Offca paczy zza płotu

thesheep dnia 20 marca, 2014 o 8:35    88 

za plotem

Ziemia woła. Zwłaszcza kiedy ma się ku wiośnie opanowuje mnie nieodparta chęć sadzenia, kopania, grabienia, a przede wszystkim planowania jak mój miniaturowy ogródek będzie prezentował się w cieplejszych miesiącach. Ale jakoś ciągle mi mało, postanowiłam więc spróbować swych sił w rolnictwie.

Zestaw traktorów, pług i inne podstawowe narzędzia były w pakiecie powitalnym. Podobnie jak pole umieszczone zaraz obok domu zamkniętego na cztery spusty. Najwidoczniej rolnik nigdy nie śpi, tylko dumnie spaceruje po obejściu. Tak zaczęła się moja przygoda z Farming Simulator 2013, zakupionym na wyprzedaży. No cóż, nie potrwała ona długo mimo pierwotnego zewu do obcowania z naturą. Wyobrażałam sobie sielskie życie w znanym rytmie:

Niestety, bardzo szybko dopadła mnie szara rzeczywistość. Wyjazd kombajnem w pole może i wygląda malowniczo, ale praca w oka mgnieniu staje się uciążliwa. Można wynająć pracownika to wykonania nudniejszych zadań, tylko że wygląda on jak nasz klon, pewnie dlatego dość często rozpływa się w powietrzu zanim zrobi to do czego się zobowiązał. Chyba wszechobecna nuda jemu też się udziela…

2014-02-21_00001

 Wiecie, jestem z gruntu pozytywną osobą i nie lubię szukać dziury w całym. Zastanawiałam się nawet, czy przygotowywanie tego wpisu ma sens, skoro nie mam nic dobrego do powiedzenia o tym symulatorze. Zwyciężyła jednak chęć podzielenia się wrażeniami z grania w tę kompletną abstrakcję. Poza tym, może macie namiary na mody, które znacząco polepszyły charakter rozgrywki? :)

Czego chciałabym uniknąć? Oglądania wiosennych godów samochodów za każdym razem, kiedy mało precyzyjnie skręcę.

2014-03-20_00007

2014-03-20_00008

Pojazdy przyklejają się do siebie w tym miłosnym uścisku i nic nie jest w stanie ich rozdzielić, poza opuszczeniem lokacji na piechotę i powrotem po pewnym czasie. Nie wiem dlaczego wśrod moich środków transportu pojawił się meleks. Załadowałam kiedyś grę i stały trzy na podwórku. Taki bonus, że nie skosiłam im trawy na polu golfowym (misje za dodatkowy zastrzyk gotówki), bo kosiarka jeździ za wolno?

Ludzie snują się po mieście bez celu jak jakieś zombiaki. Innych farmerów nie widziałam, chyba że nie noszą kraciastych koszul jak mój awatar. Zmartwiło mnie też, że nie mogę zmienić jego wyglądu, to byłoby miłe urozmaicenie.

2014-02-23_00001

Pewne rzeczy są trudne do wykonania, przynajmniej dla mnie. Obsługa wózka widłowego, połączona z zaskakującą fizyką, przerosła mnie, co zaowocowało urozmaiceniem wyglądu pastwiska moich owiec. Palety z wełną powinny być na przyczepie oczywiście. :D

2014-03-20_00012

Przy okazji dodam, że to pierwsza gra, w której bez wikii ani rusz. Podczas rozgrywki dostajemy tak ogólne sugestie, że trzeba poradzić się bardziej doświadczonych graczy. Takie owce przykładowo potrzebują więcej trawy niż ta, którą sobie przegryzą na pastwisku. Jestem więc rzucona w okropnie pusty świat, w którym największym wrogiem są niewiedza i nuuuuudaaaa.

Podoba mi się jednak, że twórcy chyba mają do siebie trochę dystansu, co najlepiej widać na przykładzie wyglądu sklepu. A może to najlepsze podsumowanie tej symulacji?

