Klub miłośników tonsury, Crusader Kings 2 Monks&Mystics – recenzja

fl0dA dnia 20 marca, 2017 o 12:59    6 

banner_CK2_Monks&Mystics

Życie w średniowiecznej Eurazji nie było nudne. Z pewnością. Można było umrzeć na zarazę, być zadźganym przez Wikingów, skrycie zamordowanym, zabitym na polowaniu albo dokonać żywota w czasie Krucjat. Średniowiecze, to jednak nie tylko śmierć, to jednocześnie silne przenikanie się stref Sacrum Profanum. Najnowszy dodatek do Crusader Kings II, zatytułowany 
Monks & Mystics,
opowiada kolejne historie z życia Homo Media aevum.

Crusader Kings 2 to wyjątkowy tytuł ze stajni Paradox Interactvie. Wyjątkowy dlatego, że skupiamy się w nim na konkretnych postaciach i dynastiach, a historia państw jest gdzieś tam obecna w tle. Ja uwielbiam takie rozgrywki mikro, gdzie prowadzę małą, nic nieznaczącą na początku 10 wieku dynastię, do rozkwitu. Twórcy lubią nam jednak sypać piach w tryby i starają się utrudniać ten rozkwit tak bardzo, jak tylko potrafią. To dodadzą nam najazdy ludów koczowniczych albo Ragnarra Loðbróka i jego północnych krewnych, dorzucą jeszcze knujących przeciwko nam i blokujących nasze decyzje doradców, a na koniec jeszcze cały karton chorób i przypadłości, dzięki którym średnia wieku moich władców obniżyła się dość spektakularnie. Wydawałoby się, że wszystko co już można było dorzucić do tej, nie boję się użyć tego słowa, symulacji średniowiecznego państwa już zostało dorzucone. A jednak nie!

Nowy dodatek Monks&Mystics dodaje nam do rozgrywki możliwość wstąpienia m.in. do klubu  miłośników tonsury:

Pojawiły się zakony. Stowarzyszenia. Zarówno jawne jak i tajne. Żeby zostać członkiem niektórych z nich wystarczy chęć (Benedyktyni i inne zakony) lub trzeba spełniać pewne kryteria (Stowarzyszenie naukowe, gdzie wymagana jest odpowiednia liczba punktów wiedzy). Z kolei do tych zamkniętych i tajnych musimy dostać zaproszenie od ich członka.

Zakony

Mamy tu zatem dosyć sporą różnorodność. Możemy zakasać rękawy w imię hasła Ora et Labora, wpadać do komnat krzycząc Nobody expect the Spanish Inquisition , wybudować tajne laboratorium alchemiczne bądź założyć maskę kozła i oddawać się orgiom, i wszystkiemu temu, czemu oddają się sataniści.

With great power, comes great responsibility.

~B. Parker

Posiadanie członkostwa w zamkniętym klubie to zarówno nagroda jak i wielka odpowiedzialność. Wyznawcy Szatana, mogą używać magicznych mocy na sobie i na innych. Można uleczyć swoje rany, opętać nielubianego wasala sprawiając, że umrze albo będzie naszym poplecznikiem. Zbyt częste używanie magicznych sztuczek może poskutkować tym,  że nasi najbliżsi zaczną podejrzewać, że ten krzyżyk, który nosimy na szyi, służy nam jako wykałaczka, a dziwna gwiazda i świece na podłodze w naszej alkowie to nie po to by poprawić romantyczny nastrój.

Laboratorium ukończone

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Hermes Trismegistus to grupa, która zajmuje się badaniem otaczającego nas świata. To tacy ówcześni naukowcy, którzy w swoich badaniach często ocierali się o Alchemię. Członkostwo w tej grupie jest zarezerwowane dla postaci o odpowiednio wysokiej puli punktów „mądrości”. Gdy już zostaniemy jego członkiem możemy skupić się nad badaniem nieboskłonu, alchemii etc. Możemy posiadać swoje własne laboratorium, z budową którego wiąże się dość ciekawy łańcuszek wydarzeń. Dość powiedzieć, że podczas mojej gry księciem Śląska, w czasie budowy mojego własnego labu, mój jedyny syn przełamał jego zabezpieczenia, dostał się do środka i stracił jedno oko. W normalnych cyrkumstancjach kazałbym mu wyłupić drugie i zesłać do pracy w kamieniołomie, ale zostałbym wtedy bez dziedzica. Bycie naukowcem niesie za sobą profity w postaci darmowych punktów technologii, dzięki czemu możemy budować szybciej lepsze budowle w naszym dominium, rekrutować lepszych żołnierzy i uzyskiwać wyższe dochody od naszych wasali. Możemy również zginąć marnie w eksplozji termonuklearnej. Nikt nie mówił, że będzie łatwo.

