Lethis Path of Progress – budowanie w starym stylu

Nitek dnia 25 maja, 2016 o 14:45    1 

Lethis-Path_Of_Progress_big_city22

Jeśli chodzi o tematykę budowniczą, tylko fani starych produkcji strategicznych spod szyldu city builder mogą czuć się lekko zawiedzeni. Od czasów któregoś Zeusa, Poseidona czy jakiego Caesara ze świecą szukać czegoś skrojonego w ten deseń. Lethis próbuje wypełnić tę lukę oferując zabawę w stylu wiktoriańskiego steampunka. Nieudolnie niestety.

Jeżeli nigdy nie parałeś się budowaniem metropolii ww myśl tytułów przed chwilą tu wymienionych, wiedzieć musisz, że drzewiej takich pozycji było dostatecznie dużo, by zwariować. Mechaniką nie różniły się one co prawda za wiele, bo taka Kleopatra wraz z Pharonem to te same egipskie klimaty, a Poseidon i Zeus poza stylówą budynków, jeśli pamięć mnie nie myli, w dużej mierze różnił się bogiem wokół którego gra się skupiała.

lethis1

W wszystkich pozycjach, także w Lethis, naszym zadaniem głównym było zbudowanie miasteczka i przy okazji osiągnąć jakieś pomniejsze cele. A to doprowadzić do rozkwitu dzielnic czwartego poziomu, a to zebrać odpowiednie ilości towarów dla Cezara na daninę w określonym czasie czy postawić piramidę w niecałą godzinę czasu rzeczywistego samego budowania, o ile Nil nie wylał, nie zalał upraw i mieszkańcy gdzieś nie pouciekali w popłochu. Miasta zaś budowało się dość schematycznie, by wszyscy byli zadowoleni, głównie mieszkańcy.

Leciało się zatem siatką, a kolejne dystrykty stawiało się w myśl podobnej zasady. Same budynki dla mieszkańców nie wystarczał dla rozkwitu społeczeństwa. Trzeba dodatkowo dbać o wygląd okolicy stawiając nieodpowiedni upiększacze, by dzielnice jak i społeczność rozkwitały. Konieczne jest budowanie łaźni, architektów doglądających stanów technicznych budynków, odstraszaczy duchów, które ww Lethis stanowią wariant chorób znanych z poprzedniczek. Jest teatr, by ukulturalniać, przy odpowiednik stopni zasiedlenia można myśleć o wznoszeniu budynków produkujących żywność, ale i inne dobra dla naszych mieszkańców, by przypieczętować nasz wzrost stacją handlową dystrybuującej nasze towary na świecie.

lethis2Tematu z pozoru nie da się zepsuć, jak i onegdaj nie było to możliwe. Raczej seria podobnych do siebie strategii trafiła na sufit odbiorców i rynek się nasycił. Lethis bierze temat jeszcze dalej partoląc mechaniki rządzące gatunkiem. We wszystkich omawianych produkcjach niezwykle ważną rolę odgrywa dostępność wszelkich budynków użytkowych bądź towarów. Bez nich miasta nie tyle się nie rozwijają, co padają wręcz. Zawsze jednak jakoś to działało, przynajmniej w obrębie dzielnic. Nie dało się bezpośrednio wpływać na trasę przechadzających się architektów, medyków czy sprzedawców, ale odpowiednio umiejętne postawienie blokad, zapewniało, że towarzystwo się nie gubiło i samo dawało radę dotrzeć, gdzie byli potrzebni., Nie tutaj.

Nie ma tu rewolucji w tym temacie, szkoda. Jest zaś partactwo po całości. Tym razem nie tyle nie mamy wpływu na przerzucanie towarów po naszym mieście, ale wykluczono nas też z zarządzania ścieżkami ich działań. Mało tego, o ile kiedyś można było budować dystrykty i co jakiś czas powtarzać podstawowe budynki zapewniające flow transportu i zapewnianie pragnień, tak teraz najzwyczajniej w świecie, nawet jeśli masz dwa budynki tego samego typu, handlarz po mieście jeździ tylko jeden. I nie dojeżdża tam gdzie trzeba, notorycznie. to zaś powoduje regres i ucieczkę mieszkańców, którzy przez brak wazonów w domach decydują się mieszkać wśród wilków w lesie, co jest bez sensu samo w sobie. Miasto się wyludnia, w efekcie czego odnosi się wrażenie rozpoczynania zabawy wielokrotnie od samego początku, w ramach tej samej rozgrywki.

leethis3

Zamiast skupiać się na realizacji celów, rozgrywka gani nas za nieudolność nieodpowiedniego jej zaprojektowania przez co można wyłożyć się już na pierwszej mapie srogo klnąc pod nosem na coś, na co de facto nie ma się żadnego wpływu. Ciężko bowiem przeciwdziałać czemuś, co powinno działać, ale działanie realizuje na opak, w dość losowej manierze.

Bardzo szkoda, bo rynek nie widział dość długo budowlanki w takim stylu i można było z klasą wypełnić niszę. Nie w tym przypadku, więc jeśli serce kołatało ci szybciej na myśl powrotu do zabawy klasycznej, ukierunkuj się na tematy znane, aniżeli ładuj się w Lethis. Szkoda nerwów, czasu i pesos.

Podesłał wydawca.

ZIMNA-RYBA

Dodaj komentarz



Jedna myśl nt. „Lethis Path of Progress – budowanie w starym stylu

Powrót do artykułu