Northgard – na brodę Odyna! Pierwsze wrażenia z wczesnego dostępu

Nitek dnia 14 marca, 2017 o 14:30    10 

northgard

Wiecie jak to czasem jest. Włączacie coś nie spodziewając się zupełnie niczego, zostajecie na chwilę, czwarta rano. Northgard. Wczesny dostęp. Toż to jakiś absurd.

Patrząc na dokonania studia odpowiedzialnego za biegających u wrót Valhalli Wikingów, Shiro Games, nie trudno się dziwić jak ze swoistych wycieczek po historii cRPG serwowanych na przestrzeni dwóch części Evoland (mój tekst o jedynce, a dwójka… cóż, wciąż na mnie czeka) przeszli w klimaty chłodnych klimatów skandynawskich. W dodatku robią to zaskakująco fajnie.

Widzicie, nie ma tu jeszcze zbyt wiele. Obecnie Northgard pręży bicepy spod futra zabitych na polowaniu wilków nawleczonych na bicki jakiegoś Gunnbjorna czy innego Hallgerdra, oh, PETA musi się cieszyć, w trybie potyczki, skirmishu tak zwanym. Potyczki owe można realizować przeciwko trzem przeciwnikom o dość składnej sztucznej inteligencji, która wydaje się wiedzieć co robi, co stawia ją poziom niżej od Skynetu w przyszłej dominacji nad światem. Może nie aż tak, niemniej jednak robi swoje, skutecznie naprzykrzając nam się w trakcie zabawy. Do wyboru jest jeszcze kilka wariantów zabawy jak konieczność pozyskiwania wiedzy o świecie, co przekłada się na unlocki drzewka technologicznego, czy zdarzenia specjalne.  Zanim jednak gra rzuci nas na mapę rozgrywki, konieczne jest jeszcze wybranie opiekuna naszej frakcji, jak choćby fenrira, bądź inną kozę, co przekłada się na bonusy uzyskiwane w trakcie zabawy. Nie jest to coś, co przekłada się jeszcze w sposób znaczny na zabawę, ani na wygląda naszej hordy, która lubi bić, palić, czasem gwałcić i chłeptac mocne trunki. Ot, pewnie kiedyś będzie to bardziej zbalansowane, a finalnie opiekunów znaleźć ma się piątka, co pewnie zostanie dodane później, podobnie jak singiel oraz multiplayer.

Northgard (2)

Fajną zabawę w fazie wczesnego dostępu zapewnie losowy generator map, na których przyjdzie wam rozwijać swoje plemie. bardzo fajny patent, który jest zaledwie częścią zmiennych wpływającą na rozgrywkę. Northgard to wypadkowa mieszanki Settlersów, Age of Empires z grubszymi nićmi szytym 4X, ale w proporcjach tak wyważonych, by i nowicjusz się tu w mig odnalazł. Cała mapa jest podzielona na sektory, spowite fog of war, które niczym w Conquest of the New World odkrywa skaut. W związku z tym, nigdy nie wiadomo co czyha tuż za rogiem. Skaut to poza mieszczuchem farmiącym żywność, jeśli nie jest zajęty czymś innym, to podstawowa i jedna z najważniejszych jednostek w Northgardzie. Oczywiście, że jest też drwal, kowal, piwiarnia dla wzmocnienia morale, loremasterzy odkrywający elementy histroii krainy, co przekłada się na wiedzę technologiczną dającą ulepszania ekonomii. Jest tego dość, by na chwilę nas zająć, z czego jeden skirmish może przeciągnąć się na kilka godzin. Byłbym zapomniał, w porcie możecie zbudować łajby i wysłać po dziewki, trunki i hajsy tych najbardziej muskularnych, co w mordę lubią dać, na inne wysepki. Generuje to dochód, oczywiście, to tak jakbyście niekoniecznie chcieli się parać handlem.

Northgard (3)

Fajnym rozwiązaniem jest nieskończona i zaszyta w ratusz budowa kolejnych wiejskich głupków, którzy po odbiciu karty pracy od razu rzucają się do wydobycia pożywienia zewsząd. Jeśli nie są specjalistami, znajdują gdzieś owocki i gromadzą je w silosach. Świetna sprawa, bo eliminuje fest konieczność ciągłego kilkania za bzdurami. Potem chłopków można specjalizować czy to na farmera, czy łucznika, wojownika i innych, niemniej jednak rozwiązanie ciągłego spawnu, o ile jest miejsce w chatach, przypadła mi do gustu znacznie. A miejsce lubi się kończyć. Wspomniałem wcześniej o podzieleniu mapy na sektory. To ważny element obieranej strategii, bo każdy sektor ma określoną liczbę budynków jaką można nań postawić. Źle coś zaplanujecie, może wam braknąć surowców, drewna, chociażby. A nie da się budować wszystkiego wszędzie, bo farme można klepnąć tylko w sektorze z żyzną ziemią, górników obok miejsc ze złożami i tylko browar lub medycy działają na wszystkie obszary.

