Na Szybko – Rocznicowo

maladict dnia 20 maja, 2013 o 23:27    140 

5c91a686d68a775f6fde895429fb6b80_XL

Na początku był Radek. I Radek stworzył GameCorner i zatrudnił tam Sławka i Pawła. I to było dobre.

I Sławek i Paweł zapełniali strony kontentem aż przyszła chwila gdy czytelnicy zaczęli się logować używając nicków i awatarów. I tak powstała społeczność. Potem pojawiły się blogi i użytkownicy zaczęli współtworzyć GameCornera. Społeczność rosła w siłę. Umawiała się na wspólne granie, głosowała w Deathmatchach, dyskutowała pod każdym wpisem ze szczególnym uwzględnieniem zwyczajowego, codziennego 'Na Szybko'.

Aż przyszła Katastrofa znana pod nazwą Sprawozdanie Finansowe. Słupki klikalności i wpływy z usuwanych Ad-Blockiem reklam okazały się niezadowalające. GameCorner miał zostać zamknięty.

Zamęt się wielki zrobił w społeczności i z tego zamętu jęły się rodzić nowe pomysły jak społecznośc ową ocalić. I powstało forum 'gamecornerds' gdzie radzono, wadzono i ucierano się w poszukiwaniu najlepszych pomysłów. I wstał Radek i rzekł 'Nie lękajcie się, albowiem za prawdę powiadam wam, siła społeczności zmarnowana nie będzie lecz wykorzystana w zbożnym celu tak, że wszystkim kapcie pospadają. Cierpliwości'. I gdy przyszedł czas, objawił się gikz.

Radośc zapanowała, przerywana rzadkimi sarkaniami malkontentów, że oni by lepiej, szybciej, dalej. Gikz jednak rozwijał się siłą społeczności. Początkowo prowadzony przez Zarząd wkrótce członków społeczności werbować zaczął. I dołączyli do spółdzielni BLeszczyński, skam-ever, Moskit, niżej podpisany, Wyspa, Yerz, Najlepsza Z Przyszłych Żon, Micz, Nitek, Kirq, borianello, Pdzm i wielu innych i natychmiast poczęli pisać. A to o Football Managerze, a to o Legendach i ikonach kina, o mrówkach, estetyce w sztuce, cyberpunku. Pojawiły się pierwsze teksty z cykli 'Ocalić od zapomnienia' czy 'Od 7 do 10'. Pierwszy Deathmatch. Był zapał w narodzie. Do 'Na Szybko' i 'Melodii Dnia' ustawiały się kolejki. Pierwsze płatne teksty przecierały szlaki do powszechnej szczęśliwości i przyszłego bogactwa.

Z tej obfitości tekstów i zapału postanowiono przeprowadzkę. Na większy serwis, na lepszy system co ficzersy da i społeczności jeszcze bardziej społecznić się pozwoli. Cóż, gdy podczas przeprowadzki zaginęły komentarze i obrazki, kilku redaktorów oraz trzy czwarte Zarządu. Kończył się czas romantycznych zrywów, buńczucznych haseł i wymachiwania szablami. Nadchodził pozytywizm – orka na ugorze, praca od podstaw. Posmutnieli redaktorzy, nosy na kwintę zwiesili. 'Jakże to tak?' pytali. 'Raz na tydzień tekst nowy? I coś ekstra czasami? Toż tekst taki to i cztery godziny pisania. A gdzie czas na studiów dwa kierunki? A i żyć trzeba, do pracy chodzić, dzieci bawić…'

A gdy czwarty i ostatni Zarządca Paweł zmizerniał, na twarzy poczerniał i z tej mizerności znikł zupełnie, zebrała się rada rozumnych i uradziła, że nowego Kierownika gikzowi trzeba, by przez czas zamętu ręką pewną go prowadził, admina doglądał, kategorie i tagi systematyzował, z redaktorów kontent prośbą i groźbą wymuszał. I nastał czas Nitka.

Czy to koniec naszej historii? Czy dopiero jej początek? Czy dane nam będzie obchodzić kolejne rocznice powstania gikza? W jakim gronie? W jakich nastrojach?

O tym przekonamy się zapewnie za rok. A w tym roku polecam wszystkim starym i młodym (stażem) gikom kliknąć na dole głównej strony na 'Zakończenie' i przejrzeć pierwsze wpisy. Poczytać Zarząd tłumaczący dlaczego gikz będzie taki a nie inny (i następnie porównać sobie to z rzeczywistością), poznać redaktorów o których istnieniu nie mieliście pojęcia a tekstów nie widzieliście na oczy, a jak ktoś się dokopie do pierwszych newsów to polecam news Sławka pt. Aliens: Colonial Marines dopiero w lutym, ale zwiastun fajny.