2014-02-22_00005

Jak wygląda Wasza uprawa roli? Ciągnie Was ziemia z okazji wiosny? Jest jeszcze ktoś, kto uruchomił Farming Simulator wśród nas? ;)

Dodaj komentarz



88 myśli nt. „Offca paczy zza płotu

        1. Mindestens

          @Nitek

          Myślisz o Agricultural Simulator oraz Farming Simulator, mam w bibliotece trzy części tego pierwszego i to jest po prostu śmieć pierwszej klasy, wszystko w tym leży począwszy od optymalizacji, wydawca rzekomo wisi kasę devom, więc palcem nie ruszą, a tam jest bugfest.

          Jak to się, kurwa, dostaje na Steam, to nie wiem.

  1. Beti

    A ostatnio z urtem rozmawialiśmy o zaletach wychowywania się/wakacji na wsi – jeżdżenie traktorem, kombajnem, fikołki na sianie, jeżdżenie na przyczepie pełnej zboża, pierwsza jazda samochodem i od razu wjazd w stodołę, itp itd.. :)
    Wspaniałe wspomnienia ^^ a nie jakieś symulatory :P

          1. Nitek De Kuń

            @Marcin O

            To było w Stobnie, a ja wielki fan wyciągania kurom jajek byłem. Być może dalej jestem, ale to zdarzenie całkowicie odmieniło moje życie.
            Hasałem przy wizytach na wsi po kurnikach i w ogóle po oborze, przeglądając co tam u krówek, koników i takie tam. No i jajka. Jajka wybierałem. Zawsze jak się dało. I raz zapuściłem się w ciemne miejsce za stodołą. No, nie było takie ciemne, bo dzień ładny był, a stodoła na otwartej przestrzeni. Za nią były stogi siana poukładane fest fajnie. Patrzę, kurde, kury.
            Kury – jajka. Idę.

            ŚLURP

            Okazało się, że siano którym wyściełane było podłoże to nie zwykłe ściano. Tylko gnojówka, łajno, nawóz, zwał jak zwał. Kaloszek ściągnęło mi ze stópki, a ja już nigdy nie wybrałem żadnych jajek. Nawet w sklepie trochę się lękam.

            1. Beti

              @Nitek

              Nooo gnojówka zawsze była zdradliwa . Nawet jak zamarzała w zimie i robiło się ślizgawki na niej.

              Mi na szczęście nie wciągnęła kalosza, ale za to byk wziął na rogi, kiedy z kuzynem poszliśmy kraść jabłka i gruszki (znaczy się byliśmy na operacji jabłko-gruszka) do sadu sąsiada. Był wielki i czerwony. Nigdy tego nie zapomnę.

            2. MusialemToPowiedziec

              @Nitek

              Zbieranie jajek, też lubiłem. I ja mam bardzo dobre wspomnienie z tym związane.

              Jak to zwykle w poszukiwaniu zabawy sobie do stodoły zajrzałem (taka lina była nad sianem, więc się łapało, huśtało i skakało). I tak się rozglądam, a tam kura wychodzi. Więc zaglądam, a tam TYLE JAJEK! Poleciałem do babci upewnić się, że można zebrać, i się nosiło. Chyba z 50 ich tam było.

              Najwyraźniej kury wyczuły, że coś jest nie tak, więc się zmówiły, kilka jajek w kurniku się pojawiało, ale z resztą to do tajnej bazy szły składać :)

          1. shani

            @mokraTrawa

            Podobna sytuacja u mnie, tylko ze ja paletkami do badmintona (nie zebym byl jakims malym sadysta, dlatego uzywalem strony …tej siateczkowej, a nie kantow) „pykalem” kurki. Jednemu kogutowi sie to nie spodobalo i mi podziobal strasznie nozki. Bolalo… krotkich spodenek mi sie zachcialo. Bydlak do tego stopnia mi to zapamietal, ze pol roku pozniej jak wrocilem to na starcie, po wyjsciu z samochodu mnie atakowal.
            Acha, rosol byl przepyszny :D

              1. urt_sth

                @Tasioros

                Kapiszony na taśmie papierowej to może na jakimś odpuście jeszcze dostaniesz. Dość powszechne są te z „wiankiem”, w sensie obrączki plastikowej z kapiszonami w „kubkach”.
                Pierwszy lepszy sklep z zabawkami powinien je posiadać.
                I tak korki były lepsze. Mam jeszcze gdzieś paczkę :)

      1. Tasioros

        @Marcin O

        Dziadki kiedyś nawet owieczki nad stawem posiadali. Bardzo je ponoć lubiłem, choć między nimi biegać zakazano. W domu mieliśmy kilka skór/futerek owczych, mięciutkich takich. Aż któregoś dnia, jak babcia robiła kiełbasy, poszedłem pod stodołę i zobaczyłem co się dzieje z owcami czy baranami, które tych skór pozbawiano. Ale chyba na psychę mi nie siadło za bardzo, normalny jestem.

