Wielkie Derby – Gra Roku. Półfinały

maladict dnia 18 lutego, 2015 o 9:00    94 

WD14GOTYpolf

Głosujcie, bracia i siosty albowiem koniec już blisko.

Walka w grupach blah, blah, blah. Faworyci blah, blah, blah, ale niespodziewanie blah, blah, blah. Czy to oznacza blah, blah, blah? Przekonamy się w półfinałach.

To tyle tytułem podsumowania fazy grupowej, a pary półfinałowe wyglądają następująco:

This War of Mine vs. Divinity: Original Sin

oraz

Hearthstone vs. Middle Earth: Shadow of Mordor

A które gry powalczą w finale?

Głosujcie do czwatkowego wieczoru.

To także dobre miejsce na Twój dzisiejszy offtopic

Dodaj komentarz



94 myśli nt. „Wielkie Derby – Gra Roku. Półfinały

        1. bosman_plama

          @Nitek

          Może w piątek albo jutro. Bo po godzinie grania mogę tylko powiedzieć, że awansowałem na kapitana i że jest zarąbiście. I chyba łatwiej, niż gdy grałem w pierwotną wersję sto lat temu. Ale też nie ustawiłem sobie najwyższego poziomu trudności:D.

          Gram na klawie, tak, jak za pierwszym razem, gdy jeszcze nie istniały pady:).

              1. bosman_plama

                @Nitek

                Są w zasadzie trzy rodzaje misji + wariacje.
                1. Zestrzel ilu dasz radę + zestrzel balony + ochraniaj balony/bombowce
                2. Leć nad drogą i strzelaj do wszystkiego, co się rusza oprócz wozów czerwonego krzyża.
                3. Przeprowadź precyzyjne bombardowanie.

                Dla 2 i 3 trochę zmienia się tło. Dla 1 tło masz to samo (niebo i zielona ziemia), zmienia się tylko ilość przeciwników i Twoich kumpli, rozstawienie balonów.
                Rzeczywiście, po parunastu. parudziesięciu misjach pojawia się powtarzalność, nawet jeśli czasem dorzucą człowiekowi Czerwonego Barona jako przeciwnika. Ale tak sto lat temu wyglądały gry. Natomiast przerywniki z opisami życia lotników są rzeczywiście czadowe. Do tego, jeśli znudzą i się walki, możesz zacząć od początku na wyższym poziomie trudności.

              2. Nitek De Kuń

                @bosman_plama

                Nie mówię, że to źle, ale że trzymają się oryginału.

                Moimi ulubionymi misjami w oryginale były te z lotem nad ulicą. Był wówczas najładniejsze. Chyba nie ogarniałem lekko bombardowania, a same dogfighty nie jarały mnie kiedyś tak jak dziś. Przynajmniej nie za czasów amigowych, to dopiero miało się zmienić.
                Nie pamiętam też czy poza game over, Wings miały koniec. Głównie to chciałem se postrzelać w izometrycznym, ładnym , rzucie.
                Do tego dochodzi fakt, że jak tak pomyślę, na starych maszynkach kończyłem gry o wiele rzadziej. Tak mi się wydaje.

              3. bosman_plama

                @Nitek

                Postrzelać nad drogami i polami ciągle możesz, taki River Raid. Strzelasz do ludków, do ciężarówek, pociągów pancernych do stosów beczek z paliwem, do namiotów… Jak dawniej, choć mam niejasne wrażenie, że tu właśnie dawniej było trudniej. Ale mogą mi się gry trochę mieszać.

              4. Mnisio

                @bosman_plama

                Lot nad rzeką – na atarynce najlepszy był Blue Max.
                Raid na wroga, ostrzały z ziemi, oznaczone cele do bombardowania, uszkodzenia samolotu, lądowania na lotniskach i dalej to samo. Tylko walk myśliwskich nie było.
                Kiedyś nawet myślałem, że ta gra się nie kończy. ale potem udało mi się zniszczyć jakiś wielki bunkier i po lądowaniu były gratulacje.

  1. true_mayonez

    Mam nowego kotka! A w dniu kiedy go znalazłem, znalazłem też martwego :) Żywego przygarnąłem, a tego co się wytopił zakopałem. Na szczęście nie doszło do przypadkowej podmiany :) nadal mam w podwórku kunę, znalazłem wypite jajko. Idzie wiosna, fajnie

          1. urt_sth

            @Beti

            Przeżyłem już kilka kotów. Każdy kot z jajami, który ma możliwość konkurencji gatunkowej będzie bardziej narażony na urazy i związane z tym infekcje. Kastrując eliminujemy główny czynnik ryzyka, zwiększając tendencję do tycia, ale to da się prosto kontrolować.

            PS. Oczywiście możemy izolować naszego prawdziwego kota w domu, tylko po co mu te orzeszki wtedy …

              1. urt_sth

                @Beti

                No i właśnie o tym czynniku ryzyka piszę. Kot statystycznie żyjący dłużej będzie też bardziej chorował, więc można powiedzieć, że to kastraty są bardziej chorowite.
                W zabudowie jednorodzinnej przy silnej konkurencji kota zszywałem (i leczyłem) co roku w lutym, a z kastratem od kilku lat mam spokój (no i może doczekam się kota w wieku starczym).

