SteamWorld Heist – pierwsza tura

Nitek dnia 8 czerwca, 2016 o 10:02    14 

steamheist

Dzisiaj będę straszny. Opowiem Wam o grze, fajnej. Krótko jednak, bo wczorajszy wieczór grałem w grę, tę właśnie. I dzisiaj mam powieki podstawione na zapałkach, bo gra okazała się być fajna. SteamWorld Heist, bang!

Temat znany i długo wyczekiwany, albowiem podobnie jak w przypadku pierwszej części, o podtytule DIG, Heist leżał już dawno na przenośnej konsolce od Nintendo. Wyczekiwaniu nie było końca, bo zapowiadało się fajnie. Ręcznie rysowana, przepiękna graficzka (taka jest, potwierdzam) i przemodelowanie modelu zabawy z lekkiej platformówki na hybrydę strategii turowej wzbudzało ciekawość, rozpalało żądze, tłumy szalały, spod Lidla uprawiano marsze i PC Materace przyszło czekać jakiś rok na ichniejszą wersję. I fajna jest.

SteamWorld Heist (oficjalne www) jest mocno prowadzony historią ciągnięta do przodu poprzez dialogi między naszymi bohaterami i wykonywaniem kolejnych zadań. jest lekko humorystycznie, a wszelkie napotkane roboty parowe, środowisko zobowiązuje, szczyca się własną osobowością. Nie ma tu może jakiegoś specjalnego wytwarzania więzi, ale trudno nie sympatyzować z naszą grupką piratów. Grupką, bo do początkowej duetu dokoptować można w trakcie przygody kolejnych najemników wykładając na stół wodę, bo w świecie na parę to najważniejsze dobro, czy błyskając splendorem i przesadzoną zajebistością dzięki zdobytym punktom reputacji za wykonanie zadań. Gra dokręcą śrubę, bo i tak nie pozwala brać na wszystkie misje kompletu załogi, czasem zarzucając warunek wykonania zlecenia w dwójkę czy nawet solo. Wybornie.

SteamWorldHeist1Kiedy z mapki świata coś ucieszy nasze oczy, ekipę należy wyekwipować w odpowiedni rynsztunek. Zabawek jest trochę, bo i są rewolwery, pistolety maszynowe, RPG, ale też granaty i oczywiście, że zestawy naprawcze. I kapelusze, nie zapomnijmy o kapeluszach. Zabawny ficzer, ale jeszcze w trakcie produkcji twórcy zachęcali do nadsyłania własnych projektów, więc jest ich dość, by kolekcja była słusznych rozmiarów, a kolejne dochodzą wraz z naszym skillem, kiedy to podczas strzelanin strącamy je przeciwnikom z głów. Dobry pomysł na znajdźkę jest dobry. Rozwój naszych wojaków wygląda trochę jakby był przypisany na sztywno i co wbity poziom dostajemy kolejną zdolność albo buff permanentny, ale czy jest w tym jakaś losowość, czy temat dobierany jest na sztywno, ciężko stwierdzić. Poza perkami i ulepszeniami zdarzają się też zdolności użytkowe jak mocniejsze strzały, ale nie nachapałem się ich zbyt wiele, by mówić o nich szerzej.

Gotowi ruszamy w bój, a ten toczy się w zamkniętych puszkach kosmicznych, statkach rozmiarów różnych. Są statki na kilka pomieszczeń, ale zdarzają się też gigantyczne kolosy z pokaźną siatką korytarzy łączących kolejne pomieszczenia, zapewniając parę dróg wejścia do kolejnych pokoi, co daje możliwości strategicznego zasadzania się na przeciwnika. Zaimplementowano tu system znany ze strategii turowych XXI wieku, dwupunktowy, co oznacza, że w danej odległości możemy ruszyć się i strzelić, a biegnąć trochę dalej strzelać już się nie da. Albo dwa razy strzelić w ramach jednej tury. Kolejkowanie ruchów zaś, nie jest zależne od punktów inicjatywy, albowiem najpierw ruszamy się my, w dowolnej kolejności postaci, potem przeciwnik. I działa to dobrze. Jeszcze zanim zagrałem zastanawiałem się jak zostanie zrealizowane obrazowanie naszego zasięgu ruchu w rzucie 2D, ale jest na tyle czytelnie, że nie ma się do czego przyczepić.

