Cztery zdania i jedna przechwałka na piątek

bosman_plama dnia 30 maja, 2014 o 8:15    83 

metro_tyt

Samochwała w kącie stała, więc jej los powinien być dla mnie ostrzeżeniem, ale cóż, czasem jak się człowiek nie pochwali, to nie zarobi. Nim jednak dojdę do samochwalenia, najpierw wstrząsająca brejkowa niusność – byłem w Warszawie!

Pojechałem do stolicy ze względu na premierę nowej książki Dmitrija Glukhovsky’ego. Tak, tego pisarza, który napisał „Metro 2033″, a potem podjął najlepszą decyzję w swoim życiu i pozwolił zrobić na jej podstawie grę. Obecnie powieści w świecie „Metra” powstało od metr… około pięćdziesiąt, a ich akcja toczy się nie tylko w Rosji, ale i w słonecznej Italii, deszczowym Londynie i takich tam okolicach. Nowa książka nie traktuje jednak o „Metrze” a o Rosji. Nosi tytuł „Witajcie w Rosji” i opowiada o tym jak autor Rosję postrzega.

Witajcie-w-Rosji-obrazek_duzy_4034510A postrzega niewesoło, bo należy do tej części rosyjskiego społeczeństwa, które nie jest zachwycone polityką obecnego rządu i stanem państwa.Wydawca napisał o tym zbiorze opowiadań tak:

W kilkunastu błyskotliwych opowiadaniach Glukhovsky wprawnym piórem kreśli alegoryczny portret swojej ojczyzny: państwa, w którym korupcja sięga szczytów władzy, kraju współrządzonego przez oligarchów i podporządkowanego ich interesom.

Podpieram się tym zdaniem, ponieważ książki jeszcze nie czytałem (mam, chyba nawet z autografem). Jak tylko przeczytam, dam Wam znać co o niej sądzę.

Ale dlaczego właściwie o tym wszystkim piszę? Ponieważ po tym, jak już opowiedziano o premierze zbioru opowiadań ‚Witajcie w Rosji”, na scenę wygnano mnie, wskazano reflektorami i ogłoszono, że autor pierwszej polskiej powieści osadzonej w świecie „Metra 2033″ wygląda właśnie tak.

Jeśli ostatnio trochę mnie na gikze nie ma, to dlatego, że muszę zasuwać z tą powieścią. Z tej okazji informuję o suplemenciku do nagrody urodzinowej – osoba, która wygrała „Pokój Światów” otrzyma też egzemplarz polskiego „Metra”, jak tylko się ono ukaże.

Uzupełnienie

Dopiero teraz zauważyłem, że temat „Metra” pojawił się już w niusach. Wrzuciłem tam komentarz, przekleję go i tutaj:

Ponieważ wizytowałem Warszawę, nie zerkałem na gikza przez dwa dni (aaaa syndrom odstawienia). Faktycznie, zostałem zaproszony do napisania polskiego „Metra”. Oczywiście zgodziłem się. Nie oznacza to rezygnacji z „Pokoju światów”, co najwyżej rezygnację z zagrania w kilka gier w tym roku, bo nie znajdę na nie czasu. Oczywiście, gdyby nie „Metro”, drugi tom „pokoju…” ukazałby się zapewne jeszcze w tym roku, a tak trzeba będzie poczekać ciut dłużej. Ale tylko ciut, bo do konca roku skończę go pisać.

Akcja polskiego „Metra” nie została umieszczona w Warszawie (niech się tym zajmie ktoś, kto zna Wawę lepiej ode mnie), ale w Nowej Hucie. Tam wprawdzie metra nie ma, jest za to cały system schronów przeciwatomowych, ponieważ NH budowano z myślą o wojnie atomowej i cała jej architektura jest podporządkowana koncepcji przetrwania ataku.

Nie wiem, czy uda mi się jeszcze zmieścić sadystycznego lekarza, bo prace są już dość zaawansowane:).

Dodaj komentarz



83 myśli nt. „Cztery zdania i jedna przechwałka na piątek

        1. bosman_plama Autor tekstu

          @aihS

          Hm. Czystym SF jest „Oko cyklonu” w antologii „Nowe Idzie”, ale ciężko mi ten test polecać z czystym sercem, bo z opowiadania zrobiła mi się właściwie powieść, przez co cięliśmy potem po nim straszliwie z redaktorem (wyleciał właściwie cały jeden wątek) i nie jest perfekcyjne. Poza tym wydawca nie zdołał zastosować kilku sztuczek z ukłądem tekstu, przez co, w moim przekonaniu, opowiadanie trochę traci. Ale zaczyna się od opisu zagłady statku kosmicznego:).
          W antologii „science fiction” jest moje opowiadanie SF „Pseudaki” a w antologii „Rok po końcu świata” też SF „Koniec/początek wieku”. W magazynie SFFiH znalazły się opowiadania SF: „Pięknie!” i „Istotny element”. O podróżach kosmicznych opowiada „Potrzeba cudu” (w tym samym magazynie), ale nie mogę nazwać tego opowiadania SF, choć akcja toczy się na pokładzie krążownika kosmicznego a całość opowiada o naprawie silnika okrętu. Te trzy opowiadania można znaleźć tu – http://www.bazaebokow.robertjszmidt.pl/?q=taxonomy/term/99

          1. furry

            @bosman_plama

            Ech, myślałem, że na targach książki zakupię „Science Fiction” ale nie było, bo na półkach postawili jakieś książki o wampirach.

