O Battle Brothers słów kilka – czyli list pochwalny

thewhitestar dnia 3 marca, 2017 o 19:24    11 

battlebrothers

Poniższe słowa są zaledwie pierwszymi wrażeniami (po jakichś 40h) z betą datowaną na luty 2017.

Na wstępie rzucę odważnie: Battle Brothers to najbardziej wciągająca gra z jaką miałem do czynienia od lat. Dlatego nie rozpatrujcie tego pod kątem recenzji, bo w takowej trzeba rozważać za i przeciw. A ja po pierwsze: jestem ślepo zakochany w BB, po drugie: pisać nie umiem (więc górnolotne słowo „recenzja” to za mocne określenie). Raczej skupię się na opisaniu czym BB jest, bo to temat niezbyt na gikzowych łamach znany, w związku z czym czuję się w obowiązku obecnym tu przekazać – oto narodziny legendy!

battle brothers 1

Czym więc jest Battle Brothers? W dużym skrócie jest to strategia łącząca elementy takich gier jak Pirates!, XCOM czy Darkest Dungeon w wyjątkowo ponurym świecie low fantasy. Dowodzimy grupką wojaków poruszając się po sporej mapie, tutaj jeszcze w czasie rzeczywistym. Odwiedzamy wsie i miasta w poszukiwaniu zleceń wszelakich, zazwyczaj kończących się tęgą bitką. A kiedy już do starcia dojdzie to przechodzimy w tryb turowy, dowodząc maksymalnie 12 ludźmi. Brak tu magów, przynajmniej po naszej stronie ;) , my musimy się ograniczyć do mocy pałek, tasaków i toporów.

Z reguły zadania są dość typowe: coś doręczyć, ubić gnieżdżące się w gruzowisku wilkory czy też owe wilkory wyśledzić. Od czasu do czasu pojawi się jakiś element wyboru, ale nie jest to Wiedźmin 3. W trakcie wędrówki po losowo generowanej mapie okryjemy siedliska potworów, nekromantów czy innych bandytów. A ci często nie czekają sobie grzecznie w miejscu przeznaczenia tylko robią wypady na okoliczne tereny, szabrując i siejąc popłoch wśród pospólstwa. Wszystko w otwartym i żywym świecie, gdzie jeśli karawana z dobrami na pokładzie nie dotrze do punktu przeznaczenia to na miejscowym rynku nie znajdziemy zbyt wiele, a to co znajdziemy będzie w horrendalnych cenach. Wykonując zadania zdobywamy reputację w poszczególnych miejscach oraz całych frakcjach. Z tymi można wchodzić w konszachty wplatając się w polityczne gierki i rywalizację wielkich rodów. Sprawa wygląda smakowicie, niestety ledwie temat liznąłem, niczego więcej napisać nie mogę. Dodam tylko że jeden z trzech end-game’owych scenariuszy przewiduje wielką wojnę pomiędzy nimi.

battle brothers 2

A skoro już o wojnie… Że walka turowa na miecze i pałki to już pisałem. Nie pisałem natomiast że jest zrealizowana znakomicie! Domorośli taktycy dostali bowiem prawdziwe magnum opus w tym gatunku. Po heksowych polach przesuwamy figurki postaci, wykorzystując przewagę terenu i multum opcji taktycznych. W Battle Brothers nie dostaniemy do dyspozycji jakichś wymyślnych paramagicznych ataków czy zaczarowanego rynsztunku. W zamian różne rodzaje broni mają różne zastosowania i skille. Topory łatwo niszczą wrogie tarcze, włócznią da się zastawić i rozdawać razy każdemu kto spróbuje się zbliżyć a z kolei wielkimi widłami można atakować z drugiego szeregu. Dochodzi do tego moc statystyk naszych ludzi jak siła charakteru, wytrzymałość, życie etc.. No i cechy szczególne, znamy to z innych gier: jeden jest paranoikiem, drugi ma żelazną szczękę, trzeci jest pijakiem a czwarty wszytko powyższe plus uprawia okultyzm. Co może nieść konsekwencje w paragrafowych losowych zdarzeniach, ale także ma swoje przełożenie na skuteczność bojową w różnych rolach.

