Football Manager 2013 – recenzja

k0d dnia 20 listopada, 2012 o 12:59    7 

2070868436762058083e108006e34b46_XL

Kolejny rok, kolejna edycja Football Manager. Taśmowa produkcja idzie pełną parą.

Tym razem jeszcze nie będzie podsumowań, bo wydanie z pechową trzynastką w tytule to dziewiąta część z kolei. Za rok spodziewajcie się tekstów ogarniających całą dekadę Football Managera. Przyjrzymy się zatem tej niepozornej edycji.

Gwałtowny postęp, rewolucja czy spokojne, rozplanowane w czasie zmiany i stopniowa ewolucja? Czy nowa część FM niesie ze sobą coś, co zwali nas z nóg? Nie. Niestety nie. W serii zdarzały się już odważne kroki w postaci choćby wprowadzenia trójwymiarowej prezentacji silnika meczowego, czy rozmów motywacyjnych. Były to zmiany, które, choć odważne i czasami dyskusyjne, ostatecznie się przyjęły i stały się rdzeniem kolejnych wydań gry. Tym razem jednak nic takiego nie znajdziemy.

 

Szybciej, łatwiej, efektowniej

Najnowsza edycja niesie ze sobą kilka istotnych innowacji, ale nie są to zmiany rewolucyjne, raczej te z gatunku "dopieszczających". Nie znaczy to, że FM 2013 nie ma swojego klucza. W tym roku to zwrócenie się ku nowym graczom i tym, których przeraża skomplikowanie gry, tudzież żyjących ze stereotypową wizją Football Managera jako arkusza Excela.

 


fm1.jpg

 

Nie świadczy to o uproszczeniu FM'a. Nie ma potrzeby rozdzierać szat. Twórcy wybrali najlepsze rozwiązanie. Pozostawiając całą złożoność rozgrywki, a nawet dalej ją rozbudowując, dają graczom do dyspozycji tryb Classic. To specjalny sposób zabawy, w którym do gracza należy jedynie zakup i sprzedaż zawodników oraz rozgrywanie meczy. Dzięki temu rozgrywka toczy się sprawnie, bez niepotrzebnych utrudnień i przyzwyczaja żółtodzioby do marki. Częścią pomysłu na odróżnienie trybu Classic od podstawowej rozgrywki było zastosowanie nowego sposobu prezentacji interfejsu. Miało to na celu ograniczenie prezentacji zalewu zbędnych informacji i jednoczesne zapewnienie większej przejrzystości, efektowności i dynamiki (na wzór dopieszczonych graficznie obrazków z FIFA Manager). Niestety, chociaż sam interfejs z jego cudowną i niepowtarzalną hipertekstową obsługą nie ma sobie równych, to wepchnięcie go w takie ramy graficzne trąci myszką. Jego wygląd zamiast nowocześnie, kojarzy się z poprzednimi edycjami Football Managera i to tymi kilka lat wstecz. Jednak, czy tryb Classic zda ostatecznie egzamin, dowiemy się nie wcześniej jak za kilka miesięcy.

Następny element wiążący się z ułatwieniem rozgrywki i odciążeniem gracza z obowiązków to dodanie kolejnych członków sztabu, jak choćby dyrektora sportowego czy szefa pionu młodzieżowego. Z pozoru świetna sprawa. Więcej realizmu i jednoczesna pomoc w kontrolowaniu klubu. Rzeczywisty efekt jednak nie jest już tak dobry. Nie dość, że dokłada obowiązek zatrudniania, przedłużania kontraktów i przydzielania zadań nowym członkom sztabu, to jeszcze, jak to często bywało, efekty ich pracy są dyskusyjne i nierzadko trzeba po nich poprawiać.
 

fm2.jpg

 

Ostatnia rzecz w tej kwestii to możliwość wykupywania swego rodzaju ułatwień w rozgrywce za prawdziwą gotówkę. Kolejny ukłon w stronę graczy z mniejszą cierpliwością lub zasobami czasu. Dowolność i niewielka ingerencja w balans rozgrywki tego pomysłu sprawia, że nie jest specjalnie kontrowersyjny, a może być pomocny dla tych, którzy mają ochotę go wykorzystać.
Oprócz wielu poprawek jak choćby: nowego systemu treningu, dodatkowych tekstów w trakcie konferencji prasowych czy poprawienia transferów i wypożyczeń, mamy oczywiście nowy silnik meczowy.
 

