Steamworld Dig 2 – wesołe fedrowanie

Nitek dnia 22 września, 2017 o 10:59    7 

dwdig2

Image and Form ma niewątpliwą smykałkę do wydawania gier wszelkich. Niemalże każdy z ich ostatnich tytułów zbierał wysokie noty i cieszył lwią część gawiedzi.

Tak było w przypadku Steamworld Heist, turówce dziejącej się w uniwersum Steamworlda, gdzie jako załoga statku kosmicznego, dojeżdżaliśmy innych, łupiliśmy i grabiliśmy. Zbieraliśmy też czapki, tak (ponoć jest głowa konia – musiszmieć). Nie inaczej było w przypadku poprzednika tytułu tu prezentowanego, bo pierwsza część należała do tych przyjemnych i dość relaksujących platformerów z domieszką ciekawych rozwiązań. I kontynuacja robi robotę.

Widać to na pierwszy rzut oka, dosłownie, bo SD2 jest jeszcze bardziej śliczna niż poprzedniczka. Być może wynika to z faktu, że pierwszy raz tytuł nie wychodzi na 3DSa, a do tego nie robi tego z roczną ekskluzywnością, jak to drzewiej bywało. Tym razem temat dostaje Switch, już dzisiaj PCty, a za dni cztery PS4 i Vita w opcji cross-buy. Jest się czym jarać? Oczywiście.

SteamWorld-Dig-2-Screenshot-2

Cała zabawa to miks metroidvanii, platformera i szczypty Terrarii. Wcielamy się w Dorothy, pani robot, która rusza na poszukiwanie zaginionego Rusty’ego (wink, wink, dla grających w jedynkę) i więcej czasu spędzimy tu pod ziemią, niż gdziekolwiek indziej. Tam zaś za pomocą naszego kilofu torować będziemy własną drogą, nadziewając się przy okazji na ukryte skarby, które można sprzedać, a wespół ze znajdowanymi złotymi zębatkami, za zarobiony pieniądz można kupić ulepszenia naszych gadżetów. Dziwnym nie jest, że pośród złóż czyhają też niebezpieczeństwa w postaci plugawego robactwa i innych przeszkadzajek, i nie tylko. Walka nie stanowi trzonu rozgrywki, choć można się mocno potłuc, a przy śmierci pogubić nazbierane złoto. Przykre, bo złoto przepada, a nie leci ciurkiem, więc trzeba się nazbierać, by wszystko wykupić. Grasujcie w grotach mądrze!

SteamWorld-Dig-2-Screenshot-6

Schodząc coraz głębiej, co rusz natrafiamy na groty, które pełnią funkcje umilacza czasu na grubie. Tam należy czasem się nagłowić i w zmyślny sposób znaleźć sposobność, by pochwycić ukryte skarby, w tym złote zębatki, te do ulepszeń (którymi można rotować i dostosowywać wedle uznania). A to kopać w odpowiedniej kolejności, a to wykazać się zręcznością unikając zmiażdżenia przez opadające głazy, a to wyliczając skoki co do piksela, by odkryć ukryte przejście. Fajnie, bo zawsze to coś odmiennego od przekopek na modłę Boulder Dasha czy Dig Duga, acz nie można powiedzieć, by to się nudziło.

SteamWorld-Dig-2-Screenshot-3Czas szybko płynie na kopalni, a dodatkowego smaczku dodaje fakt ograniczonego plecaka przez co trzeba co jakiś czas wracać do miasta, by wyprztykać się z nagromadzonych skarbów i artefaktów, by wszystkiego mieć więcej, a wszystkim żyło się lepiej. I mimo, że kopię sobie powoli w obawie, że może to wszystko zbyt szybko się skończy (jedyna była na ~4 godziny – obecnie dostępna za darmo na Originie) dobrze się bawię. Nawet nie przeszkadza mi to, że gra nie należy to zbyt wymagających, a poziom trudności ulokowany jest dość nisko.

Nie szkodzi, jest miodnie.

 

Dodaj komentarz



7 myśli nt. „Steamworld Dig 2 – wesołe fedrowanie

Powrót do artykułu