Tańcząca z duchami – Whispering Willows

Nitek dnia 18 lipca, 2014 o 16:37    4 

luźne gadki wshipering willows

Proszę, zabijcie mnie.*

Whispering Willows to projekt na zapomnianą przez samego Cthulhu konsolę OUYA. Wcale się nie dziwie, skoro lecą tam takie abominacje. Oddać grze należy, że ma tło fabularne, kiepskie jak burgery na starym dworcu w Katowicach, które mogły smakować tylko kiedy czekało się na pierwszy autobus do domu o piątej nad ranem. Podobnie jak i na dworzec, tak i do Whispering Willows wielbiciele wysublimowanego smaku i co najmniej ponadprzeciętnej jakości nie mają się co zapuszczać. Nigdy.

whisp1W świetle ostatnich zdarzeń, ale przede wszystkim z szacunku do Waszego czasu, będę się streszczał. Whispering Willows to pierwszorzędne chujstwo, w którym wcielamy się w Elenę o przestrzelonych kolanach, uniemożliwiających bieganie w którąkolwiek stronę. Poza oskryptowanymi scenkami, gdzie z dupy od czapy pojawiają się  jakieś zjawy. Wtedy biegać już potrafi, a i tak w jedną stronę. jest wielce prawdopodobne, że jak i mój kolega co przeszedł (słownie i dosłownie: przeszedł – średnia w roku 2014 wyrobiona, pozdrawiam) i Wam będzie dane jakąś grę faktycznie przejść. W prawo, lewo, w górę i w dół, w tempie poranionego ślimaka, który zostawił cały swój śluz na liściu, którego przemierzał przez ostatnie trzy miesiące. Olaboga, jaka katorga, nie masz pojęcia. W dodatku nie ma tu jakiejś mapy przez co co moment wpadamy na ścianę i musimy wracać po ciągle tych samych ścieżkach, które powalają złożonością konstrukcji krzyżowej w której wymienić można korytarz poziomy i korytarz horyzontalny i weź w to nie graj. Od rozmaitości wszelkiej rozpuściło mi mózg.

whisp2Akcja osadzona jest wokół posiadłości, której dozorcą był ojciec naszej bohaterki. Kiedy znikł, przyszła ona i zaczął się nasz dramat. Poza posiadłością odwiedzimy też tereny przylegające, które możemy podzielić na naziemne i podziemne. Te pierwsze to oczywiście posiadłość, ale też szklarnia czy domek dla gości. Te drugie to katakumby i insze skrytki w których chciałoby się zostać pogrzebanym żywcem, byleby nie grać dalej. Na nieszczęście zagrzebano tam jakieś zwłoki, które dość niekulturalnie w animacji składającej się z trzech klatek, chcą nas złapać za uda. I uciekamy. Są też mrówki-duchy, które trzeba omijać, gdzie odpowiedni timing to podstawa. Czekamy aż franca pójdzie w prawo, po czym wyskakujemy tuż za nią, idziemy, idziemy, wchodzi do dziury, idziemy, idziemy, już! Uniknęliśmy śmierci. WOW! Tak bardzo nudno. A co się stanie jak zginiemy? Kolejna łycha backtrackingu prosto w nasze gardło, bo trzeba robić to jeszcze raz.

whisp3Ale o co chodzi, skąd ten hejt chłopcze drogi? Niemiłosiernie wolna rozgrywka polega na snuciu z kąta w kąt. Okazjonalnie mamy możliwość projekcji astralnej, dzięki czemu zagadamy gdzieniegdzie duchy i przebrniemy przez parę ramek tekstu wypowiedzi. Nie ma tu voiceovera, więc mordęga nie jest zbyt długa. Duchy coś tam gadają, że nie wiedzą jak umarli, a my posłusznie zanim znajdziemy swojego ojca, poszuramy po hacjendzie w celu odszukania zwłok poszczególnych niedawno zmarłych. Niestety samo bycie duchem nie wpływa na prędkość ogólnych zdarzeń, a jednym z szalonych ficzerów takiego stanu rzeczy jest możliwość wciskania się w szpary rozpadających się budowli, by odblokować ścieżkę czy posiąść odległy klucz. czasem też będąć duchem przesuniemy dźwignię, nawiedzimy szafkę, by ją przesunąć, no kurde bele kto wymyślił tak jałowe zastosowania bycia duchem? Nie, przez ściany nie da się przenikać (zabijcie mnie, pls). Szykujcie się na mordercze tempo rozgrywki, ciągły backtracking i zagadki na poziomie przedszkolnym, żeby nie powiedzieć żłobka. Cholera, kogo ja oszukuję. Jakie zagadki. Czarę goryczy zapełniają ściany tekstu historii poszczególnych mieszkańców, ale zanim Was zainteresują, gra już dawno będzie zapełniać pasek ukończenia procesu odinstalowania.

Nie znalazłem w Whispering Willows nic atrakcyjnego, żadnego elementu o którym mógłbym powiedzieć, ej kurde, ale fajosko! Anemiczna strata czasu, którą zamiast świni można podłożyć niecnemu wrogowi. Wpatrywanie się w jamochłony w książce od biologii było bardziej fascynujące, o zgrozo.

no-meme

Grę dostarczył wydawca. Koszt przyjemności 15 ojrasów.

*nie no, żarcik. GOTY 2014.

Dodaj komentarz



4 myśli nt. „Tańcząca z duchami – Whispering Willows

Powrót do artykułu