Silnik meczowy

To temat, który zawsze wszystkich najbardziej elektryzuje. Oczywiście są ciągle tacy, którzy grają oglądając słynne kulki, ale wprowadzenie trybu 3D okazało się z czasem doskonałą i konieczną decyzją. Już teraz wielu nie wyobraża sobie FM bez tego elementu. Autorzy osiągnęli znakomity efekt, o którym ludzie od FIFA Manager mogą ciągle tylko marzyć. To, co widzimy na ekranie jest bezpośrednią konsekwencją przygotowania fizycznego, mentalnego, zaleceń taktycznych, pogody i szeregu innych czynników. Sprawia to, że pomimo bogatej, ale ograniczonej liczby zachowań i animacji graczy, mecze są unikalne i emocjonujące. Przede wszystkim jednak decyzje gracza mają wpływ na to, co się dzieje na boisku, w odróżnieniu od całkowitej iluzji działania jaką oferuje wspomniany produkt EA.
 


fm3.jpg

 

Takie jednak skomplikowanie pociąga za sobą błędy. Konieczność nieskończonego szlifowania kodu ze świadomością, że kiedy już osiągnie się jakieś efekty, trzeba będzie dostosować wszystko do kolejno wprowadzanych nowości, nie daje komfortu. Owocuje to, z roku na rok, szeregiem wyrzutów ze strony graczy, którym nie odpowiadają określone boiskowe zagrywki czy schematy zachowań. Moje osobiste podejście jest wyważone. Zauważam błędy i konieczność optymalizacji. Niektóre elementy doprowadzają mnie do szału i wydają się niezrozumiałe. Widzę jednak z roku na rok wyraźny postęp w symulacji, która staje się naprawdę szczegółowa i satysfakcjonująca. Daję więc twórcom ciągły kredyt zaufania. Brakuje mi tylko znacznego skoku jakości oprawy graficznej i animacji. Widać, że silnik z którego korzystają do tej pory ludzie z SI Games jest leciwy. I choć wkładają w jego rozwój wiele wysiłku, to na pewnych poziomach osiągnął już wszystko. W FM 2013 najbardziej rzucają się w oczy nowe zachowania graczy, bardziej plastyczna gra bramkarzy i generalnie większy realizm obserwowanej symulacji. Oczywiście to co wynika ze słabości leciwego silnika, czyli sztywne animacje i kiepska detekcja piłki są tutaj ciągle. Ogólnie jednak zmiany, choć dalekie od rewolucyjnych, oceniam zdecydowanie na plus.
 

Sumując..

W nowego Football Managera 2013 gra się świetnie. Jak co roku. Jak co roku mamy również do czynienia z rozmaitymi nowościami. Niektórymi trafionymi i znaczącymi, a niektórymi zbędnymi i dodanymi na siłę. Generalnie jednak bilans zawsze jest pozytywny. Aczkolwiek jednej rzeczy twórcom wybaczyć nie mogę – błędów gry i jej konsekwentnego zawieszania – głównie w trybie 3D. Nie satysfakcjonuje mnie tłumaczenie, że winny jest mój sprzęt. Nie dam sobie tego wmówić. Przez lata konfiguracje mojego peceta się zmieniały, a gra jak wywalała się do pulpitu podczas meczu, tak wywala się dalej. Obecnie jest to częstotliwość raz na kilkanaście meczy – akceptowalna, ale potrafiąca doprowadzić do furii, kiedy nie zapisało się stanu przed rozpoczęciem spotkania, wprowadziło całe taktyczne voodoo i rozstawiło zawodników, a gra zawiesiła się w trakcie wczytywania trybu 3D. Wielki minus!
Pomimo tego polecam zakup FM 2013, daje wielką frajdę i tym razem jest znacznie bardziej otwarty na początkujących. Życzę sobie jednak, aby w przyszłym roku, z okazji dziesięciolecia serii, autorzy zaprezentowali jakieś dramatyczne i rewolucyjne zmiany, które ukierunkują serię na nowe tory, tak jak to sprawiło wprowadzenie trybu 3D.

OCENA:
ocena.jpg

Dodaj komentarz



7 myśli nt. „Football Manager 2013 – recenzja

  1. thiefi

    Dla mnie najlepsze menadżery piłki były na commodore 64 (football manager) amidze.
    Nawet kulawa Liga Polska i Liga Polska 2 zjadły mi mnóstwo godzin.
    Fajne były obrazki i animacje, a cyferek mało ,ale wszystko jasne i proste.

    Teraz już za dużo parametrów, tabel , setek opcji i całość mało przejrzysta. Popatrzę sobie na screeny i już mi wystarczy.

Powrót do artykułu