Ocalić od zapomnienia – Warhammer Quest

maladict dnia 4 lipca, 2016 o 12:00    9 

ooz

Letnia wyprzedaż na Steamie dobiega (dobiegła) końca. Wypada więc w zagrać w którąś z nabytych gier. W moim przypadku padło na WQ.

Ach, Warhammer, jeden z najfajniejszych settingów w historii gier RPG. Mój sentyment jest dodatkowo posiłkowany nostalgią – w wersji papierowej Starego Świata spędziłem niejedną godzinę i przeżyłem niejedną przygodę. W wersji komputerowej już tak dobrze nie było. Pewnie, że jeszcze w ubiegłym tysiącleciu pojawiły się ‚Shadow of the Horned Rat’ i ‚Dark Omen’, ale były to gry bazujące bardziej na bitewniaku. Co nie znaczy, że były złe, o nie. Po prostu to jeszcze nie było to.

Kultowe intro, prawda? Pewnie, że teraz trochę kanciaste, ale osiemnaście lat temu było jak film.

Potem plan wydawniczy skręcił w stronę 40K. A miłośnicy fantasy (dark fantasy) odczuwali coraz większy niedosyt. Aż wreszcie trzy lata temu gruchnęła wiadomość, że planszówka Warhammer Quest zostanie przeniesiony na Appletablety, bo taka była moda, by wszystko wydawać na urządzenia mobilne. Półtora roku minęło i gra została przekonwertowana na pecety i w takiej formie zawiatała na Steama.

I jak to wygląda?

war4

Może najpierw o minusach. Gra jest konwersją gry planszowej na iOS a z iOSa na PC. I posiada wszelkie wady tych konwersji. Brak fabuły, brak sejwów w trakcie rozgrywki, widok wyłącznie z góry a UI woła o pomstę do nieba. Jako turówka taktyczna cierpi na takie braki jak strefa kontroli i (związany z nią) atak okazyjny. Cała gra polega na tym, że dobieramy sobie czteroosobową drużynę, i celem wykonania questa nawiedzamy kolejny dungeon, w którym grindujemy sfory potworów modląc się o dobry loot. Po eksploracji wracamy do poliskiej wioski, gdzie opylamy nadwyżki, i lewelujemy. Kolejny poziom daje nam wzrost cech i czasem losowo dobranego skilla. Czynność powtarzamy.

Jeżeli wciąż to czytacie, to czas wam przedstawić plusy. Gra jest ładna i estetyczna. oczywiście jeżeli komuś podoba się estetyka Warhammera.

war1

Jest wciągająca. Odpalasz grę i ani się spostrzeżesz jak się robi ciemno. Mówisz sobie ‚no dobra, jeszcze jeden dungeon i idę spać’ gdy nagle robi się jasno. No chyba, że włączyłeś sobie tryb hardcore z permadeathem i uwalniasz się od uroku gry poprzez ragequita. No i najważniejsze – dzieje się w świecie Warhammera.

Jak zatem wygląda rozgrywka. Wędrujesz po Imperium (dokładniej po Stirlandzie, Reiklandzie i Averlandzie) od wioski do wioski. Każda wioska daje ci konkretnego questa i kilka pobocznych, którymi odblokowujesz sobie dostęp do kolejnych wiosek.

war2

Wybierasz questa na postawie nagrody jaką on da i znajdujesz się w losowo generowanym lochu. Eksplorujesz go, pokonujesz kolejne potwory – szczury, pająki, nietoperze, gobliny, orki, zombie i szkielety. Możliwe, że dalej są jeszcze skaveni, nie wiem, nie doszedłem. Po wygranej walce w ostatniej komnacie członkowie drużyny, którzy przeżyli dostają PeDeki z ubitych mobków, a ty możesz wrócić do najbliższej wioski by sprzedać loot, dokupić ekwipunek, podnieść poziom bohatera, pomodlić się w świątyni lub (w przypadku nienajlepszego rozwoju sytuacji) zrekrutować kolejnego członka drużyny. Podstawka zawiera czterech standardowych – wojownika, krasnoluda, elfickiego rangera i maga z czarem leczącym, ale w dodatku (gorąco polecam nabycie) znajdziemy dwóch innych magów, ogra bojowego, trollslayera, kapłana czy łowcę czarownic (który jest niebędny w questach przeciw nieumarłym, bo wciąga ich lewą dziurką od nosa). Wybór czy koncentrować się na konkretnym buildzie drużyny, czy próbować i lewelować każdego po kolei zostawiam tobie. A decyzja jest o tyle niełatwa, że większość ekwipunku może być używana tylko prze konkretną postać, rasę czy klasę. I czasem można stanąć przed poważym dylematem – kogo wziąć na danego questa – wypasionego trollslayera, przechodzącego przez gobliny jak przecinak do metalu czy ogra, który ma co prawa niższy poziom, ale właśnie mu znależliśmy nową zbroję i pałę i fajnie by było ją wypróbować. Czy bardziej przyda nam się mag rzucający feuerkugle czy taki co ma Healing mist. Kto będzie lepszym supportem – ranger czy shadow warrior… itd. Przy czym warto pamiętać, że PeDeki są za ubite stworki i leczenie, a poziom trudności wydaje się być mniej więcej adekwatny do poziomu drużyny. Więc jeśli dołączycie do drużyny wypasionych czteropoziomowców pierwszopoziomowego leszczyka, to nie spodziewajcie się po nim cudów. Żeby nie było, że nie ostrzegałem.

war3

Ogólnie rzecz ujmując – kupa radochy za niewielką cenę. Przy następnej wyprzedaży gorąco polecam rozważenie zakupu.

Dodaj komentarz



9 myśli nt. „Ocalić od zapomnienia – Warhammer Quest

  1. iago

    Aaa!! Dzięki za przypomnienie.
    Kupiłem kiedyś jako część androidowego Warhammerowego Humble Bundle (a i tak grałem na emulatorze tableta na piecu ;P) i czekałem na jakąś solidną przecenę na Steamie. I się doczekałem (2.79€ za kompletną paczkę, jeszcze przez kilka godzin – zapłaciłem eurogabenami za karty z wyprzedażowego eventu, ha!). No i dzięki Tobie nie przegapiłem.

    1. emperorkaligula

      @furry

      tez jestem ciekaw. bo podczas premiery sporo osób jechało grę za mikropłatności wszędzie…

      deluxe tym się różni od podstawki:

      This DLC includes all of the extra playable characters: Archmage, Bright Wizard, Dwarf Trollslayer, Shadow Warrior, Ogre Irongut, Warrior Priest and Witch Hunter.*
      You will also receive all of the Legendary Weapons: Gotrek’s Axe, Reaver Bow, Slayer of Kings, Staff of Volans and Sunfang.**
      Finally you also get a Dungeon Pack: Necromancers & Skeletons.

      po mojemu to ciągle nie wyklucza jakieś ułatwień płatnych :/

        1. maladict Autor tekstu

          @iago

          Potwierdzam. Po nabyciu wersji deluxe mamy dostęp do wszystkich postaci i ekstra ekwipunku. Nie wiem jak jest z tym dodatkowym złotem – jakoś ta opcja nie rzuciła mi się w oczy. Choć wydaje się prawdopodobna, bo na wyższych poziomach awans kosztuje nas więcej niż jesteśmy w stanie wygrindować. A jak już w końcu uzbieramy kaskę to okazuje się, że postać zebrała tyle PeDeków, że w międzyczasie awansowała na kolejny poziom. Myślę, że to świadomy zabieg devów.

Powrót do artykułu