Recenzja w Luźnych gadkach – SteamWorld Dig

Nitek dnia 7 grudnia, 2013 o 13:30    5 

luzne-gadki-steamworld

Łącząc w jednym zdaniu Terrarię i Spelunky nie ma opcji, żeby nie pojawił się kisielek, albo duża nuta ekscytacji. Sprawdzając cokolwiek na temat SteamWorld Dig tych zdań jest mnogość. Nic dziwnego, że człowiek siedzi i czytając przebiera nóżkami.

SteamWorld Dig był pierwotnie tytułem na Nintendo 3DS. Mobilny tytuł, co odciska na nim swoje piętno. Wraz z przenosinami na maszyny do pisania podciągnięto grafikę do wysokiej rozdzielczości, poprawiono kreskę i faktycznie, przypomina to Spelunky. Pod względem wyglądu przynajmniej. Co jest z Terrari? Kopanie. Duża ilość kopania, wszak jesteśmy robotem, który wpadł do kopalni i rusza wgłąb ziemii, daleko hen, hen.

SteamWorldDig 2013-12-05 00-37-12-426

Na tym podobieństwa się kończą. Nie ma tu tworzenia przedmiotów, nie ma niebotycznie wyciągniętego w górę poziomu trudności, a rzekome proceduralne generowanie poziomów jest ledwo zauważalne. Nie, nie dlatego, że głównych poziomów jest trzy. Albo cztery. To w nich musimy przeć na złamanie metalowego karku w dół, by osiągnąć cel. To tam losowo rozmieszczani są przeciwnicy, skarby i tajemnicze komnaty. Tyle że dzieje się to raz per grę i dlatego też przypadkowość nie jest tak bardzo odczuwalna. Minus.
Poziomy jakie odkopiemy w glebie na naszej drodze to zawsze takie same, z góry określone, pomieszczenia z zagadkami na które jest aż jeden, jedyny słuszny sposób rozwiązania. Są takie same za pierwszy, drugim czy dziesiątym razem. Zdobywamy tam oczywiście więcej skarbów, ale także ulepszenia Rusty’ego, parowego robota, którym sterujemy. Rusty bowiem, poza kapeluszem i chustą nie ma na sobie nic, a jego umiejętności nie wykraczają poza funkcje sokowirówki. Dlatego też, warto zajrzeć wszędzie gdzie gra nas zapędza, bo za zbieractwo dostajemy nowe zdolności. Podwójny skok, więcej sprzętów do kopania czy możliwość skakania wyżej niż ustawa to przewiduje. Wszystko przydatne na wskroś, bo niektórych miejsc bez tych zdolności, ni cholery, nie przeskoczysz.

SteamWorldDig 2013-12-05 06-26-12-628

Znalezione, nie kradzione

W mrocznych kątach szybów kopalnianych natkniemy się na różne surowce. Nie służą one do bezpośredniego wytwarzania  potrzebnych przedmiotów, szkoda. Za to zmuszają do ciągłych powrotów do miasta znajdującego się na powierzchni ziemi. Tam oddajemy je w ręce pani Krysi ze sklepu i w zamian za nagrabioną kasę odblokowujemy kolejne gadżety przydatne w podróży. Taki odpowiednik levelowania postaci. W sklepie uzupełnimy poszczególne sprzęty jak lampy czy drabiny, ale także kupimy ulepszenia naszego kilofa czy też, bardziej napakowanego mocą, wiertła.  Nie da się ukryć, że w mieście będziemy częstymi gośćmi. Na szczęście wycieczki na powierzchnię można później uniknąć zakupując podręczny teleport, bez którego zapuszczanie się głębiej nie ma sensu, tak jak łażenie po katakumbach bez zwoju teleportu do miasta. Z drugiej strony, w pełnym rynsztunku łatwiej zdobyć wcześniej nieosiągalne rejony, bo kopać w górę za bardzo się nie da. Maks jeden poziom do góry – nie przypomina to ani Dig Duga, ani Boulder Dasha, choć spadające bloki skalne są.

