Chciałeś być kosmicznym kurierem, synek? Space Run zatrudnia

Nitek dnia 17 czerwca, 2014 o 12:09    12 

luźne-gadki-space-run

Mamy tu sporo lewych towarów do przewiezienia, o ile umiesz trzymać gębę na kłódkę. Heniek jak coś pomoże. Trzymać na kłódkę rzecz jasna.

Space Run  to dość popularne zjawisko ostatnim czasy, gry jednej pary rąk. Zrobił ją jeden gość i jest o jednym gościu. Ten w grze to Buck Man, kosmiczny kurier, szmugler, zawadiaka, który chodząc spać spoglądał na sufit wylepiony plakatami z Hanem Solo i Miss Golonko. Choć tu akurat może twórca czerpał inspiracje. Jest zatem z uśmiechem, zabawnymi dialogami i obowiązkowymi zarośniętymi kosmicznymi piratami. Fabuła prowadzona jest dialogami, ale jakiegoś wątku fest głównego nie ma. Ot jesteśmy my, najlepsi w swoim fachu, co robią dobrze, szybko, bezpiecznie i nie zadają zbędnych pytań. Ceniona cecha. Nic dziwnego, że przyciągamy kosmiczne szuje każdego rodzaju.

oSpaceGame 2014-06-12 05-41-49-027

Warto zerkać, nie pytając, co przyjdzie nam przewozić, bowiem wszystkie towary mają swoje unikalne właściwości. I tak nuklearne paliwo potrafi namieszać nam w strukturze statku kiedy wybuchnie, inne wymagają od nas dodatkowych nakładów energii, a z kolei potężne kryształy obsysają inne moduły z prądu przez co trzeba obłożyć je dodatkowym źródłem energii. Wkrada się tu gra logiczna, bowiem przed każdym kursem nasz heksagonalny wehikuł należy odpowiednio wyposażyć. Żeby nie było zbyt prosto, statek w każdej misji przybiera inny kształt, więc co działało misje wcześniej, niekoniecznie zadziała w misji kolejnej. Albo jeszcze innej. Dzięki wprowadzeniu indywidualnych cech przewożonych towarów samo budowanie należy dokładnie rozplanować, by nie zabrnąć w ślepą uliczkę ekonomii. Wszystko kosztuje, a podczas rejsu liczy się każda dodatkowa śrubka. A tu trzeba jeszcze obudować się ofensywnie i defensywnie. Nie samym rozwożeniem śmieci człowiek tu żyje.

Myślisz, że jesteś gotowy do rejsu? Nigdy nie byłeś w większym błędzie. Fakt, rozmieszczenie towaru na naszym statku to jakaś tam część sukcesu, ułamek. Sprawy komplikują się kiedy wylecimy z bezpiecznej przystani wprost na autostradę wszechświata. Drogi? Tam gdzie lecimy nie potrzebujemy drogi. Wszystko co chcemy postawić na statku potrzebuje wszelkich wygód zwiększających komfort użytkowania przez co elementy logiczne i planowania wiodą prym w wymogach na kosmicznego kuriera. Źle podjęte decyzje zawiodą nas w kozi róg przez kończące się miejsce na pokładzie i drenaż kieszeni. Owszem, źle ulokowane modułu można opchnąć i odzyskać część kredytek, ale zawsze jesteśmy w plecy. Kiedy nie upilnujemy deszczu asteroidów, może się okazać, że przemeblują nam włości nie do poznania, bowiem segmenty statku także są podatne na zniszczenia i nierzadko zostawimy je gdzieś po drodze na pożywkę Langolierów.