20170308100903_1

Członkostwo w grupach stricte religijnych wydaje się przy tych dwóch powyższych grupach nieciekawe i nic niewarte. „Po co nam kolejny kościół” nie powiedział jednak nikt nigdy w średniowieczu. Żyjąc „po bożemu” możemy zapanować nad naszą chucią i charakterem, co może spowodować, że zamiast 10 synów i potencjalnej wojny domowej po naszej śmierci, będziemy mieli tylko dwóch synów i znacznie zminimalizuje to rozdrobnienie naszych ziem (słowo klucz to gavelkind). Bycie pobożnym człowiekiem pomoże nam też pozbyć się niekoniecznie pożądanych cech charakteru. Niestety nie dodano mechanizmu wyłudzania pieniędzy z Unii Europejskiej pod przykrywką szukania źródeł geotermalnych, ale mają to podobno dodać w następnym patchu.

Wszystkie moje przygody z Socjetami oparłem na przykładzie rzymskokatolickich państw europejskich. Miłośnicy półksiężyca, Zaratustry, Buddy, Swarożyca, Siwy i innych znajdą jednak również coś dla siebie, bo wszystkie stowarzyszenia mają swoje odpowiedniki w innych kulturach.

I tutaj właściwie mógłbym skończyć opisywanie nowości, które dodaje najnowsze DLC do Crusader Kings 2. Z kronikarskiego obowiązku wspomnę jednakże o  innych drobnostkach, które się pojawiły. Bo prócz tego co powyżej, dodano tylko jeszcze dwie drobne rzeczy.

Każdy nasz doradca (kanclerz, marszałek etc.) dostał nową czwartą czynność, nad którą może pracować. Ta dodatkowa czynność jest aktywna domyślnie,  pewnie specjalnie dla osób, które zapominają wydawać poleceń swoim doradcom.

Ostatnią z nowości jest dodany system artefaktów, które nasz władca może posiadać. Mogą to być rozliczne przedmioty, jak miecze, klejnoty koronne, składniki alchemiczne, relikwie świętych mężów i inne. Ze zdobyciem każdego artefaktu wiąże się łańcuch questów, który ma różne możliwe zakończenia. Kolejna mała rzecz, która sprawia że rozgrywka staje się ciekawsza, a liczba przestojów i nudy się zmniejsza.

Monks&Mystics jest dodatkiem, który na powrót przykuł mnie do ekranu i nie pozwalał od niego odejść przez wiele następnych godzin. Autentyczną radość sprawiało mi bycie czarcim pomiotem i związane z tym aktywności. Przypomniało mi to też, jak fantastycznym „opowiadaczem” historii jest Crusader Kings 2. O najciekawszych wydarzeniach, a tych było niemało, pisałem obficie na naszym gikzowym kanale na Discordzie (do uczestnictwa w którym serdecznie Was zapraszam!). Ta gra to niekończący się łańcuszek wydarzeń, knowań i pomniejszych fabuł których kierunek możemy kształtować. To tytuł na wskroś wyjątkowy. Mój ulubiony.

Co do samego dodatku, to muszę przyznać, że dla każdego fana dodanie go na wishlistę to obowiązek, jednak z zakupem wstrzymać się można do pierwszej obniżki. Z drugiej strony te orgie są takie interesujące…

Paradox_CK2_TreasureChamber_big_v02

 

Tytuł dostarczył wydawca

DLC dostępne na Steam za 14,99€ albo u polskich dystrybutorów za ok. 47 PLN

 

Dodaj komentarz



6 myśli nt. „Klub miłośników tonsury, Crusader Kings 2 Monks&Mystics – recenzja

Powrót do artykułu