SteamWorldHeist3Trochę na wyrost zapodawano marketingowe bajery o przesadnej możliwości kontrolowaniu oręża, bo cudów nie ma. Postać szykująca się do strzału może celować w pełnym zakresie 360 stopni wokół siebie do czego zalecam granie na padzie. Oczywiście da się grać na myszce i klawie, ale myszka nie jest wykorzystywana do celowania, choć pachnie tu twin stickiem, i celuje się jak w Wormsach, przesuwając celownik góra, dół, niezależnie od tego czy macie w rękach granat czy jakąś pukawkę. Mizianie gały wydaje się być przy tym bardziej precyzyjne i wygodniejsze.I tak oddanie strzału precyzyjnego utrudnia niby zabieg kosmetyczny, a po prawdzie sprytnie zaszyty modyfikator trajektorii jakim jest niestabilne trzymanie broni przez paroboty przez co celownik non stop się giba i trzeba trochę refleksu w tym wszystkim, by dobrze wymierzyć. A wiecie, że nie każda broń rysuje tor lotu pocisku? To już wiecie. I wszystkim strzela się trochę inaczej. Precyzyjne rewolwery, rozrzutne strzelby, chaotyczne pistolety maszynowe z odrzutem i dużym obszarem spray’owania.

Twistem w strzelaninach jest fakt, że wszystkie wystrzeliwane pociski rykoszetują, więc dość prędko będziecie kombinować nad trajektorią kul, strzelając po suficie, czy uderzając w beczkę, ścianę, jeszcze jedną ścianę wycelujecie prosto między oczy wrażego delikwenta. Szkoda, że nie pokuszono się o jakieś nagrody za jakieś ciekawsze zagrania, poza okazyjnym zwalnianiem czasu, więc choć frajda jest i raczej się tego używa, nie lecą jakieś spektakularne bonusy. Szkoda. Wartym odnotowania faktem jest, że przeciwnicy tak ładnie się sypią, zgodnie z kierunkiem uderzenia kuli, a i czasem mogą dostać w kolano, co odbiera im możliwość ruchu w następnej kolejce. Grubo.

SteamWorldHeist2Adwersarzy gra wystawia dość licznie, bo choć początkowo jest ich ledwo kilku w kolejnych pomieszczeniach, tak niektóre zlecenia obłożone są ograniczeniem czasowym prawie, że z XCOM2. Nie wyrobisz na czas, odpala się alarm, a ze śluz statku wysypują się kolejni przedstawiciele wrażych frakcji. Cieszy ich zróżnicowanie, bo operatorzy uzbrojenia ciężkiego i lekkiego różnią się od siebie wizualnie, no i czapki mają inne. A są też typy z tarczami, i parowi samobójcy eksplodujący pod nogami. To skutecznie manewruje poziomem trudności i już na doświadczonym, chyba odpowiedniku normala tak po prawdzie (a jeszcze są dwa wyżej i dwa niżej) jest gorąco. No i trzeba się nagłowić jak wyjąć typa zza tarczy. Angelina Jolie byłaby dumna, takie rykoszety momentami odchodzą. A czasem po skończonym zadaniu trzeba się jeszcze ewakuować, przez świeży oddział przeciwników. Para buch, robot w ruch.

SteamWorldHeist4I nagrody, loot zdobyty wypada z przedmiotów, worków, losowo. Czasem spadnie coś z ekwipunku, czasem dodatkowe galony wody (pinionszki), a czasem rzadkie warianty broni z innymi statystykami. Tych nie ma tu zbyt wiele tak właściwie, więc hardkorowe koksy RPG mogą poczuć się zawiedzeni, ale już osoby, które nie dysponują masą czasu wejdą w temat z biegu i będą się dobrze bawić.

Zabawa jest miodna, jest urodziwie, muzyczka trochę kisi, bo przygrywa wciąż jeden kawałek i gra się przyjemnie. Nie jest to coś, co porazi Was zbytnią komplikacją. To zdecydowania dobra zabawa o prostszych zasadach i pewnie niezbyt długa, co może akurat dla Ciebie jest w cenie. Faktem jest, że jest miodnie i ciekawie na tyle, że się nie ciężko się oderwać. Jeszcze jeden losze… statek.

Podesłał wydawca.

Dodaj komentarz



14 myśli nt. „SteamWorld Heist – pierwsza tura

  1. emperorkaligula

    jakie to jest dobre!

    w grze można powtarzać misje – expimy postacie i farminy walute, każda misje można na różnym poziomie trudności powtarzać – im trudniej tym większy mnożnik expa więc i extra wyzwanie jest :)

    rozwój postaci jest liniowy z tego co widzę, ale 2 boty tej samej klasy mają różne level upy. czyli warto expić każdego :D

    1. Nitek Autor tekstu De Kuń

      @emperorkaligula

      zdobyłeś czapkę konia? Przeklęci! Powiedzieli mi, że jest i mam za punkt honoru ją znaleźć. czyli nie śpię, bo szukam kapelutka

      znaczy sam se ten punkt dałem, ale pewnie będę szukał teraz z rok

      Haha, no – the horsehead hat actually is in the game. :) But it’s very, very rare. I noticed your Google pic is exactly that, so good luck finding it. You’ll never sleep again if you find it, and then… accidentally headshoot the wearer instead of hitting the hat! xD
      śmieszki, kurza twarz

Powrót do artykułu