      1. Beti

        @thesheep

        Pradziadek miał przezajebiste wiśnie. Z kuzynem 4 kilometry na rowerach jechaliśmy do niego specjalnie na wiśnie. Kiedy dopadliśmy się do drzewa, to dwie godziny siedzieliśmy na nim i zajadaliśmy. Nazbieraliśmy też wiaderko dla babci, żeby kompot zrobiła. Po powrocie do domu całkiem przypadkiem odkryłam, że wszystkie owoce miały robaki… wielkie białe trzęsące się robale. Stanęły mi przed oczami kilogramy, które wchłonęłam na drzewie… Reszty nie muszę opisywać ;)

        1. Tasioros

          @Beti

          Przeczytałem „przezajebiste świnie” :)
          Zrywanie owoców dla babci też mnie nie ominęło. Zapamiętałem szczególnie gruszę, na którą z mozołem się wdrapywałem i pod koniec zjechałem na dół szurając rączkami wzdłuż całego pnia. Piekło i bolało przez kilka dni.

          1. urt_sth

            @Tasioros

            Spadanie z sosny pamiętam do dziś, na szczęście uchwycenie dolnych gałęzi (7m+) uratowało mnie od lądowania na zbitym ze starych desek stole w bazie poniżej. Wejście rozwiązaliśmy wbijając wielkie gwoździe w pień.

            „Dzierżawa” była popularna również w mieście, ogródków działkowych po dziś dzień nie brakuje.

  2. MusialemToPowiedziec

    Włączanie większości ostatnio wychodzących gier z „Simulator” w tytule po to, żeby w nie „grać” mija się z sensem. To się włącza by robić takie filmiki: https://www.youtube.com/watch?v=gEJHrmliVQw .

    Choć gdy zrobili Warehouse and Logistics Simulator, to zapomnieli o dość istotnym elemencie, przez co gra nie jest pełną symulacją: https://www.youtube.com/watch?v=-oB6DN5dYWo – uwaga, nie dość że excessive gore i w ogóle, to na dodatek język niemiecki (choć angielskie napisy) :) .

    Zresztą, chyba wszystkie ‚poważne’ „cośtam Simulator” o nim zapominają. Stąd symulator niedźwiedzia raczej nie odniesie sukcesu, no chyba że jednak da się zrobić to, co w lewym górnym rogu tego skana: http://www.comics101.com/archives/comics101/images/2004/apr21/bears.jpg.

  3. Tasioros

    Ziemia ciągnie na wiosnę. Taka, która porasta trawką, można na nią wyłożyć kocyk, wyciągnąć piwko i poczytać książkę. Szkoda, że we Wrocku nie jest to taka prosta sprawa.
    Przypomina mi się jeszcze przekopywanie ogródka u rodziców – bardzo tego nie lubiłem za młodu, a teraz chętnie bym szpadlem pomachał. W końcu własne warzywka to zajebista sprawa.

              1. urt_sth

                @Beti

                Jestem so social, że mam aż 5 znajomych na steame, z czego dwóch to rodzina, więc akurat Furry i Ty się wyświetlacie w okienku znajomi w grupie.

                PS. Najlepsze jest to że 5-tego nie kojarzę?! Moscow, Moscow City, Russian Federation, namierzyli mnie, czy jak? Przy przyjęciu giftu, osoba obdarowująca się zaprzyjaźnia czy jak?

  4. powazny_sam

    Owca jak chcesz się zwierzątkami i rolą bezstresowo zająć to polecam Hay Day (by supercell) na mądryfon :)
    Wprawdzie jest to znienawidzone (tfu!) F2P ale można spokojnie grać bez premium, szwagierka gra już kawał czasu i złamanego grosza nie wydała, a oficjalnie przyznaje że jest uzależniona.

Powrót do artykułu