Na szybko – tragicznie niewyspany

Nitek dnia 19 lipca, 2013 o 4:48    185 

333fcc27030981822b76e27423308fd2_XL

To ostatnio modne zarywać nocki. Podobno.

Choć nie z tego samego powodu co wszyscy, bo większość z Was prowadzi pewnie Polskę do zwycięstwa w Civilizacji, a przez Rogue Legacy, które dosłownie spędza sen z powiek. Został mi ostatni boss z którym zderzyłem się wczoraj na dwie godziny, aż wskazówki na zegarze pokazały pierwszą. Jak to w takich przypadkach bywa, jeden dzień spina na całego to nazajutrz przejdę na luzaka, nie? Gdzie tam. Ciągły restart i zgony w mgnieniniu oka, ale nie może być, że dam się tak łatwo. Nie i już.

 

5227_niewyspany_garfield.jpg

 

Widzę, że furry pomyka właśnie w Bastiona (jest 6:54), zatem podejrzewam, że bobas obudził go jak to ma w zwyczaju o 6:00. Co przypomina mi, że Bastion strasznie miałką grą jest i nudzi niemożebnie – czasem bywa, że nie rozumiem fenomenu. Nic to. Czasz zmierzyć się z ostatnim szeryfem jeszcze przed wyjściem. Kilka razy. 

 

Wczoraj mówiłem, że dzisiaj również kogoś obrazimy, jednakże ze względu zaćmę i nieodpartą chęć drzemki idę po linii najmniejszego oporu. Maladict czuj się obrażony brakiem obrażania.

Zapasy na weekend porobione czy dwa dni bez komputera?

 

7:39

WOO HOO!

ROGUE_KONIEC.png

 

O Boże, Boże, Bożenko. Chyba jednak kogoś obraziłem. Dziś jest dobry dzień dla naukowca. Czas na new game+

Pamiętacie jakiegoś bossa przy którym przycięliście się na dłużej? 

Dodaj komentarz



185 myśli nt. „Na szybko – tragicznie niewyspany

  1. Losiot

    U mnie niedospanie z przyczyn piwnych. Błąd strategiczny – postanowiłem sobie zrobić piątek w czwartek.
    Z bossami jest tak, że często się przycinam na bossce w pracy. Z BOSSSÓW KTÓRZY UTKWILI W PAMIĘCI – Nihil-cośtam-hnath (?) w HL – nie pamietam czy na długo się tam przyciąłem ale wspomnienia mam dramatyczne.

      1. Losiot

        @urt_sth

        Nadrwiłeś się z niego? Behehe humor kacowy. Ja nie załapałem w pecetowej wersji Brutal Legend jak rozpitolić wielkiego metalowego pająka – epickie szarże i combosy nic nie dawały. I oczywiście potem sie okazało, że jest jakiś prosty sposób – pacnać go w światełko na głowie or something.

              1. Losiot

                @maladict

                Każdy naród myslę ma swój small talk, Niemce zapewne swój Smalltalk (small talk po niemiecku gdyby ktoś nie znał niemieckiego) poświęcają kiełbasie i trendom w militariach, Rosjanie wódzie, Indianie grom indie, a na przykład mieszkańcy RPA (Rpanie?) ucinają sobie pogawędki o maczetach – jak o nie dbają, jakie dają im imiona i tak dalej. To narzekanie to jest chyba troszkę stereotyp. Lub chciałbym żeby nim było.

    1. Fantus

      @powazny_sam

      Nie ogarniam tego fenomenu. Dla mnie zwykły paltformer jakich milion. Prawdziwe roguelike wymaga myślenia, a nie małpiej zręczności. Czy to będzie ASCII i coś typu Nethack czy ADOM czy też, o dziwo, taktyczna strategia jak FTL. Albo tury, albo aktywna pauza – można (TRZEBA) myśleć. To, że levele generują się losowo to jeszcze nie wszystko.

      Ukułem przy okazji RL nowy termin: „time to win”. Od zarania dziejów gry wymagały jednej z dwóch rzeczy: ponadprzeciętnej sprawności umysłowej lub manualnej. Od niedawna mamy trzecią kategorię: gry, w które by wygrać, trzeba poświęcić min. X godzin, aby nabić level czy coś tam. Rogue Legacy jest taki właśnie. Może naciągam, ale to trochę bardziej dynamiczna wersja FarmVille. Przecież nie da się wygrać będąc „tylko” świetnym wymiataczem – wcześniej trzeba nabić level (HP, armor, damage itp.). Pierwsze kilkaset przejść jest po to, aby farmić złoto na zakupy. Takie coś jest nużące…
      Wiem, że na tej samej zasadzie opiera się połowa RPGów, które, nota bene, uwielbiam, ale tam jest jeszcze FABUŁA. Tutaj? Pustka…

      W sumie całkiem ciekawy pomysł na większy artykuł.

  2. furry

    „Tragicznie niewyspany” to właśnie dzisiejszy ja. A wczoraj było „siądę sobie na chwilkę do Torchlight II, kupionego w dobrej cenie dzięki Slowmanowi”. Pierwszy raz od nie pamiętam kiedy świt mnie zastał przy kompie. Co ja mówię świt, ranek mnie zastał.

    I polecam [url="http://forums.runicgames.com/viewtopic.php?f=48&t=43879"]ten filtr.[/url]

      1. furry

        @aihS

        Czy możesz czynić honory, bo nie mogę znaleźć? Steam faktycznie coś marudził o niezgodności plików lokalnych z chmurą jak wgrywałem.

