Na szybko – Amerykanie wiedzą co dobre?

aryman222 dnia 3 listopada, 2012 o 6:50    6 

e22fd3065e03acc5e6c32e5f30253cfc_XL

Czyli kilka słów o bardzo ciekawym rankingu…

Kilkanaście dni temu dowiedziałem się paru interesujących rzeczy o USA (dane z 2012 roku). Otóż twórcy bloga TorrentFreak ogłosili, że: 

a) uniwersytetem, którego studenci najczęściej korzystają z torrentów jest Rutgers University z New Jersey;

b) grą, którą najczęściej ściągają królowie piratów jest… Wiedźmin 2.

triss.jpg

Zadziwiła mnie ta informacja i choć już trochę czasu minęło, to wciąż wracam myślami do tego newsa, zadając sobie pytanie: o czym to świadczy? Nie chciałbym wyciągać jakichś wielkich wniosków; zdaję sobie sprawę z tego, że badanie dotyczy tylko studentów, skala piractwa jest nieporównywalna z tym co się dzieje na naszych uniwersytetach, a ostatecznie okazało się, że RU powinien być drugi w rankingu (pierwsza wersja pominęła mózgowców z MIT). Niemniej jednak odczuwam dumę, z tego, że polska gra gdzieś tam, w jakiejś kategorii uzyskała status najbardziej pożądanej. Byłaby to dobra wiadomość, gdyby dotyczyła jakiejkolwiek grupy społecznej; fakt, że mowa o przyszłej elicie narodu* jest tym bardziej budujący. Jeszcze lepszym newsem byłby ranking świadczący o tym, że Wiesiek 2 jest wśród studentów najczęściej kupowaną grą, ale jak się nie ma co się lubi…

 

Poza dumą z polskiego sukcesu mam też inne pozytywne wnioski. Tak sobie myślę, że gry dojrzałe mają świetlaną przyszłość. Możemy z troską pochylać się nad gustami konsumentów, czy psioczyć na trendy takie jak upraszczanie rozgrywki, "dojenie graczy", wypuszczanie niedopracowanych gier, ale takie rankingi jak ten z TorrentFreak dowodzą tego, że wciąż istnieje duże zapotrzebowanie na gry trudne**, dojrzałe, rozbudowane. Okazuje się, że grupa docelowa takich gier, to nie tylko dinozaury w średnim wieku, ale też młodsze pokolenia, wychowane na Mass Effect, a nie Planescape: Torment. Ludzie rozpoznają wartościowe tytuły, nawet jeśli mają rzadszy dostęp do informacji o nich, czy nie są zbyt usilnie namawiani do zakupu. Wiadomo, że Wiedźmin 2 nie sprzedał się tak dobrze, jak rozreklamowany Dragon Age 2, ale przyniósł wystarczający zysk, by ekipa z CDP Red mogła spokojnie pracować nad kolejnymi grami. Jest też tyle fantastycznych projektów powstających dzięki Kickstarterowi… Zaprawdę, powiadam Wam, czeka nas wielkie granie :)

 

PS Podczas pisania zauważyłem w TV natłok reklam dwóch nowych filmów. Jak to jest, że na pierwszy rzut oka widać co prawdopodobnie jest crapem ("Alex Cross"), a co hitem ("Loopers")?

PSS Jeszcze odrobina prywaty na koniec: jest temat na forum, w którym proszę o doradztwo w sprawie kupienia laptopa. Jakieś sugestie?

 

* tak, amerykańskie uniwersytety naprawdę to robią – kształtują elity.

** nie mówcie, że nie słyszeliście tego biadolenia recenzentów, że w początkowych etapach Wieśka ginęli za często.

 

 

 

Dodaj komentarz



6 myśli nt. „Na szybko – Amerykanie wiedzą co dobre?

  1. Najlepsza z Przyszlych Zon

    Ja sama jestem graczem (graczką?) casualowym i o wiele bardziej wolę się pomęczyć z grą trudną, ale o dobrej fabule i z dobrze skonstruowanym światem niż grać w coś co mnie nie wciągnie.
    A że Amerykanie ściągają Wiedźmaka to dobra wiadomość (chociaż, jak napisałeś, szkoda że nie kupują).

  2. sc10n

    Offtop odnośnie Looper.

    Moim zdaniem Looper to niezły film ale ma zajebistą dziurę logiczną w scenariuszu bez której niestety nie byłoby filmu. A raczej byłby ale bez jednego wątku który zajmuje jego 2/3. Scenarzyści chcieli przebić Incepcję w „mindfucku” ale przedobrzyli i kupy się to nie trzyma. Oprócz tego jeśli ktoś się nastawia na film akcji to się zawiedzie. Trochę to sf, trochę wybuchów, trochę melodramat (zwłaszcza przegadana końcówka). Największy zarzut z mojej strony to ta charakteryzacja Gordona-Levitta która rzekomo miała go upodobnić do młodego Willisa a spowodowała tylko tyle że wygląda plastikowo i w zasadzie jego mimika w filmie ogranicza się do jednego grymasu. (Co z drugiej strony brzmi jak Bruce Willis w każdym filmie :P ) Jeżeli ktoś jest zainteresowany to polecam link do anglojęzycznej strony z opisem wszystkich absurdów i paradoksów ale tylko dla osób które już film widziały bo same spoilery.
    http://screenrant.com/looper-ending-explanation-time-travel-spoilers/2/

    1. borianello

      @Kawira

      Hmm, chodzi o grę? Jedynka była naprawdę dobra, co do dwójki mam mieszane uczucia – niby świetna gra, ale razi mnie drastyczne niedoprawcowanie aktu 3, który praktycznie wykastrowano oraz brak balansu: pierwszy akt trzeba przekulać, a potem już łatwiutko.
      Historia? Tak ambitna, jak przeciętny sphagetti western.

Powrót do artykułu