    1. mr_geo

      @true_mayonez

      mr_geo approves!

      A do moich drzwi zadzwonił wczoraj jakiś koleś tak ogólnie dość niedbale zarośnięty i ubrany w stylu dresowo-skejtowym. Już żem się wstępnie zjeżył że zbiera na „ogólnie niepełnosprawne dzieci z bliżej niesprecyzowanego domu dziecka, oj jakie one strasznie biedne, daj pan dyche” (ostatnio namnożyło się takich sukinsynów-naciągaczy w mojej okolicy), ale się okazało że to facio z WWF i przyniósł zdjęcia i foldery o „moich” rysiach! „Moich” czyli kilku z tych ostatnich ok. 40 osobników rysia nizinnego które zostały w północno-zachodniej Polsce i których ochronę wspieram (niewielką) comiesięczną darowizną. I zrobiło mi się i fajnie i smutno… Fajnie bo za sprowadzona za (częściowo) moje pieniądze z Estonii samica dochowała się dwójki kociaków (jeeeee, jakie futrzane słodziaki!), a smutno bo ZNOWU jakiś miejscowy kurwisyn nastawiał wnyków i jeden z rysiów zamęczył się w takim… A żeby ci xuju łapy i jaja tępą siekierą urąbali!

  2. bosman_plama

    Aha, wczoraj na taniej w Krakowie widziałem „Życie i los” Grossmana. Jak ktoś jeszcze nie czytał, to teraz ma okazję tanio nabyć wybitną powieść korespondenta wojenne go Armii Czerwonej z najlepszymi opisami walk w Stalingradzie, jakie czytałem. Jeśli ktoś się obawia radosnej propagandy, to informuję, że maszynopis książki ukrywano przed władzami kawał czasu, a autor przeżył tylko dlatego, że nie wypadało zabijać najbardziej znanego korespondenta AC, wystarczyło go zaciszyć na śmierć.

    1. Probabilistyk

      @bosman_plama

      Nic o tym nie słyszałem wcześniej, szybkie zapytanie do wujka daje wynik:
      „Opis wydawcy:
      Powieść uznana w Związku Radzieckim za tak niebezpieczną, że władze komunistyczne zdecydowały się skonfiskować nie tylko maszynopis, ale również taśmę z maszyny, na której została napisana.” pierwsza myśl – hehehe… ach ten marketing, no ale skoro Bosman poleca to coś w tym musi być ;-)

          1. bosman_plama

            @Probabilistyk

            Tam są trzy linie fabularne. Albo trzy i pół, bo wszystkie mają swoje odgałęzienia. Jedna to Stalingrad, gdzie akcja miota się od wysuniętego posterunku szturmowanego ciągle przez Niemców, gdzie, jak zauważa kontroler ze sztabu, ludzie czują się prawie wolni, bo są przekonani, że zginą, więc mówią co chcą, poprzez okopy aż do sztabu i użerania się z partią.
            Do tego masz wątek więźniów w niemieckim obozie oraz wątek naukowca żydowskiego pochodzenia, który nagle odkrywa, że Stalin nie kocha Żydów. ten przeplata się z wątkami zwykłych ludzi miotanych przez wojnę i partię.
            Sporo jest tam o stalinowskim antysemityzmie z np. jedną arcysceną wśród rosyjskich lotników pokazująca irracjonalnie proste rozprzestrzenianie się antysemityzmu. Nieźle pokazane jest prostactwo partyjnych ogarów, ale też, niestety, skuteczność takiego prostactwa, gdy trzyma w ręce spluwę i rządzi strachem.
            Powiedzmy, że 2/3 to wątki okołowojenne a 1/3 to Stalingrad. Kilka lat temu Rosjanie zrobili serial na podstawie tej książki i proporcje te w nim odwrócili, zniknęli tez kilka niewygodnych wątków. Dziś pewnie taki serial wcale by nie powstał.

      1. Obledny

        @Iago

        Z tych calych pogaduszek i przepychanek wokol Hearthstone, az sie normalnie wzialem i zainstalowalem.
        Chcialem juz nawet kiedys, ale dopiero Sila Gikza TM mnie zmotywowala.

        No i przyznaje, ze oprocz sciagania setek MB na cos co mialoby byc zupelnie porsta flashowka grana bezposrednio w oknie przegladarki, to przyjemna gierka- taka do pracy :) Albo wieczorem, jak juz bez sensu wlaczac steama bo za pol godziny wypadalo by pojsc spac, a jak bym odpalil civ5, CK2, Skyrim, Borderlands czy jakas inna porzadna gre to bym pewnie z dwie godziny posiedzial.

        Ale gra roku ? Emocje i przepychanki ? Albo nie lapie poziomu (auto)ironii niektorych wpisow albo nie jestem targetem :)

        A zaznaczam ze karcianki ogolnie lubie.

            1. bad_puppy

              @shani

              czekam na dodatek w którym smoki będą poprawną frakcją (prawdopodobnie następny), więc nie chcę wyrzucać karty której nie gra nikt poza areną :p
              poza tym kraftuje tylko złote karty i proszku mam tylko na jedna złotą legendę w tym momencie i nie wiem czy to powinna być akurat sylwana… ale moze fakt ze o niej pomyslalem powinien byc bodzcem? ;p

Powrót do artykułu