Prey – demko dobrych wrażeń

Nitek dnia 4 maja, 2017 o 10:35    30 

Prey

Nowy Prey budzi cały czas wiele mieszanych odczuć. Jedni wielbią jego nową formę, inni bojkotują, no bo Bethesda ubiła wcześniejszy projekt. Tymczasem konsolowcy dostali demko, a ja bez uprzedzeń, z czystej ciekawości, rzuciłem się jakbym miesiąc w nic nie grał. I szarpałem jak Reksio szynkę.

Nie będę ukrywał, że demko w moim przypadku zażarło. Mimo naleciałości i oczywistego bycia miksem System Shocka z Bioshockiem (to mimo się odnosi do Bioshocka akurat) bawiłem się przednio, choć nie zgłębiałem specjalnie udostępnionego kodu, zostawiając to sobie na później, premierę czy coś.

Fabularnie jest intrygująco, a demo, niczym dobry serial, robi robotę w rozbudzeniu ciekawości, wątpliwości, ale przede wszystkim chęci wyciągnięcia pieniądza, kiedy gra trafi do sklepów (5 maja). Ot, zostawia w momencie, że chce się poznać więcej za wszelką cenę, a nie da rady. rozgrywka to inna para kaloszy. Widziałem wiele opinii odnośnie mimików, potworów zdolnych przybierać postać elementów otoczenia. Krzesło, kubek, drzwi, posągi, to twoi potencjalni wrogowie. Brzmi to dziwnie, wiem, sam tak myślałem, ale gra i buczy.

Istotnym elementem wjazdu mimika na scenę jest oprawa dźwiękowa, która potrafi zrzucić z krzesła w momencie introdukcji delikwenta. Druga ważna sprawa to paranoja jaką powoli gra w nas wtłacza. Nie trudno stracić zdrowy rozsądek, kiedy cokolwiek w pokoju może rzucić się na nas odgryzając nam na twarz. Podobnie jak z szukaniem kropek w The Witness, tak i tutaj wieszczę obstukiwanie wszystkiego kluczem francuskim, tak na zaś. Żeby tyłka nie urwało. Fajnie, bo otoczenie jest mocno interaktywne, a szyby sypią się najlepiej od czasów Timesplitters 2 na PS2. Są też maszkary większe, które dziarsko kroczą korytarzami, a które stanowią niemałe zagrożenie. Co prawda mamy do dyspozycji przenośny dystrybutor sklejających glutów unieruchamiających przeciwników, ale początkowo lepiej ich unikać. I tu zaczyna wyłazić pieczołowitość zaprojektowanych poziomów oferujących wiele dróg przejścia.

Skojarzenia z Bioshockiem wywołuje niestety grzebanie w ciałach poległych, a ci staropolskim zwyczajem przechowują po kieszeniach nie tyle amunicje, co skórki cytryny i jakieś inne pierdoły. System ulepszeń to także sprawa podobna. Nie dość, że postać ma drzewka skilli, którego całkowite odblokowanie ma nam styknąć na kilka przejść, to jeszcze po drodze podnosimy szereg mutacji naszej postaci, a i samo wdzianko, w którym chyżo przemierzamy stację ma swoje odrębne modyfikatory. No, jest tego dość.

Do zwiększonego replayability zapewne dołoży swoje posegmentowany ekwipunek, obszerny, ale ograniczony, przez co konieczne będzie manewrowanie między dzierżonymi przedmiotami. Nie zapomnijmy też o wielorakich sposobach na przejście danych fragmentów mapy, o czym wspomina jeszcze samouczek. Biorąc pod uwagę, że pojektu strzegli włodarze z Arkane Studios i patrząc na ich dokonania w Dishonored 2, także i o ten aspekt się nie martwię.

Ot, takie to było demo. Pobawiłem się godzinę, można dłużej, ale nie jestem fanem zabaw cząstkowych, więc poczekam spokojnie na rychłą premierę, która wszak jest za rogiem. I tak, z zerowego zainteresowania, czekam z wypiekami na twarzy.

No i mam nadzieję, że można będzie wyłączyć dubbing polski.

