Melodia Dnia – Zakazane piosenki

maladict dnia 13 kwietnia, 2013 o 0:12    0 

83d805430a76a62d95bd944b328ed4da_XL

Zapewne słyszeliście, że niedawno zmarła Margaret Thatcher. Nie wiem jakim echem odbiło się to Polsce, zajętej kolejną rocznicą śmierci własnych polityków i osobistości, ale tu w Anglii wciąż jest to temat numer jeden.

Starsi (stażem) użytkownicy pewnie pamiętają, młodszych poinformuję. Mamy na gikzie niepisaną zasadę, że omijamy tematy polityczne. Po prostu staramy się nie dyskutować o polityce, bo to do niczego dobrego nie prowadzi. I tej zasady się trzymamy (sprawdzić czy nie Goblin_Wizard). Tak zatem postępując zachowam swoje zdanie o tej wspaniałej kobiecie i znakomitym polityku, jednym z największych premierów jakich Anglia miała wyłącznie dla siebie i opowiem wam o czym innym.

To, że baronessa Thatcher spolaryzowała Wielką Brytanię (oględnie mówiąc) jest powszechnie wiadome. Dorobiła się wrogów na tyle zaciekłych, że wkrótce po jej śmiercie ruszyła internetowa kampania uczynienia muzycznym bestsellerem piosenki Ding Dong! The Witch is Dead z Czarodzieja z OZ (1939).

 

 

Na chwilę obecną piosenka zajmuje miejsce trzecie na listach sprzedaży i jako taka powinna być odegrana w niedzielę w wieczornym programie BBC1. I tu zaczynają się schody. Mądre głowy w BBC zaczęły się zastanawiać 'Czy aby…?', by w końcu pójść na kompromis i puścić tylko pięć sekund piosenki. Decydent BBC, Ben Cooper wyjaśnił, że jest to niełatwy wybór między wolnością słowa a poszanowaniem uczuć rodziny i przyjaciół. Decyzja ta została z miejsca skrytykowana przez dziennikarzy z innych sekcji BBC (to się nazywa pluralizm, huh?), m.in. znanego z wtorkowej Melodii Jarvisa Cockera czy Paula Gambacciniego, który uznał to wydarzenie za kolejny kamień milowy w historii cenzury w BBC.

A jest to historia długa i pełna przebojów. Dlatego, że BBC ma poczucie misji. Jako stacja w całości utrzymywana z pieniędzy podatników czuje się w obowiązku o tychże dbać, chroniąc ich przed gorszącą, niemoralną czy inną nieodpowiednią treścią. Odpowiedni Komitet powstał w BBC w latach trzydziestych i zabrał się ostro do roboty. W 1942 sugerował 'nieemitowanie piosenek sentymentalnych (szczególnie w wykonaniu co po niektórych wokalistów), które mogłyby osłabić ducha narodu tak niezbędnego w czwartym roku wojny'. Podobna sytuacja miała zresztą miejsce w czasie pierwszej Wojny w Zatoce, gdy na antenie były niemile widziane takie utwory jak Walk Like an Egyptian The Bangles, Killing an Arab The Cure, Bang, Bang (My Baby Shot Me Down) Cher czy In the Air Tonight Phila Collinsa. Inne niemile widziane tematy to oczywiście przemoc, narkotyki, kryptoreklama i nawiązania do seksu. Za umieszczenie w piosence Coca-Coli poleciała Lola The Kinks. Za powyższe nie usłyszycie w BBC Prodigy i ich Smack My Bitch Up.

 

 

Zarówno tekst (choć nieskomplikowany) jak i klip autorstwa Jonasa Åkerlunda (polecam przejrzeć jego dorobek) zostały uznane za zbyt obsceniczne. Co pokazuje jak przez lata zmieniały się standary, gdyż trzydzieści lat wcześniej za zbyt obsceniczny uznano utwór Gainsbourga Je t'aime… moi non plus o którym wspominałem tutaj.

 

 

A jak już wygrzebuję stare teksty to przypomnę również obrażający królową God Save the Queen wydany zupełnie przypadkowo przy okazji Jubileuszu Panowania.

 

 

Oraz Fairytale of New York, które głosami opini publicznej ocalało od nożyczek cenzorów.

 

 

Czasem się jednak zdarzało, że inicjatywa wychodziła oddolnie, bezpośrednio od DJ-ów. Tak było w przypadku piosenki Relax zespołu Frankie Goes to Hollywood, która została oprotestowana przez Mike'a Reada (zarówno tekst jak i okładka płyty). Nie trzeba chyba dodawać, że hucznie ogłoszony ban pomógł utworowi wskoczyć na pierwsze miejsca wszelakich zestawień.

 

 

Zakazanej piosence nie pomagał fakt, że była otwarcie homoseksualna. Choć tajemnicą poliszynela jest fakt, że w BBC występuje największe stężenie homoseksualistów na metr kwadratowy w całej Wielkiej Brytanii, takie otwarte deklaracje były w tych czasach niedopuszczalne.

Rozpoczęliśmy od Margaret Thatcher i na niej skończymy. Cztery lata temu Chumbawamba nagrała EP-kę In Memoriam, którą można było zamówić w przedsprzedaży i otrzymać w chwili śmierci baronessy. Co właśnie się dzieje. Choć to trochę zabawne, że Chumbawamba jako zespół nie doczekała tej chwili.

Zwyczajowe pytanie ankietowe na dzisiaj brzmi:

 

Który utwór znalazł się na 'czarnej liście' jak najsłuszniej:
{acepolls 70}

 

Dodaj komentarz