OneShot – wiedzą, że istniejesz

Nitek dnia 21 grudnia, 2016 o 18:23    9 

OneShot

Z OneShot problem jest jeden, dość istostny. Szczerze mówiąc, im mniej wiecie na temat jej temat. Serio.

To trochę jak z niesławnym Szóstym Zmysłem. Niesławnym, bo wiedziałem wszystko czego wiedzieć na jego temat nie powinienem wiedzieć na długo zanim obejrzałem przez co nie tyle film nie zrobił na mnie żadnego wrażenia, co po prostu wydał się strasznie miałki. Jak reszta filmografii Shayamalana.

Będzie dzisiaj zatem nad wyraz krótko, z Luźnym gadkami na końcu, takimi ze streama (www.twitch.tv/nitek69), bo tam też chwilę pograłem, więc jeśli temat Was kręci, sprawdźcie, a najlepiej nie, bo po prostu, jest dobrze.

OneShot wygenerowany został w RPG makerze, co z biegu narzuca na niego wiele ograniczeń w tym wizualnych, a i tak zaskakuje pięknem i klimatycznością świata weń przedstawionego, pośród którego budzicie się nie tyle Wy, co Niko, główny bohater, który nie wie skąd i jak się tam wziął. Prędko staje się jednak jasne, że musi uratować umierający świat dostarczając do Wieży strzelające blaskiem słońce, na które przypadkiem trafił. Brzmi dość abstrakcyjnie, a im dalej, tym robi się coraz dziwniej. Głównie od momentu, kiedy bohater do Was zagaja po imieniu mimo, że nigdy go nigdzie nie podawaliście. Niecna sztuczka, działa.

oneshot1

Jeśli w głowie Wam się kołacze  niegdyś głośny tytuł jakim był To The Moon, to jesteście prawie w domu, choć oczywiście opowieść jest inna, a interakcja ze światem to nie jedynie zagadywanie znalezionych gdzieś tam kolejnych bohaterów. Też, ale tym razem są zagadki, błyskotliwe i dość niecodzienne, a że nie chcę Wam psuć niespodzianki, nie mogę powiedzieć więcej. Wystarczy rzec, że jest niestandardowo, a sama historia, choć wydawać by się mogło, że nie jest zbytnio złożona, robi psikus i generuje nie lada mętlik.

Całość można zamknąć w czasie niedługim, bo jak dobrze się w temat wgryźć, możliwe jest ukończenie w niecałe cztery godziny i choć jest to mało, siedzi potem człowiek zdumiony co właśnie doświadczył. Brawo za historię i realizację.

A fakt, że macie na wszystko tylko jeden strzał, dosypuje do pieca.

Podesłał wydawca.

Dodaj komentarz



9 myśli nt. „OneShot – wiedzą, że istniejesz

  1. Wyspa

    Grałem, polubiłem, byłem ciekaw reakcji Nitka i była taka jak się spodziewałem, moja zresztą podobna :D .
    Tak to w dobie gdzie designerzy walczą o coraz większą o Immersję i podniecają się tzw. Emergent Storytelling (tez sie podniecam) zauważyłem że One Shot to już druga gra w którą grałem która specjalnie łamie immersję na rzecz budowania relacji z graczem. Czyżby kształtował się taki growy La Nouvelle Vague?

Powrót do artykułu