Warto poświęcić kilka słów przeciwnikom i ich taktykom. Bowiem zupełnie inaczej zachowują się różni oponenci. Nachzehrery niczym mięso armatnie pchają nam się bezmyślnie pod klingi, gobliny na wierzchowcach okrążają nas atakując łuczników, a ciężkozbrojni piechurzy w towarzystwie kuszników fortyfikują się na wzniesieniach i stamtąd ostrzeliwując oczekują na nasz atak. Oprócz tego potworki mają do zaoferowania coś „ekstra”, żeby nie spojlować i nie psuć zabawy napiszę tylko że przykładowo ghule mają manierę wstawania ilekroć je utłuczemy. No, chyba że wcześniej pozbawimy je głowy ;) . Te różne sposoby zachowania i „ekstrasy” naszych wrogów potrafią całkowicie wywrócić do góry nogami naszą opracowywaną godzinami w trudzie i znoju taktykę. Każdy nowy przeciwnik to wyzwanie! Nie ma lekko. Bo i też poziom trudności jest dość wysoki. Przynajmniej początkowo, gdy jeszcze nie potrafimy dobrze korzystać z fury zdolności, a nasze poczynania charakteryzuje chaos i przypadkowość. Po paru godzinach okazuje się że i na „veteranie” da się grać z sukcesami. Do czego z pomocą przychodzą sejwy.

Ale do odważnych świat należy! W związku z czym jeśli ktoś uznaje że sejwy są dla słabych to uruchamiając grę w trybie „ironmana” dostanie rogalika pełną gębą. I tutaj dopiero zaczyna się prawdziwa zabawa. Mózgownica paruje ale satysfakcja z rozważnego przeprowadzenia potyczki zakończonej sukcesem jest ogromna! Porażki bolą ale każda gra uczy. Zawsze też można zwalić wszystko na to pi#$one RNG!!!

battle brothers 3

Kończąc dodam jeszcze że w grze znajdziecie także:
-system ambicji i morale
-elementy surwiwalu
-handel
-rozwój postaci
-unikatowe przedmioty
-momentami naprawdę znakomitą muzykę
-piękną, choć pozbawioną animacji grafikę

Bitewni Bracia mają w chwili pisania tych słów 94% pozytywnych ocen na Steamie spośród 1600 opinii, a wśród recenzentów przeważają ludzie mający po kilkadziesiąt albo kilkaset rozegranych godzin. I ja się do tego chóru przyłączam. Zakochałem się bez reszty, dla mnie mocny kandydat do miana gry roku 2017. Battle Brothers przynajmniej na te pierwsze godziny gry sprawia wrażenie kompletnej, nic dziwnego więc że wyjście z wczesnego dostępu powinno nastąpić na dniach. Ja muszę wracać, bo wyszła nowa aktualizacja… A zatem widły w dłoń!

Dodaj komentarz



11 myśli nt. „O Battle Brothers słów kilka – czyli list pochwalny

  1. aihS Webmajster

    51h w tym jakieś 40h na beta patchu 0.9 – podpisuje się pod tekstem obiema rękami. Od razu zacząłem grać na Veteran/Ironman bo lubię uczyć się na błędach czując ich wagę.

    Trochę mnie ubiegłeś z tym tekstem :) Przerzucam na główną. Gdybyś chciał edytować to musisz pisać do mnie lub do Nitka.

      1. aihS Webmajster

        @thewhitestar

        Właśnie dzisiaj miałem przyjemność z tym czymś, ale na szczęście zabrał ze sobą jakiegoś żółtodzioba na zastępstwie ;) Nie ma się czego bać generalnie bo tu strata nie boli tak bardzo jak w Darkest Dungeon. Tam każdy bohater to ogromna inwestycja, a w Battle Brothers czasem bardziej szkoda mi zbroi, którą miał denat na sobie :P Żeby nie było straciłem paru topowych wojowników.

  2. aihS Webmajster

    Patch 0.9.0.31 popsuł grę moim zdaniem. Komputerowi kusznicy zabijają wszystko jak leci. Właśnie dwóch ubranych w szmaty z drugopoziomowymi kuszami wytłukło mi połowę 9 levelowej kompanii. Zmiana, że sojusznicy bezpośrednio przed strzelcem nie stanowią przeszkody wywróciła mechanikę do góry nogami.

Powrót do artykułu