Pewnie pomyśleliście sobie, pfff, surowce. Nie do końca. W Northgardzie uwzględniono upływ czasu, z dużym naciskiem na opady białego puchu, kiedy to zużycie pożywienia wzrasta, schodzi więcej drewna w paleniskach, więc szastając surowcami na lewo i prawo można nieźle się wychłodzić i przetrzebić populację. Do tego dochodzą losowe zdarzenia jak inwazja szczurów, którzy wyjadają niezabezpieczone żarcie, okresowe trzęsienia ziemi rodem z Bytomia, niszczące budynki, czy zamiecie, które po trochu łączą w sobie wszystkie katastrofy, dokładając jeszcze więcej chłodu. Można to odrobić później wydając ucztę za odpowiednie kwoty pokarmu, ale lepiej się zabezpieczyć i budować mądrze.

Northgard (1)

Zdobywanie kolejnych sektorów przypomina trochę Settlersów, tych starych, choć jest bardziej przejrzyście wszystko zorganizowane. Jednostki podsyłamy na zasiedlone przeciwnika miejsca i tam prowadzimy rozróby. Wojaków jest kilka rodzajów, od totalnych leszczy do władców wojen, ale przeciwnik nie jest nam dłużny. A odkryć można też lezę wilków, siedlisko olbrzymów, z którymi można zbić dil za żarcie i sypać jabłkami za ochronę, i pewnie kilka innych rzeczy, jak dupny smok na pół sektora, który gdzieś mi mignął, ale wydygałem i grę wywaliło do pulpitu. I trochę innych rzeczy, których jak to bywa z losowością, jeszcze nie widziałem. Nie jest też aż tak hardkorowo jak w Banished, choć nie porwałem się na jakieś szczególnie wysokie progi trudności.

Wygląda jednak na to, że jest na co czekać. Może niekoniecznie jeszcze teraz, bo choć wszelkie mechanizmy trybią, grają i buczą, rozgrywka w skirmishu może w końcu się znudzić, wiadomo. Bez wątpienia Northgard już na obecnym etapie zapowiada się na solidny temat, obecnie robiąc lepsze wrażenie niż Valhalla Hills, którego będę wypatrywał. Bo co się przez niego ni wyspałem, to moje.

Podesłał wydawca.

Dodaj komentarz



10 myśli nt. „Northgard – na brodę Odyna! Pierwsze wrażenia z wczesnego dostępu

      1. PiotrKane

        @fl0dA

        Tylko Genesia miała wiele fajnych elementów jak drzewko technologiczne, tak jak w cywilizacji. Była turowa i miała kilka innych fajnych elementów jak zbieranie klejnotów na mapie które umieszczało się potem w kaplicy dla jakichś bonusów (nie pamiętam już co dawało). Jak na te czasy tytuł był bardzo rozbudowany. Miała oczywiście wady. Z tego co pamiętam walka była chyba kiepsko zbalansowana i rozgrywka zwalniała w późniejszych fazach, ale tytuł jak na tamte czasu bardzo oryginalny. Twórca chyba pracuje nad remakiem, ale w pojedynkę i nie wiadomo czy kiedyś skończy http://www.genesia-game.com/en/blog.html Jakby idę rozwinąć można by zrobić coś bardziej ambitnego, ale może przemawia przeze mnie sentyment.

  1. thewhitestar

    To wygląda bardzo obiecująco, trzymam kciuki.
    Choć jestem trochę sceptyczny co do tych parceli, po doświadczeniach z Settlersami 7, które uważam że ogółem „byłyby” rewelacyjne gdyby nie dwie rzeczy – jakaś poroniona punktacja (80% lipy) i rozparcelowanie osad (20% lipy). No ale jak to faktycznie jest przemyślane i spójne z całym systemem rozgrywki to może nie będzie źle.

    Liczę na kampanie z prawdziwego zdarzenia, bo nie chcę powtórki z Banished, czyli rozpracowania gry w 4h a potem nuda i pytanie „po co w to dalej grać?”.

    A tak nawiasem mówiąc to fajnie by też było gdyby wydali to po polsku, bo mój staruszek chętnie by pograł w takie budowanie.
    A drugim nawiasem mówiąc to propos wikingów i budowania odpaliłem wczoraj Cultures 1 w full hd i oczy mi zbielały jak to niesamowicie ładnie wygląda :o Screeny w gogowym sklepie raczej nie oddają pełni znakomitości tej grafiki.

  2. brum75 Czytelnik pierwszej klasy

    [marudzenie starego bruma]„Wiecie jak to czasem jest. Włączacie coś nie spodziewając się zupełnie niczego, zostajecie na chwilę, czwarta rano.”
    No właśnie nie wiemy ;( Już dawno tak nie miałem.
    [/marudzenie starego bruma]

    A sama gra wygląda przyjemnie i ciekawe co się z niej wyrodzi bo to na takim etapie jest że wiele jeszcze możliwe. Chociaż zanosi się obiecująco.

Powrót do artykułu