 

Co jeszcze – jak Wy wspominacie ten rok? Ile z niego spędziliście z gikzem i gikami? Dlaczego?

 

P.S. Z analogii do okresów literackich jestem szczególnie zadowolony, zwłaszcza, że wchodzimy chyba w okres szaleństw Młodej Polski. Nes pa?

Dodaj komentarz



140 myśli nt. „Na Szybko – Rocznicowo

          1. Goblin_Wizard

            @bosman_plama

            Aż tak się Wam podobał Pan Lodowego Ogrodu? Wg mnie był bardzo przeciętny. Najlepszy był chyba 2-gi tom i historia tego syna imperatora (zapomniałem imienia). Reszta mało porywająca. Do dokończenia 4-go tomu musiałem się już zmuszać. To na razie jedyne dzieło Grzędowicza, które czytałem więc nie będę jeszcze wyciągał daleko idących wniosków. Poczytam jeszcze coś innego i zobaczymy.
            EDIT
            Tym co mnie najbardziej irytowało w książce była postać Vuko. Rozumiem, że heroic fantasy ma swoje prawa ale koleś był tak zajebisty we wszystkim prawie co robił, że robiło się to aż niesmaczne i zupełnie niewiarygodne. Psuło mi to przyjemność płynącą z ciekawej w sumie historii. To tyle w ramach wyjaśnienia dlaczego mi to dzieło nie podeszło.

            1. idomes

              @Goblin_Wizard

              Odświeżyłem w weekend majowy poprzednie tomy PLO z zamiarem zakupna 4 części ale jestem tak zażenowany, że definitywnie odpuszczam przygodę z tą serią. W 2 i 3 tomie fabuła wlecze się niemiłosiernie, a scenę spotkania obu głównych postaci 2x czytałem, żeby sprawdzić czy to nie jest jakiś żart.
              Książę z czasem sporo zyskuje, ale postać Vuko już wcześniej, tak jak Goblina, drażniła mnie swoją przezajebistością. Teraz stwierdzam że to nie jest o jeden a jakieś sto czterdzieści one-linerów za dużo. Wszystko zgryźliwie skomentuje, do czegoś ironicznie porówna, na bogów nogą tupnie, wielojęzycznie zaklnie i Rolling Stonesów zaśpiewa. Wychodzi na to, że dobrnąłem aż do trzeciego tomu tylko dlatego, że pierwszy tak bardzo spodobał mi się pomysłem.
              Wcześniej bardziej przymykałem też oko na łopatologicznie wykładane poglądy polityczne pana Jarosława, ale stężenie trzech tomów pod rząd jak go Unia Europejska/państwo opiekuńcze/socjalizm/polityczna poprawność i co tam jeszcze uciska i poniewiera jest ponad moje siły.

            2. furry

              @Goblin_Wizard

              Ale to częste w literaturze typu „lecimy na inną planetę i nie wiemy co nas czeka”, taka konwencja, „Świat Rocannona” na przykład. Tak, wiem że Ursula napisała też „Lewą rękę ciemności”, Dukaj „Serce Moku”, ale to jest po prostu inne podejście do tematu.

              SPOILER MODE ON
              Mnie bardziej raziło cudowne pojawienie się „konia”. Jeszcze nie dotarłem do wytłumaczenia, mam nadzieję że jakieś jest.
              SPOILER MODE OFF

              @idomes: to nie polecam ci „Zamieci” Stephensona, tam nie dość że główny bohater jest przezajebisty, to jego przeciwnik jeszcze bardziej… Tyle że tam jest to pisane z lekkim przymrużeniem oka.

              1. bosman_plama

                @furry

                Jak dla mnie najbardziej akcja i sens siadły w tomie trzecim, który powstał nie bardzo wiem po co. Ale pierwsze dwa tomy czytałem z prawdziwą przyjemnością. I czwarty też, choć zniknęła już magia nowości i niezwykłości świata. Dałoby się cały cykl zamknąć w trzech tomach i pewnie dobrze by mu to zrobiło. Ale i tak należy być wdzięcznym Grzędowiczowi, że nie „poszedł w Martina”, albo Jordana.

              2. Goblin_Wizard

                @furry

                [SPOILER]
                O ile pamiętam magia działała tam tak, że wystarczyło mieć dostęp do tych lokalnych milichlorianów i czegoś mocno chcieć i już.. pyk i jest. Koń nie pojawił się cudownie tylko został przyzwany myślą skądś tam. Ewentualnie mógł to zrobić ten bóg z wozem co się wszędzie pałętał i czasami pomagał Vuko. Who cares?
                [/SPOILER]

              1. urt_sth

                @Nitek

                Proponuję zatrudnić bosmana, w celu zapewnienia odpowiedniego poziomu narracji i przepisać historię o taborecie z wiecznym przyklejeniem na głównej. Niech będzie dla potomności. (można by było nakręcić serial „Jak poznałem historię taboretu”, ewentualnie „Prawdziwą historię magicznego drzewa” no ale to już inny budżet).