            Na stoisku FK Olesiejuk było za to dwóch smutnych cosplayerów Metro 2033, chyba żeby się z dzieciakami fotografować, chyba apropo nowej książki Głuchowskiego. Tyle że „Witajcie w Rosji” to zbiór luźno powiązanych opowiadań, parę dobrych, dwa bardzo, takie mrożkowe trochę. Żadnego powiązania z Uniwersum Metro.

  1. Tasioros

    No to ładnie. Jak Ci się znudzi już combo „wóda-dziwki-koks” to też do jakiegoś konkursu dołącz ;)
    Pytania takie mam: jak do tego doszło? Jakieś specjalne testy trzeba było przejść, przesiedzieć tydzień w ciemnym tunelu, egzamin? Ktoś Cię wybrał będąc pod wrażeniem twórczości czy może sam zabiegałeś o taką możliwość? Brałeś udział w konkursie i trzeba było przedstawić „demo”?

  2. Garett

    Ooooo Bosman zajebioza… gratulacje i wogóle :) . Już się doczekać nie mogę, kupuję praktycznie wszystko co z Uniwersum Metra wychodzi w Polsze. Jedne są gorsze jedne lepsze, ale jak już zacząłem kupować tak dalej to już samo jakoś leci. Ja także nabyłem nową książkę Głuchowskiego przy okazji Warszawskich Targów Książki, ale też jeszcze nie zacząłem czytać. Muszę skończyć (jak już zacząłem) pierwszą część 1Q84 Murakamiego, mam strasznie ambiwalentne odczucia co do tej książki.

      1. Garett

        @urt_sth

        also @Revant

        Hmmm to widzę, że słabą książkę wybrałem na początek przygody z autorem. Bo już zbliżam się ku końcowi książki i raczej nie sięgnę po następną, zbyt wiele innych ciekawszych rzeczy jest do przeczytania. Dzięki za odpowiedzi i polecenie „Bezbarwny…” będzie na prezent dla dziewczyny :P , bo ona sporo Murakamiego czyta.

        1. urt_sth

          @Garett

          Szkoda by było zostawiać takie złe wrażenie o autorze, przez wybór niewłaściwej książki. Weź jeszcze coś z klasyki, Norwegian Wood jest trochę niereprezentatywne, ale i tak polecam no i powiedzmy Przygodę z owcą, choć nie wiem co na to Ofca (możesz się czuć wywołana do odpowiedzi ;) ).

          PS. Ja osobiście najlepiej wspominam Kronikę… i Na południe.., na zachód.., ale boję się polecać przez swój spaczony gust.

  3. ixtern

    Jestem załamany. Książka „Metro 2033″ niespecjalnie mi podeszła, w przeciwieństwie do gry. Teraz będę musiał kupić cały cykl, by książka bosmana nie stała samotnie. Ale plama…
    P.S. Kiedy wreszcie twardy bosman się pojawi? Tzn. Pokój Światu, czy jakoś tak…

    1. bosman_plama Autor tekstu

      @ixtern

      Pocieszam – w Polsce nie ukażą się (raczej) wszystkie książki z tego świata, a tylko te, które autor uważa za najlepsze.

      Aha, jeszcze o „twardych bosmanach” – w tej chwili (to brejkowa niusowość, z ostatniego momentu) – wszystkie twarde bosmany zarezerwił sobie empik. Ale jeszcze ich nie wrzucił na rynek, bo dopiero podpisuje umowę z wydawcą i trochę się to mozoli. Jak się wymozoli, twarde dostępne będą w empiku.

            1. Havlo

              @furry

              A jak ktoś rzeczywiście zna rosyjski, to polecam też „Rasskazy o Rodinie” Głuchowskiego – kapitalne opowiadania o Rosji, niestety nie przetłumaczone na polski. Myślę, że „Witajcie w Rosji” może być nieco podobne, ale to się okaże dopiero jak się dobiorę do „Witajcie…”

              1. Havlo

                @furry

                Kurczaki, pewny jesteś? Bo ja nawet zrobilem drobny risercz w necie, ale wyszlo mi, ze:

                Opowiadania o Ojczyźnie (Рассказы о Родине, 2010) i że oryginał pa ruski

                Witajcie w Rosji, Insignis 2014 – Tytuł oryginalny: The Russian Anti-Popular Tales
                Język oryginalny: angielski

                Chyba że to wydal po rosyjsku pod innym szyldem, a potem po angielsku po jakichs modyfikacjach…dziwne, ale nie znam praktyk wydawczych więc wszystko możliwe :)

                Aż zainstaluje to Legimi i sam obczaje w domu :)

        1. Tasioros

          @Revant

          Spoko, nie krzyczę, że spojler. Taka opinia zwiększa moją ostrożność po prostu. Ale chcę wrócić w ciemne tunele, bo ostatnią (i w sumie dopiero drugą) książką Metro jaką czytałem, było „Do światła”. Takie sobie wg. mnie, ale ponoć kolejna część „W mrok” jest już lepsza.

