Outlast 2 – kukurydzę tanio sprzedam

Nitek dnia 5 października, 2016 o 10:29    5 

o2

Nie od dziś wiadomo, że Outlast pierwszy jest bliski memu sercu. Nie dlatego, że spowodował jego zatrzymanie kilkukrotnie, ale okazał się być znakomitym straszakiem wywołującym uczucie zaszczucia tak, jak umiała to obić tylko pani z matematyki. Na horyzoncie majaczy sequel. Na Steamie i PSN zaś, demo.

I jeśli to czytasz, być może zachodzisz w głowę co ten Nitek, co ten Outlast. Dla wielu być może nic specjalnego. Ot, jakieś golasy oplatane kukurydzą latają za mną w grze i chcą zbliżyć utoczyć trochę opłucnej zardzewiałymi przedmiotami. Wiedz jednak, że siedząc w słuchawkach, po ciemku, nie niepokojony przez nikogo, poza grą przynajmniej, budowana atmosfera przez włodarzy z Red Barrels, mocno wchodzi pod skórę. A tu jeszcze dzieją się twarde wixy, przeplatane ostrym gore. No proszę ja Ciebie.

I znowu będę biegał, i znowu będę szukał bateryjek do mocno zużytej kamery. I być może ponownie uda mi się dojść do końca, a te dwadzieścia minut, cóż, przejechało po mnie emocjonalnie bardziej niż cokolwiek od Alien: Isolation.

Lubię, czekam, a Ty jeśli masz odwagę, obczaj demko i przyłącz się do oczekiwania. Byle do 2017.

Dodaj komentarz



5 myśli nt. „Outlast 2 – kukurydzę tanio sprzedam

  1. Zebulah

    Klimat gęsty jak 150 tylko na co te dziwne jęzory? Mam nadzieję, że to tylko jakieś halucynacje bohatera bo zgrzyta mi to. Tak jakby katotalibowie z amerykańskiej prowincji nie byli wystarczająco porypani i straszni.

    W jedynce... Pokaż
  2. brum75 Czytelnik pierwszej klasy

    Myk z nieostrym obrazem i okularami fajny. Ale w sumie to dalej chyba nie będę oglądał, zjeść muszę na spokojnie obiad… ;)
    Tak, pretekst obiadu wydaje się być OK, po co przyznawać się publicznie że sobie zbroję obsram ze strachu inaczej. No. To wracam do obiadu. Tak. Om nom nom nom, dobry obiad…

Powrót do artykułu