Dodaj komentarz



30 myśli nt. „Prey – demko dobrych wrażeń

  1. larkson

    Też grałem i mogę się tylko zgodzić. Idzie się obsrać wchodząc do nowego pomieszczenia, a tam wszystko może być wrogiem. Tylko bicie tych małych szybkich gnojków jest strasznie irytujące, głównie przez pada, przez którego ma się wrażenie, że gra się upośledzonym ruchowo ćwierćmózgim półdebilem.

      1. emperorkaligula

        @Nitek

        do tego jak w steamie zmienie z polish na english to kasuje polski pliki jezykowe z katalogu – na logike nie zmienie potem w locie napisow na cos czego tam nie ma ;)

        poradzilem sobie ofc: wystarczy:

        1sciagnac polskie audio – zrobic jego kopie.
        2 przestawic na angielski w steamie (polskie pliki jezykowe zostana wypierdolone, ale mamy backup)
        3 jeden z plikow naszego backupa zmieniamy: z polish_xml na english_xml i podmieniamy plik angielski ;)

              1. emperorkaligula

                @Nitek

                ktoś Cie chyba wkręca O.o

                siedze teraz w menusach i w dzwieku sa tylko 3 suwaczki (muza, dialogi, efekty).

                bardzo dokladnie poczytalem menusy i nie ma opcji zmiany w locie. trzeba pliczki podmieniac.

                do tego na parówie też jest temat taki jak to co podałeś na filmiku, po angielsku i niemiecku. no i kilka osób pyta w postach bez odpowiedzi jak odpalić eng audio i hiszpanskie suby czy podobne kombinacje.

                no chyba ze jakims cudem na „default” full english sie jakas dodatkowa opcja pojawi – nie chce mi sie sprwadzac jak zrobilem eng audio + pl sub ;)

                EDYTKA: sprwadzilem tez na wczytanym save (moze jezyk jakos do save slota sie przypisuje itd), ale nie. takie same opcje jak w menu poczatkowym. znaczy ich brak :P

    1. emperorkaligula

      @emperorkaligula

      no i pękł

      na liczniku raczej skromne 23 godziny. zwiedzone wszystkie lokacje, nie zrobilem 2 questow typu: „idz w 5 bardzo oddalnych od siebie miejsc i szukaj x” + olalem tez mini-znajdzki (bardzo fajnie sa zrobione, ale nie chce mi sie szukac czegos bez fabuly) – jak ktos to lubi to z 30 godzin jak nic bedzie.

      rozwazam jeszcze jedno przejscie. tym razem full „nie-bron-palna” + full zabijanie. mechanicznie rozgrywka bedzie sie fest roznic :D

      oceny czastkowe:

      projekt poziomow – 5/6 (deus ex ma w szkolej skali 6+++)

      gunplay/przeciwncy/walka/kombinowanie 6/6

      klimacik: z poczatku 5/6, ale potem jak juz jestemy mega koksem to spada do 3/6. czepiam sie ;)

      bugi 4/6 – 2 zabugowane quest dodatkowe – ot nagle mi sie pojawily i od razu zaliczyly, mimo ze nie bylem tam gdzie mialem byc ani nic. ale lepsze chyba to niz rozgrzebanie questa ktorego nie mozna zaliczyc.
      BARDZO WAZNE zwloki zniknely mi przed oczami (wciagnelo je pod texture) – reload ostaniego sava pomog. ogolnie fizyka troche slaba. noszenie/rzucanie ciezkich przedmiotow jest skopna i czasem loot sie „trzesie” sam z siebie na polkach – jakby chcial a nie mogl wpasc w texture. ale nigdy nie wpadl oprocz tych jednych zwlok.

      fabula 1/6, zakonczenie fajnie, wybory fajne (to gra gdzie mozna zabic wszystko-wszystko!), ale jakosc postaci, glownego bohatera i audio logow tragiczna…

      ocena finalna: 5/6 – kazdy powinien zagrac. ta gra to mix half-lifa, dishonored, deusa i survivalu. a gdyby nie denny scenarzysta to mielibysmy jak nic gre roku, albo i lepiej.

Powrót do artykułu