            1. Siemion

              @Garett

              Szczerze mówiąc z mojego punktu widzenia „Za horyzont” jest najsłabsze z trylogii… facet w 80% książki kompletnie zgubił klimat. Zakończenie też zimna ryba. Wolę to jednak od „Korzeni niebios”, które może i mają klimat, ale ni choroby mi on nie pasuje. Kwestia gustu.
              Co do 2034, bardziej od filozofii męczyły mnie dziesiątki radosnych przeskoków między bohaterami…

  4. furry

    Jeśli ktoś (jak ja) nie czytał dotąd książek z serii 2033, a posiada czytnik a chciałby przeczytać tanio, to może

    A) pobrać pdf za darmo stąd.

    B) kupić tanio w sklepach z ebookami, są promocje na Głuchowskiego, np. na ebooki.allegro.pl jeden ebook kosztuje 10zł, ale można kupić jeszcze 35% taniej. AAAaby tanio kupić:

    1) wchodzimy na stronę http://czytnikoliczenie.pl/ i wypełniamy ankietę, podając prawdziwego maila lub jakiegoś tymczasowego.
    2) na maila dostajemy kod zniżkowy
    3) podczas zakupów na ebooki.allegro.pl używamy kodu – tada!

  5. bogucek

    Super sprawa i gratulacje! Wsrod znajomych mam wielu fanow Metra, wiec teraz bede mogl sie chwalic, ze wchodze na te sama witryne internetowa, co autor nowej czesc osadzonej w Polsce :P
    Kupie od razu i pokoj swiatow juz niedlugo, tylko najpierw trzeba przepchnac hardcorowe egzaminy :)
    Powodzenia w pisaniu i weny zycze :)

  6. Szmatan

    Brawo :)
    Od czasu przeczytania pierwszego tomu nosiłem się z myślą, żeby napisać coś o moim regionie, chociażby krótkie opowiadanie. Coś tam się nawet powoli wykluwa, może zdąrzy na konkurs na opowiadanie w świecie Metra :)

    W każdym razie – szacun!

  7. teekay

    Gratuluję z całego serca. :)
    Jednak przy takiej wspaniałej okazji nie może się obejść bez szeregu kretyńskich pytań!
    1. Czy bohater Twojej nowej powieści wolałby przeprowadzić przez kanały Nowej Huty sto koni wielkości kaczek czy jedną kaczkę wielkości konia?
    2. Czy po nuklearnym holokauście frakcja Kultu Maczety wciąż będzie działać czynnie w Krakowie?
    3. Czy smok wawelski przeżyje wojnę atomową?
    4. Czy lubiany i szanowany przez wszystkich pan Majchrowski dalej będzie prezydentem?

    Spoiler! Pokaż

    4. Czy Olimpiada w Krakowie zostanie przeniesiona na czas bliżej nieokreślony do Nowej Huty?
    5. Kiedy w końcu wypuścisz teściową z piwnicy, bo ściany już pewnie lekko nadśmierdły.

    1. bosman_plama Autor tekstu

      @teekay

      1. Oczywiście sto koni, bo w ten sposób może założyć stadlinę (postapokaliptyczne połączenie stadniny i padliny|). Z jednej kaczki da się co najwyżej zrobić pieczeń, bo sama ze sobą się nie rozmnoży.
      2. Nie jestem pewien, czy maczety żondzom też w Nowej Hucie, czy to jednak część kultury intelektualnego miasta Krakowa. Ta kwestia pozostaje więc nierozstrzygnięta – może w finale coś błyśnie na horyzoncie?
      3. To nie ulega wątpliwości.
      4. Oczywiście.
      4b. Dzięki zimie nuklearnej odpadł największy argument przeciwników Olimpiady – brak śniegu. W związku z tym,szczytna olimpijska idea zwycięży!
      5. Jeśli mam teściową, to gdzie podziała się moja żona i czemu nic o niej nie wiem? Kto dał nam ślub?

        1. bosman_plama Autor tekstu

          @draken

          To mnie nie przestrasza. Bo to jest pewne – oczywiście, że znajdzie się iluś tam ludzi, którzy stwierdzą, że wyobrażali to sobie zupełnie inaczej. To rzecz nie do uniknięcia. Nie chce zabrzmieć arogancko, ale nie mogę się przejmować czyimiś wyobrażeniami.

          Natomiast spitolenie będzie wyłącznie moją wina.

Powrót do artykułu