Rezrog – pierwsze wrażenia

Nitek dnia 23 maja, 2017 o 15:27    4 

rezrog

Powiedzcie szczerze, kto z was o tym projekcie słyszał? Ba! Sam o nim nie wiedziałem. Wypadałoby nadrobić.

Niewiele moge Wam jeszcze opowiedzieć, bo de facto, kiedy pisze te notkę, jestesmy jeszcze grubo przed premierą. ta datowana jest na 31 maja i wygląda na to, że jest na co czekać.

Rezrog?

Turowy dungeon crawler na modłę rogalową, a co za tym idzie, z proceduralnie generowanymi lochami, które mają mieć 100 poziomów, zasiedlonych przez 120 kreatur wszelkiej maści. Pod naszą opiekną będzie ekipa śmiałków, których dowolnie możemy na eksploracje zsyłać. Każdy z kilku śmiałków to inna klasa postaci, okraszona odmiennymi statystykami i zdolnościami, które można (a jakże!), ekspić i levelować. Są magowie, summonerzy, łotrzyk, wojownik, postacie na blisko, postacie na dystans. Do tego dochodzi ekwipunek różny dla każdej z nich, możliwość tworzenia nowych przedmiotów, poziomy zdolności, i paluszki na rączkach nam się kończą w tej wyliczance. Styka powiedzieć, że napakowano w temat wiele.

Dungeon Overview (Standard)To jak się gra? Rasowy dungeon crawler z turowym systemem poruszania się. Klasycznie. Co nie jest klasycznie to oprawa, bo całość wygląda jak sesja planszówki RPG, rozłożonej na stole, gdzieś pomiędzy napoczętymi trunkami i innymi śmieciami zostawionymi na stole, na którym mistrz gry układa kolejne segmenty zwiedzanych lochów. Postacie zaś wyglądają jak zwyczajowe pionki, podobnie jak kreatury. Wszystko opatrzone głębią pola robi należytą robotę i gra nie dość, że wygląda fajowo, to jeszcze oryginalnie. No i jest wizualizacja uzbrojenia, bez kitu.

Smaczku w rozgrywce dodaje fakt, że każdy loch to inne cele. A to jakieś przeciąganie wajch, a to misja ratunkowa pojmanych wcześniej postaci, a to szukanie skarbów czy eksterminacja. Cieszy zróżnicowane, do którego dokłada tzw. ruletka mająca miejsce przed rozpoczęciem każdej planszy, dorzucająca dodatkowe obwarowania rozgrywki. Większe obrażenia od potworów, zwiększony loot, większa populacja kreatur, czy nawet grafika ASCII, albo pijana kamera. Zawsze to więcej w kociołku różnorodności.

Mines DynamiteCyka się w to w porządku, choć początek męczy, bo trzeba przechodzić pierwszy, zawsze taki sam, loszek wszystkimi postaciami, bo tam dostają pierwszy gear i pierwsze skille, ale może to się zmieni, wszak zostało trochę czasu. Tymczasem miejcie Rezrog na baczeniu, bo zapowiada się przyjemna zabawa.

Grane dzięki wydawcy.

Dodaj komentarz



4 myśli nt. „Rezrog – pierwsze wrażenia

Powrót do artykułu