oSpaceGame 2014-06-17 11-50-45-989

Asteroidy to relatywnie mała niedogodność. Upierdliwe są drony, mocno niebezpieczne kiedy nadlatuje ich cała chmara. Im towar na pokładzie cenniejszy tym nierzadko okazuje się, że nie jesteśmy sami na szlaku handlowym. Nagle do pomykającego bokiem kosmicznego ścierwa dołączają pirackie krążowniki, ichniejsze statki bojowe wszelkiego rodzaju, najeżone środkami pacyfikacji bardziej niż dupa jeża kolcami. Trzeba działać na bieżąco, maksując efektywność wszystkiego co pod ręką. Wieżyczki powinny stać po sąsiedzku z generatorami, które umożliwią czasowe dopałki ich podstawowych funkcjonalności. Nie tylko im, każdy segment zroszony prądem odkrywa swe lepsze oblicze. Silniki dają więcej niż dała fabryka, rakiety moczą zniszczeniami obszarowymi, a osłony lepiej trzymają. Kombinacje fortyfikacji i generatorów jest nieuniknione, bowiem o ile podstawowe gadżety działają samopas, tak im bardziej technologicznie jesteśmy do przodu, tym energia to mus absolutny dla większości podzespołów. Do planowania i strategicznego myślenia doliczcie teraz zręczne palce, które wprowadźcie do akcji inszą grą wstępną. Nie ma tu aktywnej pauzy, a zarzucanie nas badziewiem z każdej możliwej strony to chleb powszedni. Dzieje się, nie ma miejsca na nudę, dynamizm, eksplozje, dwa nagie miecze. Wymagana jest także zdolność szybkiego reagowania, bowiem większość ofensywnych gadżetów można także przestawiać i zmieniać ich orientację już po wybudowaniu, tak by rzygały tam gdzie rzygać zielonymi pew-pew-pew glutami powinny. To oraz inne knefle trzeba przestawić dla zwiększenia ich efektywności. Sprawy się komplikują, kiedy odpalamy np. szybsze strzelanie, bowiem wyklucza to potencjalną naprawę elementu czy cokolwiek innego poza wesołym naparzeniem. Nie zapominajmy też o ograniczeniach przestrzeni – te jak nic innego walą nas po piętach. Bardzo fajnie uszyty segment tower defense, na tyle świeży, że ciężko się zorientować, że człowiek spędza czas przy miksie tegoż, strategii, zręcznościówki, a do tego bawi się przednio. Jestem zaskoczony.

oSpaceGame 2014-06-17 11-51-08-152

Przecieranie kosmicznych szlaków mają swój cel nadrzędny. Na czytelnej mapie drogi ścigamy się z szeregiem pomniejszych ikonek, które odliczają bonusowy hajs za realizację danej przesyłki przez co każdy kurs może skończyć się na trzy, bo liczba ta to zawsze trzy, sposoby. Pięć. Tak serio to pięć. Najbardziej lukratywne bonusy czekają nas za przesyłkę dostarczoną szybciej od światła, potem przesyłka ekspresowa, standardowa i Poczty Polskiej, czyli poniżej wszelkich norm czasowych. Ostatni wariant to sromotną porażka po ciężkim łomocie i rozwaleniu nam kokpitu, co oznacza rychłą śmierć i ekran restartu. Jeden segment, by wszystkie związać. To od Was zależeć będzie w którą stronę pójdziecie. Czy obłożycie się wieżyczkami, by szabrować cudze statki i kosić kredytki, te wszak potrzebne na inwestycję w ulepszenia statku, czy może Wasz statek będzie okraszony siatką silników i będzie zaginać czasoprzestrzeń. A może znajdziecie złoty środek i pogodzicie to ze sobą? Też można, szukać przynajmniej, a każdą planszę powtarzać dowolną ilość miejsca grindując zasobność portfela i odblokowując nowe gadżety. Nie jest to konieczne, ale pokazywanie frajerom gdzie ich miejsce po kilkunastu porażkach zazwyczaj syci bardzo mocno. Momentami doskwiera brak zróżnicowania zadań, ale na nudę narzekać się nie da. Jak, przecież i kosmiczne monstra lurkują w ciemnościach i kosmiczne anomalie zachwieją nam grzywą.

oSpaceGame 2014-06-17 11-51-59-005

Latam sobie tu i tam, bo frajda jest fest, choć nie bez porażek. Nie zraża mnie to. Wracam co chwilę na jednego strzała i zmuszam się żeby od gry odejść. Nie jest to hit absolutny, ale robi nad wyraz dobrze. Space Run to kosmiczne zaskoczenie i wiadro dobrej zabawy o ile lubi się ten typ rozgrywki, ekonomkę-strategię-tower defense-łamiącą palce zręcznościówkę. Zaznaczcie ją sobie na Waszym Galaktycznym Przewodniku Zakupowym i sprawdźcie przy nadarzającej się okazji, zdecydowanie wyborna zabawa. Co wieje świeżym, jest takie w istocie.

Obama-not-bad2

Grę dostarczył wydawca.

Dodaj komentarz



12 myśli nt. „Chciałeś być kosmicznym kurierem, synek? Space Run zatrudnia

Powrót do artykułu