The Sexy Brutale – morderstwo w dniu świstaka

Nitek dnia 12 kwietnia, 2017 o 9:40    0 

sexybrutale

Panowie od od Deadlight, Tequilla Works, siedzieli cicho stanowczo za długo. Wracają z przytupem, otwierając podwoje kasynka The Sexy Brutale. Miejsca hazardu i intryg nieskończonych. Wchodźcie, otwarte.

Już na samym początku słychać strzały. Ofiarą pada jegomość bliżej nam nie znany, a samo zdarzenie stanowi katalizator dalszej przygody. Szybko bowiem okazuje się, że ofiara trzyma zegarek o właściwościach dość powiedzieć, że magicznych, tajemniczy, na pewno przydatnych. Widzicie, ów zegarek ma właściwości niczym stary wyga Bill Murray potrafi cofnąć dzień do północy i początkowo pozwala mu trwac tylko do 17:00. Rychło jednak okaże się, że cofając się w czasie, ocalimy ofiarę, ta zaś naprawi zegarek i do naszej dyspozycji oddane zostanie dwanaście godzin feralnego dnia. Dnia, w którym kilku gości musi umrzeć. My zaś, niczym Van Damme w Strażniku czasu, będziemy skakać po liniach czasu starając się uratować wszystkich. Witajcie w The Sexy Brutale, jedynym takim miejscu na tym łez padole.

Casino_06Całość zrealizowana jest na modłę staroszkolnych gier z rzutem izometrycznym, ala Knight Lore. Z tym wyjątkiem, że gra prezentuje się prześlicznie. Wnętrza są bogate w detal, a kolejnym napotkanym postaciom nie sposób odmówić uroku. Duża zasługa walorami klimatycznymi zaczerpniętymi z meksyku, coś w barwach Grim Fandango i trochę mniej dosadnie zrealizowanym smaku Gucameele. Momentami ocierają się o stylówę Bioshocka, przede wszystkim jednak zachwycają przepiękną realizacją.

Po kasynku przemierzać można w dowolnej kolejności, przy okazji ucząc się rozkładu pomieszczeń, co przyda się później w trakcie realizowania chytrego planu. W większości pomieszczeń można wejść w interakcje z kilkoma obiektami, czasem coś podnieść, by użyć tego gdzie indziej, badź pozyskać kody umożliwiające włączenie kamer w dalszych pomieszczeniach. Ot, złożone zagadki zamknięte w ramach jednego morderstwa, jednego wątku fabularnego, na którym się obecnie skupiamy. Tu wyboru między zleceniami co prawda nie ma, ale służy to snutej opowieści, a ta smakuje pysznie.

TheSexyBrutale_Sixpence2Poza interakcją z obiektami, można podejrzeć gości kasynka przez dziurkę od klucza, bądź nadstawić ucha, by usłyszeć gdzie podążają i co robią. To szalenie ważne, bo wiem, że zawsze ktoś zostanie zabity. Kto i gdzie zaś to inna para kaloszy, które trzeba odkryć. To z kolei wymaga kilkukrotnego powtórzenia dnia, by ofiarę znaleźć, przyjrzeć się sytuacji i wpaść na rozwiązanie jak zapobiec tym niefortunnym wypadkom (wisielec na dzwonie, ewww). Pamiętacie to uczucie w Memento, kiedy historia zaczynała składać się w całość i ten szok i niedowierzanie! jakie sytuacja generowała? To uczucie będzie towarzyszyć Wam na każdym kroku The Sexy Brutale, kiedy zagłębiać będziecie kolejny ciąg zdarzeń, łącząc ze sobą kolejne fragmenty układanki. Samo podglądanie petentów ma duże znacznie dla sprawy, bowiem tylko wtedy pozycje kolejnych gości i ich ścieżki poruszania się, są nanoszone na interaktywną mapę. Taką prawie że z Harry’ego Pottera.

Oczywiście moc świstkowania dwunastu godzin to nie jedyna moc naszego bohatera. Im więcej osób zdołacie uratować, tym więcej mocy zostanie odblokowanych. To bardziej użytkowe rzeczy, bo dzięki późniejszej synchronizacji czasu z zegarami w kasynie nie dość, że można przeskakiwać o cztery godziny do przodu to później można klepnąć tam checkpoint i zacząć kolejną dobę w innym miejscu. Przydatna sprawa, bo niektóre zbrodnie dokonywane są  odległych pomieszczeniach i często można się z nimi rozminąć, więc jak inaczej im zapobiec. Nie jest to jednak rozbudowane RPG, gdzie drzewka skilli zasłaniają pół ekranu, więc nie spodziewajcie się nie wiadomo jakich zdolności. Jest ich dość, by dać nam zajęcie, a jednocześnie niezbyt wiele, by nie umordować. Mogłoby być jednak kapkę więcej, czemu nie.

Casino_07Rozwiązywanie problemów to także unikanie przeciwników. The Sexy Brutale nie jest może pełnoprawną skradanką, ale czasem trzeba schować się przed kimś do szafy, czasem z niej też coś podejrzeć. W każdym razie przeciwnicy w obrębie pomieszczenia się nie szczypią, od razu nas przeganiając dalej. W związku z tym, że gra jest mocno uzależniona od upływu czasu, to tylko dokłada do poziomu trudności, który nie jest względnie zawyżony. Rozwiązania w dużej mierze nasuwają się same, gorzej może być z ich wyegzekwowaniem. A jeszcze jak ktoś lubi, może poszukać pięćdziesiąt dwie karty znajdźki.

To nie jest Wasza typowa strawa, bardzo dobrze. Czeka na Was dziewięć spraw do rozwikłania (teoretycznie ma to wystarczyć na dziesięć godzin), z czego początek bierze się niemalże na strzała. Później przeciwności piętrzą się, gra zachwyca i wciąga, na lekko generując syndrom jeszcze jednego świstaka.

Panowie od od Deadlight, Tequilla Works, siedzieli cicho stanowczo za długo. Wracają z przytupem, otwierając podwoje kasynka The Sexy Brutale. Miejsca hazardu i intryg nieskończonych. Wchodźcie, otwarte.

Podesłał wydawca.

Dodaj komentarz