Melodia Dnia – Marylin Manson

maladict dnia 22 października, 2012 o 16:49    11 

1387325ab956c8c74bb3ab7914759e29_XL

     We wcześniejszych wpisach wspominałem o mojej specjalnej półeczce 'artyści, których największym przebojem jest piosenka kogoś innego'. Poznaliście już You Me At Six, Makowiecki Band, pora na najdorodniejszy okaz – Marylin Manson i utwór 'Tainted Love'.

     Osoby o słabych nerwach uprasza się o podejście do tekstu i klipów z należytą ostrożnością. Brian Warner znany jest z tego, że szokuje. Muzyką, tekstami, wyglądem. Jak Bowie, Alice Cooper czy Kiss, do których się lubi porównywać. Poza tym rozpuszcza o sobie plotki, że np. grał Paula Pfeiffera w 'Cudownych latach', albo że kazał sobie usunąc kilka żeber by móc uprawiać autofellatio i tym podobne. A na domiar złego coveruje piosenki przeinaczając je i zohydzając. I jedna z tych piosenek stała się jego największym przebojem.

     Utwór 'Tainted Love' napisany został przez Eda Cobba w roku 1965. Pierwszą wykonawczynią była Gloria Jones, jednak jej aranżacja nie sprzedała się najlepiej. Aż dziesięć lat później, jeden z DJ-ów angielskiej sceny dyskotekowej 'Northern Soul' (to ci z modsów, którzy nie zostali skinheadami) odnalazł kawałek i zaczął go puszczać na dyskotekach w Wigan i Bolton. Tam wpadła ona w ucho Marcowi Almondowi z syntpopowego duetu Soft Cell i wkrótce nagrał on swoją wersję. Wolniejszą, opartą na niższym tonie, z klawiszami zamiast tradycyjnych instrumentów i przede wszystkim bardziej przebojową. To 'Tainted Love' podbiło listy przebojów i listy sprzedaży do tego stopnia, że po dziesięciu latach Soft Cell wypuściło remix utworu z zupełnie nowym videoklipem, nie tak dziwnym jak oryginał.

 

 

 
     Minęło następne dziesięć lat  i tym razem za cover wziął się wspominany wcześniej MM, wykonując utwór na potrzeby filmu 'To nie jest kolejna komedia dla kretynów'. Szokując i zohydzając, rzecz jasna. Zresztą sami zobaczcie.
 
 
     Mam nadzieję, że gdy mój syn będzie nastolatkiem, Marylin Manson będzie dla niego znaczył tyle, co dla mnie wcześniej wspominani Alice Cooper czy Kiss. Choć z drugiej strony, obawiam się, że w czasach kiedy będzie nastolatkiem czekają nas o wiele gorsze rzeczy niż goci.
 
     Jako bonus spośród wielu innych coverów wybrałem wykonanie Scorpions. Ale jak ktoś woli przewagę obrazu nad dźwiękiem to może zajrzeć też tutaj.
 
    Wątki z dzisiejszego wpisu jakie planuję w najbliższym czasie kontynuować i rozwijać – facet śpiewający do małej dziewczynki i 'I give you all a boy could give you'. Stay tuned.

Dodaj komentarz



11 myśli nt. „Melodia Dnia – Marylin Manson

    1. maladict Autor tekstu

      @Nitek

      Nie mogłem, bo ‚Sweet Dreams’ jest tak kiepskie, że powinno zostać umieszczone w Sevres. A ‚Personal Jesus’ jest owszem niezły (piosenki Depeszów bronią się same i jakoś tak jest, że wychodzą z nich świetne covery) ale wcześniej usłyszałem [url="http://www.youtube.com/watch?v=xyvFhrDzLfY"]cover Johnego Casha[/url] i przy nim nawet oryginał wypada słabo.

    1. maladict Autor tekstu

      @aihS

      Well, przyłapałeś mnie na skrócie myślowym. Manson oczywiście nie jest gotem, używa gotyku jako jednego z elementów szokowania. Jest tylko za gota powszechnie uznawany przez młodych gotów i emogotów (gatunek na szczęście wymierający, dziękujemy ci Gillette).

Powrót do artykułu