        Znalazłem za to [url="http://steamcommunity.com/sharedfiles/filedetails/?id=137765299"]Claptrapa jako zwierzątko[/url] Konia wciąż szukam, może być człowiek z głową konia.

        EDIT: Jest [url="http://steamcommunity.com/sharedfiles/filedetails/?id=136265505"]kuń[/url]

  3. hfn

    Ja cały tydzień zombie mode…
    Kupiliśmy z kumplem Terrarie na początku tygodnie i codziennie do ok. 2 kopiemy… :D

    Codziennie również na 8-8.15 wypada dotrzeć do pracy, żeby zaparkować pod biurem, bo miejsca sie kończą i jak się nie zdąży, to potem trzeba z buta leciec kilkaset metrów z innego prakingu… :P

  4. projan

    Disciples Reincarnation mnie ostatnio dopadło i co wieczór mam ten przeklęty syndrom jeszcze jednej tury. Masakra. Co wieczór obiecuję sobie, że położę się o danej godzinie i za każdym razem kończę przynajmniej półtorej godziny później. No rzesz fak!

    1. aihS Webmajster

      @Yerz

      [quote]POSTAĆ NR 2 mężczyzna [...] twarz sugerująca silny charakter[/quote]
      łysy, glany, czerwone szelki
      [quote]POSTAĆ NR 3 kobieta [...] harmonijne rysy[/quote]
      co to są harmonijne rysy? czym się różnią od regularnych?
      [quote]POSTAĆ NR 4 kobieta [...] nosząca oznaki dojrzałości i mądrości życiowej[/quote]
      Tzn zmarszczki ma mieć, czy ślad po kosie?
      [quote]POSTAĆ NR 5 kobieta [...] duże, pogodne oczy i mocno zaznaczone brwi. Szczupła, o długiej szyi. [/quote]
      Pogodne oczy u wisielca lub osoby dekapitowanej (szyja) mają jakieś głębsze znaczenie?

  5. thiefi

    Zaczynam mieć poważne problemy „w domu”

    Odkąd Żona nic nie pije (od sylwestra kiedy wyskoczyły na dwóch testach dwie kreski) to już po pół roku gania mnie nawet za piwo.
    Jest lato, gorąco, człowiek marzy o piwku i jak sobie kupi dwa piwa na tygodniu już alkoholik. W piątek jeszcze napić się mogę 2-3 piwa, ale już mam krzywe spojrzenia, w sobotę jak kupię już słyszę, ze jestem alkoholik i że alkohol rozwala rodziny itd.
    W niedziele to już zapomniałem co znaczy pić.

    Czyli klasyczny pies ogrodnika podszyty ideologią o alkoholizmie. Aż zacząłem pić czarne FAXE i jedno litrowe piwo 10% załatwie sprawę- niedobre (gdyż bardzo mocne) wiec piję ponad 2 godziny, później bomba i lulu.
    Cieszcie sie Panowie jak was nie gonią za picie. Dodam jeszcze że wódka u mnie w lodówce i trzy miesiące potrafi stać nieruszona, wino to raz na kwartał jak mnie najdzie ochota na kadarkę, whisky tylko u Ojca -bo ma Danielsa lub Ballanta.

    Codziennie jeżdzę za gadzetami dla przyszłego dziecka i jak zagram pół godziny na dwa dni wciąż słyszę- ty tylko grasz…

    Wiecie co? Ciąża zmienia Kobiety na DUŻO gorsze. Kiedyś była do rany przylóż. Piłem sobie piwko, Jej robiłem drinka owocowego, a grać to graliśmy razem , albo Ona sobie seriale oglądała.
    Kobieta nie po ślubie sie zmienia, to dziecko ją zmienia.

      1. thiefi

        @mokraTrawa

        Wierze, że to minie z czasem, albo ja się dostosuje. Nie mniej jak otwieram piwko widzę Jej maślane oczka zazdrości i nieraz sama mówi że by się napiła.
        Po prostu będę musiał schodzić z pola widzenia :-) bo jeszcze się okarze, ze pokrzywdzonym nie jestem ja tylko Ona, gdyż ją katuję widokiem picia piwka.

        To tak jakbym miał zdrowotny zakaz jedzenia mięsa, a ktoś na moich oczach by zajadał się kabanosami od tarczyńskiego.

              1. Losiot

                @Nitek

                u nas było tak, że moja żona będąc w ciąży żądała Pierwszego Łyka z właśnie otwartej butelczyny. Pierwszego Łyka! Najważniejszego i najlepszego łyka z całej butelki. No ale nie odmawia sie kobiecie w ciąży bo ma ciężką rękę. Dwie ciąże tak wyglądały własnie, dwie obejmowały swem trwaniem lato. Czyli straciłem wiele Pierwszych Łyków zimnego Specjala w okresie upałów (czasem sie zdarzają). Trauma na całe życie.

    1. Beti

      @thiefi

      Ciąża to taka odmiana PMS ; ) Hormony robią swoje i kobieta czasami nie może opanować swego wrednego zachowania (a bardzo by chciała).
      Może ona instynktownie wyobraża sobie, że jak bobas pojawi się na świecie, to ona będzie siedziała w pieluchach i zupkach a Ty nie będzie nic robił tylko sączył zimne piwko, kiedy ona nadal nie będzie mogła go pić, bo będzie karmiła piersią ; )
      Pamiętajcie, że szał hormonów czasami skrzywia rzeczywistość – dokładnie wtedy, kiedy jest PMS.
      Trzeba zrozumieć i wspierać kobietę wtedy, bo to przewalony okres ; )

Powrót do artykułu