Game Change – opowieść o rewolucji Sary Palin

D_Pawel dnia 31 maja, 2012 o 11:47    0 

Zbliżają się nowe wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych. Jeśli je śledzicie, to warto sobie przypomnieć ważki element z kampanii w 2008 roku.

„Game changer” to anglojęzyczne pojęcie na element, który całkowicie zmienia oblicze zastanej gry. Sięga się po niego, kiedy granie wg reguł nie jest w stanie przynieść nam znaczących korzyści. „Game changer” dzięki swojej wyjątkowości może nam pozwolić pokonać przeciwników, ale jego użycie jest niezwykle ryzykowne – w końcu nikt nie wie, jak zmieni grę. Oksfordzki słownik podaje ciekawy przykład „game changera” – aparat cyfrowy całkowicie zmienił rynek fotografii i wyeliminował z niego takich zaprawionych graczy jak Kodak. Czy Sarah Palin miała być aparatem cyfrowym polityki?

Game Change, film telewizyjny produkcji HBO, właśnie o tym opowiada, o kulisach zaangażowania przez republikanów w kampanię wyborczą 2008 roku Sary Palin. Steve Schmidt, strateg prezydenckiej kampanii McCaina, miał nie lada orzech do zgryzienia. Republikanie cieszyli się wtedy złą prasą po 8-letnich rządach George’a W. Busha. McCain jako kandydat miał wiele atutów, ale zła fama ugrupowania skutecznie obniżała jego szanse w walce z Obamą. Przynajmniej wg tradycyjnych reguł gry.

Game Change

Sarah Palin miała to zmienić. Charyzmatyczna, religijna, prawdziwa konserwatystka z Alaski mogła porwać tłumy. No i była kobietą! Stratedzy McCaina byli zauroczeni i szybko wprowadzili ją na salony. Wkrótce jednak okazało się, że jest jeden problem – Sarze daleko do wytrawnego polityka,  a jej braki w wiedzy o świecie i kraju były ogromne (złośliwie mówiąc – nawet jak na amerykańskie standardy). Jej gafy zaczęły osłabiać pozycję McCaina, a przecież Palin miała pomóc. Miała być „game changerem”.

I stała się nim. Stworzyła wokół siebie Tea Party, oddolny ruch republikański. Nie tego oczekiwało wielu republikanów, nie tego spodziewał się Steve Schmidt.

Jeśli będziecie mieli okazję, to obejrzyjcie Game Change. To ciekawa lekcja o nowoczesnej polityce i tym, jakimi regułami się rządzi. A poza tym to świetnie zagrany kawałek… telewizji.

Dodaj komentarz