SteamWorldDig 2013-12-05 06-35-10-23

Half Life 3 Confirmed!

Tam robota tankuje

Woda to jeden z ważniejszych wskaźników, których trzeba pilnować. Ta bowiem wymagana jest do używania wszelkich ruchów nie wpadających w kategorię podstawowe. Wysokie skoki, double jump, wiertło, wszystko wymaga wody, a raczej pary do działania. Wysysamy zatem H2O z napotykanych sadzawek czy też zbieramy ją z poległych przeciwników. Ci dają także ogień, potrzebny do rozświetlania drogi.
Tylko, że na ogół, nie ma potrzeby zawracania sobie głowy czymkolwiek podczas rozgrywki. Niczego zazwyczaj nie brakuje, walka jest słaba, wody w bród, a jak światła braknie to nie ma tragedii. Rozgrywka w SteamWorld Dig nie rzuca absolutnie żadnego wyzwania i przechodzi się ją z biegu, tak jak się stoi. Zagadki są proste, przeciwnicy tępo poruszają się lewo-prawo, czasami trafimy na jakichś delikwentów atakujących z dystansu, ale znowuż nie ruszających się z miejsca. Są wieżyczki stacjonarne, ostatni szef i tyle. Kilofem przez łeb i do widzenia. W gruncie rzeczy (hehe) to tyle w temacie walki. Da się czasem umrzeć. Sama śmierć co prawda cofa nas do miasta i odbiera trochę golda, ale na to także można machnąć ręką. Wypada nam też sakwa z minerałami jakie mieliśmy poupychane pokątnie, ale już sam powrót do miejsca zgonu to rogal z masłem, bowiem przeciwnicy się nie odradzają, a kopalnie wieją mokrym psem i kłują pustką w oczy przy drugim podejściu. Minus. Zaczyna wkradać się nuda. Do tego ta monotonna muzyczka.
Nie natknąłem się na błędy (no dobra, jeden, ale poprawili go przed premierą po zgłoszeniu, weee), wszystko działa tip top. Zarówno na padzie jak i na klawiaturze gra się sprawnie.

SteamWorldDig 2013-12-05 07-06-25-8

Zagraj, zapomnij, wyrzuć

Siadałem do SteamWorld Dig z wielką dozą entuzjazmu i klapkami na oczach. Lewa podpisana była Terraria, prawa Spelunky. Klapki spadły i obnażyły jednorazowość SteamWorlda. Podchodząc do gry z takim nastawieniem, porównanie przestaje się bronić już po pół godziny rozgrywki, a fakt, że całość można ukończyć poniżej czterech godzin nie ratuje gry wcale. Nie ma mocy sprawczej, by przytrzymać na kolejne przejście i to jest jej największy problem. Po skończeniu przygody, nie ma ochoty się do niej wrócić.
Ktoś nie znający tytułów wyżej wymienionych, może bawić się całkiem nieźle, ale niczym Maxi Kaz, tylko jeden raz. Można ją podsunąć laikom tematu, a nawet latorośli, bo widać potencjał zaszczepiania smykałki do gier, ale dla wyjadaczy to zdecydowane nie, nie, nie.

2013-12-06_00001

Czas przejścia: 3h44min

Laicy

not-bad

Hardkory

ZIMNA-RYBA

Grę dostarczyło studio Image & Form.

Dodaj komentarz



5 myśli nt. „Recenzja w Luźnych gadkach – SteamWorld Dig

  1. bad_puppy

    ja sie kompletnie nie zgadzam, gra za te kasę rządzi i owszem, jest na jedno, góra dwa przejscia (achiki) ale klimacik ma bardzo fajny i mechanika calkiem miodna, a muzyka hmm.. powiem tak.. lepsza od tej ze starbound a do tej z terrarii się zupelnie nie umywa. Miła gierka na przecenę, chyba ze ktoś potrzebuje dobrej platformówki to brałbym z miejsca, jakem sam zrobil.
    A po statsach widać żeś przeleciał w dół po prostu :p

Powrót do artykułu