawiaturę. Zamiast półkółek jest tu proste klikanie skosu, płynne naciskanie i uwalnianie przycisków ciosu, przytrzymanie itd. Wszystko to z góry projektowane na pada. Absolutnie wszelkie bijatyki ogrywam na klawierze, poza tekkenem właśnie.

Opcje

Tutaj jest całkiem spoko, jest co wybierać. Jest story mode, jest tryb arcade, 1v1, survival, jest granie po sieci i treningi. Tym co podkręca zabawę jest na pewno opcja „przebierania” naszych postaci: zbieramy punkciki, kupujemy im ciuszki, fryzury itp. i ubieramy wedle uznania. Na te 30h gry śmiało mogę powiedzieć że ze dwie godzinki zajmowałem się ubieraniem mojego cwaniaka. Do tego każdą postacią zdobywamy kolejne rankingi „wtajemniczenia”, co przekłada się na coś w rodzaju wewnętrznych achievementów które nie służą do absolutnie niczego poza poczuciem „postępu”.

Arena fistingu. Jazdę czas zacząć.

Arena fistingu. Jazdę czas zacząć.

Co do trybów: story mode jest absolutnie przegadany, nudny i po paru walkach zwyczajnie odpadłem. Nie jestem przy tym pewien czy to historia jest tak źle opowiedziana czy też po prostu tak bardzo głupawa jest dla mnie tekkenowa mitologia. Poza tym dostrzegam jeszcze jeden problem: postaci jest około ~40 i każdą trzeba choć szczątkowo umieć grać żeby przechodzenie story mode nie sprowadzało się do tępego walenia po guziczkach, a tekken jest specyficzny o tyle że zwykłe ćwierćkółka nie działają i trzeba postać ogarniać.

Genialne jest granie po sieci. Ludzi jest sporo nawet po paru miesiącach od daty premiery. Dobierani są ludzie o podobnym ratingu, problem laga rozwiązany jest poprzez spowolnienie całej rozgrywki (rzadkie). Nie ma też problemów z buforowaniem ciosów i combosów. Tekken sam w sobie nie jest wymagający pod względem muscle memory, nie ma tu ruchów z 2-3 klatkowym oknem wciśnięcia przycisku, zatem litościwa gra + niezły netcode naprawdę robi robotę. To w tej chwili być może najlepszy fighter na PC do grania online.

Pussycat fight. Kurna, nie tego się spodziewałem.

Pussycat fight. Kurna, nie tego się spodziewałem.

Na koniec

Czy brać? To dobry, skończony, porządnie zrealizowany produkt. Jeśli chociaż raz w tekkena grałeś to już wiesz co kupujesz, jeśli zaś bijatyk nie ogarniasz w ogóle a superszybkie bitki 2D Cię odrzucają to może być dobra alternatywa: akcja na ekranie jest zrozumiała, zasady gry naturalne, buforowanie ciosów … litościwe. Cena jest dość sroga i do tego Namco planuje wyciskać tę cytrynę. Na początku radzę kupić podstawkę która ma naprawdę masę contentu (~40 postaci!), jeśli was to wessie wtedy możecie zdecydować się na DLCki i season passy. Nie jest to moja ulubiona bijatyka ale zdecydowanie należy się kotylion jakości.

Dodaj komentarz



10 myśli nt. „Tekken 7 – rzut okiem

  1. AdiMinstrel

    Mi na przykład dobrze się gra na klawie, ale z tego względu, że zawsze we wszystkie poprzednie części tekkena grałem na padzie w taki sposób, że 3 palce prawej ręki są nad klawiszami (uważam to za wygodniejsze do wduszania skomplikowanych kombinacji niż jednym kciukiem). Na klawie mam to samo więc mi pasuje. Czy ktoś jeszcze też tak gra?

    1. Toc85 Autor tekstu

      @AdiMinstrel

      Problemem dla mnie nie są guziki ciosów tylko „skosy”. Musisz wcisnąć dół+bok idealnie jednocześnie, inaczej wychodzi inna sekwencja. jeśli w dodatku jest to dół+bok+obie ręce jednocześnie to wychodzi mi to napawdę fatalnie, nie wspominając o tym że jeśli klawisze masz gdzieś blisko siebie to klawiatury mogą nie łapać 4 przycisków „na raz” i komp zacznie piszczeć w proteście. Przy tej konkretnej serii jestem naprawdę orędownikiem pada – a pada jak dotąd miałem tylko po to żeby wygodnie we dwoje pograć w mortala albo Raymana (i to zawsze ja klepałem na klawiaturze a znajomi na padzie).

      Jeśli faktycznie gładko Ci to idzie to winszuję, chylę czoła, etc ;)

      1. AdiMinstrel

        @Toc85

        Pewnie coś w tym jest. Kiedyś grałem na DualShocku i było ok, ale teraz próbowałem 7-mke na padzie od xboxa i niestety jego D-pad ssie na dłuższą metę i boli palec, a w tej grze to podstawa (blokada klawiszy na klawie to oczywiste ryzyko, ale u mnie na razie nie wystąpiło). Zastanawiam się nad kupnem Logitecha bo ponoć ma w miarę dobrego D-Pada, ale póki co klawa jest dla mnie lepsza od xboxa . Zaletą tej gry jest moim zdaniem to, że tak na prawdę do dyspozycji mamy tylko krzyżyk i cztery klawisze. W MK wkurza mnie klawisz od bloku i wduszanie w Tekkenach „tyłu” jest wygodniejsze i bardziej intuicyjne.

          1. AdiMinstrel

            @aihS

            Aż tak to nie. Lubię tekkena i łza sentymentu się kręci w oku na wspomnienie dawnych lat (grało się namiętnie po kolegach), ale jestem pecetowcem z krwi i kości, a zakup pada oprócz tekkena dyktuje mi po prostu steamlink pozwalający grać na telewizorze w różne tytuły. Dotychczas radziłem sobie bez pada. Obczytałem internety i na razie sensowny (cena-jakość) wydaje się ten logitech.

Powrót do artykułu