  1. furry

    Heh, zastanawiam się, na ile gikz jest towarzystwem wzajemnej adoracji ludzi lekko po trzydziestce, „sierot” po gamecornerze. A na ile pojawiają się tu nowe twarze i zostają, skuszone niewątpliwie wysokim poziomem treści (i komentarzy). A ile „sierot” przeniosło się do wiadomego serwisu Agory.

    Ujawnijcie się :-)

    1. Nitek De Kuń

      @furry

      jest nas o wiele więcej niż CI się wydaje, ale niestety nie wszyscy są aktywni jak wszyscy ; )
      wyobraź sobie imprezę na której wszyscy się znają i masz się jakoś wstrzelić w rozmowy. ciężka sprawa, nie?

      u nas jest podobnie, a przypadki opisane wyżej policzyć można w setkach.

  2. brum75 Czytelnik pierwszej klasy

    Już rok? No paczpan… I paniteżpacz.
    W sumie to nie jest źle, nie? Są ludzie, jest co poczytać, można pooftopikować w komciach. Jest czat, chociaż mało życia w nim. Ludzie „grają razem” – muszę w końcu chociaż raz w coś zagrać ;)
    Przyjemny kącik w sieci a nie serwis ;)

  3. Tom Tom

    Stooo lat !!!. Nie zawsze piszę, ale zawsze jestem. Prawda jest taka że gikz zjadł staruszka GC razem z kapciami i nocnikiem.
    Końcówka GC to sprawa sporna. Osobiście jestem po stronie uważających iż w pewnym momencie w.w. utonął w moczu redaktorów.

  4. teekay

    Można napisać wiele słów o gikzowej społeczności i twórczości redaktorów. Można napisać np. o pasji, radości tworzenia, przywiązaniu a nawet poświeceniu i zmaganiu się z różnorakimi przeciwnościami losu towarzyszącym kształtowaniu tego zakątka w Internecie. Gikz to takie swoiste spoiwo łączące wielu całkiem różnych ludzi o różnych upodobaniach, przekonaniach i wielu talentach i po prostu fajnie jest być z Wami. :D
    [url=http://vader.joemonster.org/upload/zmx/5809850aa374b46.gif]Wszystkiego najlepszego i 100 lat[/url]. :)

  5. Siemion

    Pamiętam, że tuż po powstaniu trochę czytałem, ale potem odciąłem się całkiem (kwestie rodzinne, które niestety nadal się ciągną, doturlały się aż do sądu), wróciłem dość niedawno, ale że wolę patrzeć niż sam się włączać (znam swój słomiany zapał) to milczałem… cóż, oby gikz trwał dalej :)

    A, zastanawia mnie jedno: gdzie jest sex_login? :D

  6. peterspoon

    Ja do tej pory nie przebolałem zamknięcia GC! Nie ma Sławka, Pawła i Radka…chlip
    Dobrze, że powstał GIKZ i mam nadzieję, że będzie żył jak najdłużej (choć bez etatowych redaktorów będzie/jest trudno)!
    Może się podzielicie informacją jak wyglądają statystyki tej strony, oglądalność rośnie/spada?
    Są jakieś plany finansowania dalszej działalności?

  7. Bleszczynski

    Gratulacje!!! Ja mam ciągle wyrzuty sumienia, że po dwóch początkowych miechach (byłem pierwszym „redaktorem” ze społeczności! :P ) całkiem niezłej aktywności, potem się ucięło. I nawet nie, że straciłem zapał. Po prostu awans w pracy oznaczał zdwukrotnienie obowiązków i nagle czasu na odwiedzanie gikza w robocie nie było. Tym bardziej pisać nie było kiedy, bo zamiast coś szrajbnąć to musiałem w chacie nadrabiać internetowe zaległości. Ech, a tak ciągnie czasem żeby coś napisać….

              1. Tasioros

                @Nitek

                Złote lwy dobre piwko. Tak jak Żywe. Jak znalazłem bar przy rynku we Wrocławiu, gdzie te smakołyki kosztują tylko 8 zł, to byłem tam już… dwa razy!
                Perły to w sumie „zwyklaki” są, ale mimo to całkiem niezłe (nawet w osiedlowym kosztują 2.50).
                A slogan faktycznie zajebisty :)

Powrót do artykułu